Wielki Post Rok A

Fra Angelico Lamentacja

Fra Angelico Lamentacja

Róża.

 

 

Środa Popielcowa
1 Niedziela Wielkiego Postu A
2 Niedziela Wielkiego Postu A
3 Niedziela Wielkiego Postu A
4 Niedziela Wielkiego Postu A
5 Niedziela Wielkiego Postu A
Niedziela Palmowa A

 

Powrót do Wielki Post     Powrót do Linki

Do góry

Chrystus Król

Środa Popielcowa
Rok A; B; C;
Ewangelia: Mt 6, 1 – 6. 16 – 18;

 

Słowo Boże 

Czystość zamiarów

1 Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.

Jałmużna

2 Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę.
3 Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa,
4 aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Modlitwa

5 Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę.
6 Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Post

16 Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę.
17 Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz,
18 aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Sebastiano Ricci Kazanie na górze

Sebastiano Ricci Kazanie na górze

Refleksja

Lusia Ogińska

Jałmużna
(Ewangelia według św. Mateusza: 6, 2 —7)

Gdy komuś dajesz jałmużnę,
niech tego nie widzi gawiedź,
niech cię nie zwodzą sny próżne
O ziemskiej chwalbie i sławie.
Niech twe uczynki, twe serce,
kornie okryją się cieniem.
Jest ktoś, kto widzi najwięcej
— to Bóg, On zna twe sumienie.
Gdy niesiesz pomoc i wsparcie,
nie trąb w koło obłudnie,
miej świata brawa w pogardzie,
gdy dajesz szczerze jałmużnę!

Dziś dobroczyńcy gorliwi
wydają uczty i bale,
piją na koszt nieszczęśliwych,
i piją za zdrowie kalek.
Damy opasłe na uczcie
bawią się, tańczą i jedzą
ich serca zimne, choć tłuste,
dzierżą patronat nad biedą!

Pragną… by świat ich wciąż chwalił,
nie dostrzegł serc jak kamienie,
nie pomną nędzni i mali,
że Bóg zna każde sumienie!
……………………..
……………………..
Jeśli ty dajesz jałmużnę,
pozostań w cieniu, bez blasku!
Czyny prawdziwie pobożne
nie potrzebują poklasku!

«Śladami Ewangelii», Radom 2008, str. 9

Jan Twardowski

* * *  
Dogmatycy hałasują po łacinie
moraliści brzęczą nad korytkiem ludzkiego sumienia
apologeci skrzypią – porozpinani na krzyżu wiary
kaznodzieje reperują głośnik, żeby ich było lepiej słychać
filozofowie mruczą na świętego Tomasza
ustawionego już
ze starymi rocznikami świętych – w archiwum raju
męczennicy liczą na głos uderzenia w twarz
skrupulatom spadła nareszcie na głowę dynia grzechu
organiści oblizują dźwięki –
wierni podzielili się na wojenne obozy
i tylko w szczerym polu
w oddechu zioła –
na klęczkach podziwiając zaspy nieba
można jeszcze znaleźć Ciszę

«Posłaniec nadziei», Warszawa-Rzeszów 2005, str. 60 

Janusz Pasierb

Bernardo Strozzi Dobry użytek z pieniądza

Bernardo Strozzi Dobry użytek z pieniądza

Popielec 

Pamiętaj że proch

popiół umarłej rośliny
popiół z palmy zielonej
popiół z chwały szumiącej

że proch

popiół z książki
popiół z miasta
popiół ze świata

pamiętaj człowiecze

popiół z ciała
popiół z mózgu
popiół z uśmiechu

pamiętaj

jeśliś uczniem Jezusa
który przyniósł na ziemię
ogień pamiętaj

musisz się spalić

«Wiersze religijne», Poznań – Warszawa 1983, str. 51

Powrót do Wielki Post     Powrót do Linki

Do góry

El Greco Chrystus piastuje Krzyż

Pierwsza Niedziela Wielkiego Postu
Rok A
Ewangelia: Mt 4, 1 – 11;

 

Słowo Boże

Kuszenie Jezusa

1 Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła.
2 A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód.
3 Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego:, «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem».
4 Lecz On mu odparł: «Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych».
5 Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na narożniku świątyni
6 i rzekł Mu: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, jest przecież napisane: Aniołom swoim rozkaże o tobie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień».
7 Odrzekł mu Jezus: «Ale jest napisane także: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego».
8 Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych
9 i rzekł do Niego: «Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon».
10 Na to odrzekł mu Jezus: «Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz»
11 Wtedy opuścił Go diabeł, a oto aniołowie przystąpili i usługiwali Mu.

Sandro Botticelli Trzy pokusy Jezusa (detal)

Sandro Botticelli Trzy pokusy Jezusa (detal)

Refleksja

Jan Zieliński

Kuszenie 1

Wieczorem
kiedy drzewa przewachlowały
ostatnie pozdrowienia
rozmazanemu niebu
coś podeszło cicho
do mego myślenia
jakieś słowa przygięte i smutne
jak przestraszony
zobacz
nie jestem taki straszny
jak mnie malują
nic ci nie zrobię
nie bój się
tylko spożyj ten napój
cudownego lenistwa
i zanurz się w drzemaniu
by nie myśleć nie myśleć
nie myśleć

«Wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 80

Jan Zieliński

Kuszenie IV

Nie myśl o tym co teraz
to nieważne
pomyśl o tym co będzie
a będzie wspaniale
jeszcze trochę popracujesz nad sobą
osiągniesz wyżyny
modlitwa wspaniała
płomienne kazania
wszyscy zasłuchani
pomożesz temu choremu
może go uzdrowisz
tamtemu dasz trochę pieniędzy
wyprostujesz drogi tego chłopca
rozdasz wszystkie książki
stopniowo będzie coraz lepiej
coraz lepiej
coraz lepiej
coraz lepiej

coraz gorzej

«Wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 84

Jan Zieliński

Demon II

Demon rozciąga myśli jak gumę
na różne strony
abyś uwierzył że jesteś tam
gdzie ciebie nie ma
wobec pokusy
nie odwracasz się tyłem
stoisz bez broni
niewolnik
przyjmujesz cios prosto w twarz
na upadek

i znowu jesteś tam
gdzie jesteś naprawdę
w zatruciu
które idzie z otchłani
prosto do życia
nieprawdziwego

«Wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 88

Powrót do Wielki Post     Powrót do Linki

Do góry

El Greco Chrystus piastuje Krzyż

Druga Niedziela Wielkiego Postu
Rok A
Ewangelia: Mt 17, 1 – 9;

 

Słowo Boże

Przemienienie Jezusa

1 Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana
2 i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno.  Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło.
3 A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim.
4 Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza».
5 Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!»
6 Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli.
7 A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!»
8 Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa.

Rosyjski Mistrz Ikon Przemienienie

Rosyjski Mistrz Ikon Przemienienie

Refleksja

Maria Imelda Kosmala

(Oczy radosne gubię)

Oczy radosne gubię
w obłoku Twojej obecności
i szukam bliżej niż blisko
spotkań jeszcze prostszych

«Ku twarzy wędruję», Warszawa 1997, str. 147

Grzegorz Łomzik

Przemienienie

Każdy z nas ma swoją
górę Przemienienia
na którą codziennie
wchodzimy
niosąc dobro i zło
I dopiero widok Mojżesza
sprawia
że serce woła
Panie dobrze że tu jesteśmy…
Nie myśl więc dlaczego
twoja góra
nie nazywa się Tabor
ale szukaj Przemienionego Jezusa
aby jak tamci
w tym niezrozumiałym życiu
bez słów przytulić się
i powiedzieć
dobrze że Cię znalazłem…

http://www.gorecko.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=312&Itemid=200

Jan Zieliński

Namiot spotkania

Czy to jakieś wydzielone miejsce
czas szczególny
wydarzenie wybrane
spośród wielu
co to jest
przychodzi taka odpowiedź
rozpocząłem tę pracę
już w łonie twej matki
tkałem cierpliwie płótno
by rozpiąć je w dniu narodzin
oto namiot spotkania
Zycie całe
dzień za dniem w biegu wydarzeń
ciało i dusza
serce stworzone by śpiewać
pieśń miłosną
tu pragnę zamieszkać

zapytaj
dlaczego ten dom opustoszał
i nie słychać już w nim
śpiewu błogosławieństwa

«wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 18

Andrea Previtali Przemienienie

Andrea Previtali Przemienienie

Jan Twardowski

Zwyczajny

Nie od święta
właśnie na co dzień
taki co przychodzi w czwartek po środzie
nie martwi się że kiepska pogoda
spokojny że nic się nie stało
bo mleko wykipiało
nie myśli z lękiem
że małe zawsze za wielkie
tłumaczy że ktoś zmęczony
bo serce ma z każdej strony
wie że ktoś zgrzeszył po drodze
a łza mu kapie po brodzie
w kuchni
w przedpokoju
w ogrodzie
mój Bóg zwyczajny na co dzień

«ABC księdza Twardowskiego. Rok B», Warszawa 2002, str. 37

Powrót do Wielki Post     Powrót do Linki

Do góry

El Greco Chrystus piastuje Krzyż

Trzecia Niedziela Wielkiego Postu
Rok A
Ewangelia: J 4, 5 – 42;

 

Słowo Boże 

Jezus i Samarytanka

Pieter de Grebber Chrystus i Samarytanka

Pieter de Grebber Chrystus i Samarytanka

5 Przybył więc do miasteczka samarytańskiego, zwanego Sychar, w pobliżu pola, które [niegdyś] dał Jakub synowi swemu, Józefowi.
6 Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy studni. Było to około szóstej godziny.
7 Nadeszła [tam] kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!»
8 Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta dla zakupienia żywności.
9 Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?» Żydzi bowiem z Samarytanami unikają się nawzajem.
10 Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i [wiedziała], kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić” – prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej».
11 Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej?
12 Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Jakuba, który dał nam tę studnię, z której pił i on sam, i jego synowie i jego bydło?»
13 W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął.
14, Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskającej ku życiu wiecznemu».
15 Rzekła do Niego kobieta: «Daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać».
16 A On jej odpowiedział: «Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj!»
17 A kobieta odrzekła Mu na to: «Nie mam męża». Rzekł do niej Jezus: «Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża.
18 Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą».
19 Rzekła do Niego kobieta: «Panie, widzę, że jesteś prorokiem.
20 Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga».
21 Odpowiedział jej Jezus: «Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca.
22 Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów.
23 Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec.
24 Bóg jest duchem: potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie».
25 Rzekła do Niego kobieta: «Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko».
26 Powiedział do niej Jezus: «Jestem nim Ja, który z tobą mówię».
27 Na to przyszli Jego uczniowie i dziwili się, że rozmawiał z kobietą. Jednakże żaden nie powiedział: «Czego od niej chcesz? – lub: – Czemu z nią rozmawiasz?»
28 Kobieta zaś zostawiła swój dzban i odeszła do miasta. I mówiła tam ludziom:
29 «Pójdźcie, zobaczcie człowieka, który mi powiedział wszystko, co uczyniłam: Czyż On nie jest Mesjaszem?»
30 Wyszli z miasta i szli do Niego.
31 Tymczasem prosili Go uczniowie, mówiąc: «Rabbi, jedz!»
32 On im rzekł: «Ja mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie».
33 Mówili więc uczniowie jeden do drugiego: «Czyż Mu kto przyniósł coś do zjedzenia?»
34 Powiedział im Jezus: «Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło.
35 Czyż nie mówicie: „Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa?” Oto powiadam wam: Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak bieleją na żniwo.
36 Żniwiarz otrzymuje już zapłatę i zbiera plon na życie wieczne, tak iż siewca cieszy się razem ze żniwiarzem.
37 Tu bowiem okazuje się prawdziwym powiedzenie: Jeden sieje, a drugi zbiera.
38 Ja was wysłałem żąć to, nad czym wyście się nie natrudzili. Inni się natrudzili, a w ich trud wyście weszli».
39 Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety świadczącej: «Powiedział mi wszystko, co uczyniłam».
40 Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich pozostał. Pozostał tam zatem dwa dni.
41 I o wiele więcej ich uwierzyło na Jego słowo,
42 a do tej kobiety mówili: «Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, na własne bowiem uszy usłyszeliśmy i jesteśmy przekonani, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata».

 Refleksja

Jan Zieliński

Przy studni

Samarytanko z Sychar
gdy opadła zasłona z oczu
przejrzałaś
zobaczyłaś więcej
głębiej
proszący przy studni
daj mi pić
Żebrak bosy
w łachmanach
wyciągniętą dłonią błaga
o odrobinę miłości
ode mnie
i od ciebie
zakochany
bardzo
Bóg

«wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 25

Beata Obertyńska

* * *
… To nie o mnie… Nie o to, że mi zaschło w gardle…
Oschłość da się wytrzymać i w sercu i w głowie.
To ze strachu, że – jeśli pić kiedyś zapragniesz, –
studnia moja bezdźwięcznym echem Ci odpowie…

«Grudki kadzidła», Kraków 1987, str. 69

 Beata Obertyńska

* * *
Nie podam Ci już wody… Tobie – ani komu.
Wyschła. Cofnęła się wszystka.
Jestem jak studnia przy zburzonym domu
dół gruzu i rumowiska.

«Grudki kadzidła», Kraków 1987, str. 69

Juan de Flandes Chrystus i Samarytanka

Juan de Flandes Chrystus i Samarytanka

 

Jan Zieliński

* * *
Ścieżki wydeptane
do pracy
do szkoły
po zakupy
na pocztę
na działkę
do kościoła na mszę
na urlop
ścieżki wydeptane ważnych spraw codziennych

ścieżka do studni
gdzie woda Życia
zarosła trawą

«wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 70

Janusz Pasierb

Studnia

dziękuję że tego wieczora
zdjąłeś z moich warg kamień
który zamyka mi usta

że mogłem przemówić do ludzi
że znowu napisałem wiersz

że nie wyschło we mnie źródło
którego strzeże kamień
mocniej czuję ciężar kamienia
niźli obecność źródła
które we mnie gdzieś głęboko bije
nieme póki ktoś nie podejdzie
i nie odwali kamienia
nie nadchodzi Rachela
młody Jakub odsuwa kamień
z ust studni i całuje usta Racheli
a płacząc głośno ze szczęścia
budzi źródło
przywraca mu głos

«Wiersze religijne», Poznań – Warszawa 1983, str. 7

Jan Zieliński 

Psalm w wannie

Pozdrawiam cię wodo
starsza siostro w stworzeniu
gdy mnie nie było płynęłaś
kiedy odejdę popłyniesz nade mną
dzisiaj twój młodszy brat
stoi przed tobą zasłuchany
co mówisz pluskaniem z kranu
o wybraniu przez Pana
o źródłach studniach rzekach morzu
o tym że za tobą prawdziwa Woda Życia

widzę ojca
jak latem wchodzi do jeziora
i czyni nad tobą znak krzyża
wchodzę do wanny
czynię to samo
i nie wiem dlaczego
nagłe olśnienie
nagłe wzruszenie
łza w oku

przecież to Pan obmywa moje ciało
i podaje suchy ręcznik
przecież to prawda
przecież tak jest

«Wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 34
Powrót do Wielki Post     Powrót do Linki

Do góry

El Greco Chrystus piastuje Krzyż

Czwarta Niedziela Wielkiego Postu
Rok A
Ewangelia: J 9, 1 – 41;

 

Słowo Boże

Uzdrowienie niewidomego od urodzenia

El Greco Chrystus uzdrawia ślepego

El Greco Chrystus uzdrawia ślepego

1 Przechodząc obok ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia.
2 Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym – on czy jego rodzice?»
3 Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale [stało się tak], aby się na nim objawiły sprawy Boże.
4 Potrzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać.
5 Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata».
6 To powiedziawszy splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego,
7 i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam2» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił widząc.
8 A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?»
9 Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem».
10 Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otwarły?»
11 On odpowiedział: «Człowiek zwany Jezusem uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem».
12 Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» On odrzekł: «Nie wiem».
13 Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów.
14 A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat.
15 I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę».
16 Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstało wśród nich rozdwojenie.
17 Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim myślisz w związku z tym, że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok».
18 Jednakże Żydzi nie wierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, tak że aż przywołali rodziców tego, który przejrzał,
19 i wypytywali się ich w słowach: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomym urodził? W jaki to sposób teraz widzi?»
20 Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomym.
21 Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi, nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, niech mówi za siebie».
22 Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi.
23 Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie!»
24 Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Daj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem».
25 Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę».
26 Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?»
27 Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wyście mnie nie wysłuchali. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?»
28 Wówczas go zelżyli i rzekli: «Bądź ty sobie Jego uczniem, my jesteśmy uczniami Mojżesza.
29 My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś nie wiemy, skąd pochodzi».
30 Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim to jest dziwne, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył.
31 Wiemy, że Bóg grzeszników nie wysłuchuje, natomiast Bóg wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę.
32 Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia.
33 Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic czynić».
34 Na to dali mu taką odpowiedź: «Cały urodziłeś się w grzechach, a śmiesz nas pouczać?» I precz go wyrzucili.
35 Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?»
36 On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?»
37 Rzekł do niego Jezus: «Jest Nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie».
38 On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon.
39 Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, aby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą stali się niewidomymi».
40 Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?»
41 Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal.

Refleksja

Jan Zieliński

Kruchość

Przyszła ciemność
oczekiwane spełnienie
zaplątało się w labirynt
bez wyjścia
noga podstawiona krokom
upadek
czapa samotności
pośród tylu bliskich
dalej niepewność słów
niepewność jutra
coraz bardziej chore zdrowie
trudniejsza modlitwa
szeptanie pokus
bezsilność

są katechezą miłości
dla twardego karku
błotem na oczy
przed przejrzeniem

«wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 93 

Lucas van Leyden Chrystus uzdrawia ślepego

Lucas van Leyden Chrystus uzdrawia ślepego

 

 

Beata Obertyńska

* * *
Ślepcowi dałeś pić,
nad łask go przywiódłszy źródlisko!
„Wiem dziś to tylko, że nie wiem nic”
prócz tego, żeś Ty jest – WSZYSTKO!

«Grudki kadzidła», Kraków 1987, str. 83

 

Janusz Pasierb

Widzenie

nie widzę

widzę tylko litery
widzę światło które przenika liście
widzę chmury i słońce widzę dziecko
widzę oczy uśmiech czuję dotknięcie
widzę kwitnące biało i różowo kasztany
widzę brudnego żebraka
widzę aresztanta w policyjnym wozie
widzę upokorzonych głodnych konających
widzę tyle

tylko ciebie nie widzę

ale ktoś wychodzi spośród kart
jak z szumiącego lasu
ktoś na mnie patrzy
coś mówi i się uśmiecha
czyjeś ramię czasem obejmie
takiej czułości nie można podrobić
ani piękna co budzi szacunek
kto by chciał udawać taką nędzę która nie ma głosu
nikt bardziej nie potrzebuje serca
niż Ty i ja
nie mogę udawać ślepca
widzę przecież widzę

«Wiersze religijne», Poznań – Warszawa 1983, str. 105

Janusz Pasierb

Kościół

żeby uzdrowić ślepca
Jezus maże mu oczy błotem
wybiera właśnie taki znak
plwocinę zmieszaną z prochem

żądnych władzy pysznych samolubnych
błoto nie żywe kamienie
bierze nas w czyste dłonie
czyni narzędziem cudu
nędzą i brudem oczyszcza świat
dotyka niewidzących białych oczu
leczy ślepego od urodzenia

«Wiersze religijne», Poznań – Warszawa 1983, str. 39

Powrót do Wielki Post     Powrót do Linki

Do góry

El Greco Chrystus piastuje Krzyż

Piąta Niedziela Wielkiego Postu
Rok A
Ewangelia: J 11, 1 – 45;

 

Słowo Boże

Wskrzeszenie Łazarza

Mattia Preti Wskrzeszenie Łazarza

Mattia Preti Wskrzeszenie Łazarza

1 Był pewien chory, Łazarz z Betanii, z miejscowości Marii i jej siostry Marty.
2 Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat Łazarz chorował.
3 Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz».
4 Jezus usłyszawszy to rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą».
5 A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza.
6 Mimo jednak że słyszał o jego chorobie, zatrzymał się przez dwa dni w miejscu pobytu.
7 Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei!»
8 Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?»
9 Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeżeli ktoś chodzi za dnia, nie potknie się, ponieważ widzi światło tego świata.
10 Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła»4.
11 To powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę, aby go obudzić».
12 Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje».
13 Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie.
14 Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: «Łazarz umarł,
15 ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego!»
16 Na to Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: «Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć».
17 Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już do czterech dni spoczywającego w grobie.
18 A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów
19 i wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po bracie.
20 Kiedy zaś Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu.
21 Marta rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł.
22 Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga».
23 Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie».
24 Rzekła Marta do Niego: «Wiem, że zmartwychwstanie w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym».
25 Rzekł do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie.
26 Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?»
27 Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat».
28 Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała po kryjomu swoją siostrę, mówiąc: «Nauczyciel jest i woła cię».
29 Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego.
30 Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie.
31 Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać.
32 A gdy Maria przyszła do miejsca, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go upadła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł».
33 Gdy więc Jezus ujrzał jak płakała ona i Żydzi, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzieście go położyli?»
34 Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!»
35 Jezus zapłakał.
36 A Żydzi rzekli: «Oto jak go miłował!»
37 Niektórzy z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?»
38 A Jezus ponownie, okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień.
39 Jezus rzekł: «Usuńcie kamień!» Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie».
40 Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień.
41 Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, żeś mnie wysłuchał.
42 Ja wiedziałem, że mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie lud to powiedziałem, aby uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał».
43 To powiedziawszy zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!»
44 I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była zawinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić!».
45 Wielu więc spośród Żydów przybyłych do Marii ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.

Refleksja

Jan Twardowski

Płacz

Marta zakrzątana obrus rozłożyła
w rosół za gorący chucha sercem studzi
mięsa nie dopiekła solić nie skończyła
nad wiarą co płacze znów się zamyśliła

a tu tyle roboty
Łazarz z grobu wrócił

właśnie talerz odsunął
– Marto – mówi – Marto
Jezus przy mnie płakał

«ABC księdza Twardowskiego. Rok A», Warszawa 2002, str. 53

Giotto di Bondone Wskrzeszenie Łazarza

Giotto di Bondone Wskrzeszenie Łazarza

 

Tadeusz Żukowski

Nie umiera…

Nie umiera człowiek.

Nieśmiertelny
nie stwarza
śmiertelnego.

«Intencje serca», Poznań 1985, str. 356

 

Janusz Pasierb

Łazarz

Co mam powiedzieć
obwąchującym
ciekawym
przy stole
na podwórku
w Betanii

Jak tam jest
Ciemno

Nie widziałem Abrahama Izaaka Jakuba
Sprawiedliwych Proroków Sędziów Królów
ale zaraziłem się
ich milczeniem

Nie umiem mówić

Marta mówi Wdzięczność
Maria śpiewa Hosanna
Za co

Wróciłem do umierania
Będę musiał jeszcze raz
jeszcze wiele razy
Nie mam żalu
warto było
ale po to tylko
żeby się dowiedzieć
że On
zanim mnie wskrzesił
płakał
ponieważ umarłem

«Wiersze religijne», Poznań – Warszawa 1983, str. 48

Luca Giordano Wskrzeszenie Łazarza

Luca Giordano Wskrzeszenie Łazarza

 

Jan Twardowski

Na ręce
Nazywają cię brzydulą
uciekają w te pędy po kolei
biorę ciebie na ręce
jak królika na szczęście
śmierci – chwilo największej nadziei

«Posłaniec nadziei», Warszawa-Rzeszów 2005, str.154

 

Jan Zieliński

Nowe narodziny

Wyjść z grobu
z powiązania
z zaplątania w przepaski
naprzeciw głosu który woła
który woła do mnie
który nareszcie słyszę
nareszcie słyszę
podejść do Jezusa
spojrzeć Mu w twarz

• • •

nie otarł jeszcze łez

«wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 58

Maria Imelda Kosmala

Wskrzeszenie

Uwolnijcie twarz zwróconą życiu
z opasek kształtów
z całunów wspomnień i wyobrażeń

Niech wyjdzie
z kamiennego wieloryba
na ląd słońca
człowiek
który cuchnął
więcej niż cztery dni

«Ku twarzy wędruję», Warszawa 1997, str. 27

Powrót do Wielki Post     Powrót do Linki

Do góry

El Greco Chrystus piastuje Krzyż

Niedziela Palmowa – Niedziela Męki Pańskiej
Rok A
Procesja z palmami: Mt 21, 1 – 11;
Ewangelia: Mt 26, 14 – 27, 66;

 

Słowo Boże

Mt 21, 1 – 11;

Uroczysty wjazd do Jerozolimy

Giotto di Bondone Wjazd do Jerozolimy

Giotto di Bondone Wjazd do Jerozolimy

1 Gdy się przybliżyli do Jerozolimy przyszli do Betfage na Górze Oliwnej, wtedy Jezus posłał dwóch uczniów
2 i rzekł im: Idźcie do wsi, która jest przed wami, a zaraz znajdziecie oślicę uwiązaną i źrebię z nią. Odwiążcie je i przyprowadźcie do Mnie!
3 A gdyby wam kto co mówił, powiecie: Pan ich potrzebuje, a zaraz je puści.
4 Stało się to, żeby się spełniło słowo Proroka:
5 Powiedzcie Córze Syjońskiej: Oto Król twój przychodzi do Ciebie łagodny, siedzący na osiołku, źrebięciu oślicy.
6 Uczniowie poszli i uczynili, jak im Jezus polecił.
7 Przyprowadzili oślicę i źrebię i położyli na nie swe płaszcze, a On usiadł na nich.
8 A ogromny tłum słał swe płaszcze na drodze, inni obcinali gałązki z drzew i ścielili na drodze.
9 A tłumy, które Go poprzedzały i które szły za Nim, wołały głośno: Hosanna Synowi Dawida! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie! Hosanna na wysokościach!
10 Gdy wjechał do Jerozolimy, poruszyło się całe miasto, i pytano:, Kto to jest?
11 A tłumy odpowiadały: To jest prorok, Jezus z Nazaretu w Galilei

Refleksja

Jan Twardowski

Dwa osiołki
(Dominice Smaszcz na dziewiąte urodziny)

Przyszedł osiołek z Niedzieli Palmowej
trącił mnie nosem
pytał oczami
– Osiołku – mówię – podaj mi łapę
byśmy z radości razem płakali
Tłumaczył: – Jezus tłum dookoła
pod kopytkami przy palmie palma
– Osiołku – mówię – nie wiem co dalej
bo mi łza twoja do gardła spadła

Ksiądz i osiołek klękają razem
palmy jak oczy w słońcu się złocą
potem umilkną
uszy swe stulą
jak dwa osiołki przed Wielkanocą

«ABC księdza Twardowskiego. Rok A», Warszawa 2002, str. 5

Słowo Boże

Męka Pańska – fragment – Mt 27, 15 – 26;

Guercino Biczowanie Chrystusa

Guercino Biczowanie Chrystusa

 

Jezus odrzucony przez swój naród

15 A był zwyczaj, że na każde święto namiestnik uwalniał jednego więźnia, którego chcieli.
16 Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz.
17 Gdy się więc zebrali, spytał ich Piłat: «Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem?»
18 Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali.
19 A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie: «Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu».
20 Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby prosiły o Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa.
21 Pytał ich namiestnik: «Którego z tych dwóch chcecie, żebym wam uwolnił?» Odpowiedzieli: «Barabasza».
22 Rzekł do nich Piłat: «Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem?» Zawołali wszyscy: «Na krzyż z Nim!»
23 Namiestnik odpowiedział: «Cóż właściwie złego uczynił?» Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: «Na krzyż z Nim!»
24 Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: «Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz».
25 A cały lud zawołał: «Krew Jego na nas i na dzieci nasze».
26 Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie

 

Refleksja

Maria Imelda Kosmala

Śladami męki mojego Pana

Ślad 12
                   Zawoławszy głosem wielkim, oddal ducha
(Mt 27, 50)
Któryś rozpięty na krzyżowym palu
pytał jak człowiek
wiedział jak Bóg
a konał jak robak
pod zamkniętym niebem —
Ty znasz granicę po obu stronach brzegu
wszechwiedzą Pana
doświadczeniem sługi

gdy echa Twego ogromnego głosu
wtargną w godzinę mego szczytu
spraw —
niech lodowate ręce siostry śmierci
nie wystudzą węgielka mego serca
przenosząc go przez próg

Boże wieczności
Panie dróg mego życia
w śmierci — Bracie

na dno Twego konania
wrzucam już teraz ostatni oddech
—jak dziecko kamyk

«Ku twarzy wędruję», Warszawa 1997, str. 79

Jan Twardowski

Zdejmowania z krzyża  

Rozpoczynam od głowy
już nie pytam czy boli
śmierć nie znosi takich pytań bo po co
włosy teraz odgarniam spod za ciężkiej korony
co jak owce czarne się tłoczą
potem ciernie wyjmuję
po kolei całuję
liczę na głos pierwszy drugi trzeci
groźne zajadłe teraz smutne zabawne
jak czerwone kredki dla dzieci
teraz łzę zdejmuję Mu z twarzy
tę ostatnią co ostygła i parzy
wreszcie z gwoździ wyrywam nogi ręce
dalej nie wiem co dalej
choćby świat się zawalił modlę się do serca o serce

«ABC księdza Twardowskiego. Rok A», Warszawa 2002, str. 57

Beata Obertyńska

* * *
Chwiejność i słabość nasza ma wciąż twarz Piłata…
Wciąż je wola motłochu żądz własnych zastrasza.
Gdy blade płuczą ręce – otwiera się krata
i grzech idzie na wolność… Twarz ma Barabasza…

«Grudki kadzidła», Kraków 1987, str. 108

Jan Twardowski

Jezu oskarżony

Jezu oskarżony
z twarzą do ziemi
z bezradną nawet Matką
z obcym Cyrenejczykiem
z obmytą w bólu na dwie minuty twarzą
pod krzyżem na drodze
nauczający do końca
wdeptany w ziemię
obdarty z szat
z oczami co przebaczają
odchodzący i obecny
przychodzimy do Ciebie
ale nie chcemy przychodzić
tylko czternaście razy

«ABC księdza Twardowskiego. Rok A», Warszawa 2002, str. 56

Anthony van Dyck Ukrzyżowanie

Anthony van Dyck Ukrzyżowanie

Witold Wandurski

Męka

Najgorsza męka wówczas, gdy męki jeszcze nie ma,
Godzina, kiedy Chrystus odchodził na Getseman.

Dnie więdną na czekaniu, a dni tych wiele, wiele.
Miałeś, Chrystusie, uczni – nie miałeś przyjaciela.

Gdybyś się nam objawił, orzeklibyśmy: wariat!
Co Tobie burżuazja? Co Tobie proletariat?

Dolar jest wiecznie drogi, a słowo takie tanie.
Kto pojmie Twoje: „Eli, lama sabathani !”

Oliwy schną od kurzu w ogrodzie Nikodema.
Najgorsza męka wówczas, gdy męki jeszcze nie ma.
1923

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T. 2, Warszawa 1974, str. 42

Powrót do Wielki Post   Powrót do Linki

Do góry