Uroczystości i święta VII – XII

Pietro Perugino Przemienienie

Pietro Perugino Przemienienie

Róża

 

 

Przemienienie Pańskie Rok A (6.08.)
Przemienienie Pańskie Rok B 
Przemienienie Pańskie Rok C
Wniebowzięcie N. M. P. (15.08.)
N. M. P. Częstochowskiej (26.08.)
Narodzenie N. M. P. (8.09.)
Podwyższenie Krzyża Świętego (14.09.)
Św. Stanisława Kostki – patrona Polski (18.09.)
Rocznica poświęcenia Kościoła (paź)
Wszystkich Świętych (1.11.)
Zaduszki (2.11.)
Niepokalane Poczęcie N. M. P. (8.12.)
Święto Świętej Rodziny Rok A
Święto Świętej Rodziny Rok B
Święto Świętej Rodziny Rok C

Powrót do Linki    Powrót do Święta

Do góry

Rafael-Santi-Przemienienie

Święto Przemienienia Pańskiego (6.08)
Rok A
Ewangelia: Mt 17, 1 – 9;

 

Słowo Boże

Przemienienie Pańskie

1 Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno.
2 Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło.
3 A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim.
4 Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza».
5 Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!»
6 Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli.
7 A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!»
8 Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa.

Przyjście Eliasza

9 A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie».

Refleksja

Giovanni Bellini Przemienienie Chrystusa

Giovanni Bellini Przemienienie Chrystusa

Jan Zieliński

Ucho

Może najbardziej błogosławione
miejsce stworzonego ciała
skoro tutaj
tymi komórkami
odbieram rzekę dźwięczną słów
wiadomość najlepsza
o Baranku Zabitym
nowym istnieniu
przygotowanym za darmo
przez wylaną Krew
o życiu prawdziwym
świątecznym śpiewie

Wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 31

Juliusz Słowacki

Panie, jeżeli zamkniesz słuch narodu

Panie! jeżeli zanikniesz słuch narodu,
Na próżno człowiek swe glosy natęża:
Choćby miał siłę i odwagę męża,
Z niemiłowania umrze tak jak z głodu.

Próżno na ręce rękawice kładnie
I jako szermierz wystąpi zapaśnie…
Lice mu wyschnie i oko zagaśnie,
Sprzepaści się pierś — I głos w nią zapadnie.

Ale komu Ty Twoje namaszczenie
Włożysz na czoło, ten bez żadnej pracy
W powietrzu Twoim jak powietrzni ptacy
Pływa, a święte karmią go promienie.

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T . I, Warszawa 1974, str.347

Powrót do Linki     Powrót do Święta

Do góry

Rafael-Santi-Przemienienie

Święto Przemienienia Pańskiego (6.08)
Rok B
Ewangelia: Mk 9, 2 – 10;

 

Słowo Boże

Przemienienie Pańskie

2 Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich.
3 Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden folusznik na ziemi wybielić nie zdoła.
4 I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem.
5 Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza».
6 Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni.
7 I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!».
8 I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa

Przyjście Eliasza

9 A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych.
10 Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy „powstać z martwych”.

Duccio di Buoninsegna Przemienienie

Duccio di Buoninsegna Przemienienie

Refleksja

Juliusz Słowacki

0! Wielki Boże — o Panie Wszechmocny

0! wielki Boże — o Panie wszechmocny,
W Tobie jest światłość, siła mego łona,
W Tobie ja ufam jak bocian północny,
Którego skrzydło nad morzami kona.
Wielkie mgły cisną i wiatr bije mocny.

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T . I, Warszawa 1974, str. 348

Kazimierz Przerwa Tetmajer

I miałem chwilę…

I miałem chwilę, że świat przed oczami
zasłonił mi się niebieskimi mgłami
i świetlał cały, jak o słońca wschodzie
świetleją fale niebieskie na wodzie.

I miałem chwilę takiego zachwytu,
jakbym już nie był więcej częścią bytu,
ale tak w przestrzeń pustą, nieskończoną
tonął, jak mewy w widnokręgu toną..

I tylko w dali ledwo widniejące
drzewa się w dole złociły na łące,
i jakby domy białe, pełne słońca,
a wkoło przestrzeń i błękit bez końca…

I nic nie czułem, co człowiek czuć może,
zdało się, szaty Twej dotykam, Boże,
i złudnie ludzkiej odjęty pamięci,
przez chwilę byłem, jak są wniebowzięci…

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T . I, Warszawa 1974, str. 503

Juliusz Słowacki

Zachwycenie

Bo mój Stworzyciel znalazł mię na ziemi
I napadł w nocy ogniami złotemi..

Bo Pan, mówiący w objawieniu: Jestem,
Napadł mię w ogniach z trzaskiem i szelestem.

Przetoż się, Panie, wiecznie upokorzę
Pomnąc na ono płomieniste łoże.

Gdy Pan nade mną stał w ognia oponach,
Gdym był jak ptaszek w Pana mego szponach,

Gdy stał nade mną jak ogień straszliwy,
Kiedym się w strachu sądził już nieżywy —

Diaczegoż bym się, o Panie, zapierał,
Żem drżał i cały z przestrachu umierał…

Dlaczegoż bym się miał zapierać strachu,
Żem drżał jak listek w Pana mego gmachu?

Takiej bojaźni bym nie doznał, Panie,
Choćbym się dostał pod mieczów ścinanie.

Choćbym czuł w sobie to, co ludzie święci,
Tak bym nie stracił wiedzy I pamięci.

Przywalon byłem Twej lekkości skałą,
Serce jak ptaszek zlękniony latało.

Światłem zalały się moje alkierze,
A jam był porwan jako lekkie pierze.

I przez wiatr lekki, I przez szelest święty
Byłem pochwycon, a z łoża nie zdjęty.

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T . I, Warszawa 1974, str. 346

Powrót do Linki    Powrót do Święta

Do góry

Rafael-Santi-Przemienienie

Święto Przemienienia Pańskiego (6.08)
Rok C
Ewangelia: Łk 9, 28 b – 36;

 

Słowo Boże

Przemienienie Pańskie

28b Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić.
29 Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe.
30 A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz.
31 Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie.
32 Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwóch mężów, stojących przy Nim.
33 Gdy oni odchodzili od Niego, Piotr rzekł do Jezusa: «Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co mówi.
34 Gdy jeszcze to mówił, zjawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy [tamci] weszli w obłok.
35 A z obłoku odezwał się głos: «To jest Syn mój, Wybrany*, Jego słuchajcie!»
36 W chwili, gdy odezwał się ten głos, Jezus znalazł się sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie oznajmiali o tym, co widzieli

Refleksja

Lorenzo Lotto Przemienienie

Lorenzo Lotto Przemienienie

Tadeusz Miciński

             * * *
Kto jestem? wie tylko ten,
który wie, iż mnie wcale nie ma.
Śni mnie ktoś, jakby ciężki sen —
płacze ktoś o mnie pod brzozami trzema!
Imię Jezus powtarzam wśród nocy,
imię Jezus powtarzam, gdy płaczę —
imię Jezus powtarzam, gdy kracze
nad mogiłą moją ptak niemocy!
Imię Jezus napełnia moich serc komorę,
imię Jezus mam na każdym głazie,
imię Jezus zamienia mię w świętą  potworę,
która idzie przez sady i kwitnące bazie.
Imię Jezus na wirchu mam księżyca góry,
którem wyrył, zanim ziemia ta była ognista!
Imię Jezus wymawiam wśród życia tortury —
w domu obłędu, gdzie droga jest ciernista.
Imię Jezus kocham nad lice kochanki,
nad jeziora, nad lasy i nad świtania —
imię Jezus wprowadza mię w szranki
rycerzy bożych — Zmartwychwstania!
0, tajemnicze —
Ciebie z rąk gwiezdnych odbieram — i lśnień
w moim sercu nie obliczę!

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T . I, Warszawa 1974, str. 530

Jan Twardowski

Za wszystko

Za wszystko dziękuję
za spokój i trwogę
za to, że nie rozumiem
i odejść nie mogę
za to, że nas łączą niepoznane ręce
za jedną jeszcze jesień, by pokochać więcej
uratuje, otworzy parasol nade mną
posłuszeństwo, co prowadzi w ciemność

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 440

Powrót do Linki     Powrót do Święta

Do góry

Kiko-Argüello-Madonna

Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (15.08)
Rok A, B, C
Ewangelia: Łk 1, 39 – 56;

 

Słowo Boże

Nawiedzenie

39 W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy.
40 Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę.
41 Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę.
42 Wydała ona okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona.
43 A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?
44 Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie.
45 Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana».

Tintoretto Nawiedzenie

Tintoretto Nawiedzenie

Magnificat

46 Wtedy Maryja rzekła:
«Wielbi dusza moja Pana,
47 i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.
48 Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.
Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia,
49 gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
Święte jest Jego imię –
50 a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia [zachowuje] dla tych, co się Go boją.
51 On przejawia moc ramienia swego,
rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.
52 Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych.
53 Głodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia.
54 Ujął się za sługą swoim, Izraelem,
pomny na miłosierdzie swoje –
55 jak przyobiecał naszym ojcom –
na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki».
56 Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.

Refleksja

Wacław Oszajca

nawiedzenie

przed wschodem słońca
nawiedziła mnie żółta matka
przyniosła żółtego syna
siedzącego na podwiniętych nogach
w porannej rosie żółty bóg drżał z zimna

w południe nawiedziła mnie czerwona matka
syn mocno zaciskał wargi
chowąjąc za zębami odpowiedź
na pytanie o cenę złota i krwi
czerwony bóg opływał gorącym potem

wieczorem przyszła czarna matka
z czarnym synem
wargi rozchylił szeroko jak do pocałunku
rękami w powietrzu wybijał rytm tańca
czarny bóg tęsknił za cieniem palmy

o północy nawiedziła mnie żydowska dziewczyna
była w ciąży
mówiła że z woli boga którego twarzy
nikt nigdy nie widział
o którym tylko to jedno wiadomo że
JEST
po czasie dowiedziałem się od pasterzy
Boży Syn podobny jest do matki

«…Ty za blisko, my za daleko…», Lublin 1985, str. 150

Jan Twardowski

Wniebowzięcie

Nikt nie biegł do Ciebie z lekarstwem po schodach
lampy nie przymrużono żeby nie raziła nikt nie widział jak ręka Twa od łokcia blednie
pies nie płakał serdecznie że pani umiera
nawet anioł zaniechał nadymania trąby
to dobrze bo śmierć przecież za dużo upraszcza
a ponadto zbyt ludzka zła i niedyskretna
nikt nie przymknął Twych oczu nie zasłonił twarzy
ani w bramie nie szeptał rozebranym głosem
o tym co za głośno słyszy się w milczeniu
Pan uchronił do końca i zdrową zostawił
tylko kiedy pukano Ciebie już nie było
nie śmierć ale miłość całą Cię zabrała
jeśli miłość jest prawdą to ciała nie widać

dzień był taki jak zawsze powietrze dzwoniło
pszczołami co wychodzą rano na pogodę
tylko ta sama cisza to straszne milczenie
to puste miejsce przy kubku na stole
choćby się razem z ciałem opuszczało ziemię

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 245

Rogier van der Weyden Nawiedzenie

Rogier van der Weyden Nawiedzenie

Wacław Oszajca  „wniebowzięcie”

delikatnym skinieniem dłoni
nakazałaś tęczowym aniołom
wyjść do sieni
zostawiii cię na progu w niedomkniętych drzwiach

po twojej twarzy
wędrowały tą samą zmarszczką
łzy

poderwałem się z krzesła
biegnę do ciebie
ale takim samym skinieniem ręki
nakazujesz mi pozostać w miejscu

znikłaś
a na progu w niedomkniętych drzwiach
kwitnie
macierzanka i rozchodnik

«…Ty za blisko, my za daleko…», Lublin 1985, str.152

Jan Twardowski

Wniebowzięcie

To przecież za wysoko
za daleko od ziemi
lepiej bezdomnej chyba
pozostać z bezdomnymi
po co po gwiazdach szukać
zagranicznego raju
lepiej ubogiej z nami
pozostać w biednym kraju
czy można wśród aniołów
o wole i ośle pamiętać

cieszę się i martwię
że jesteś wniebowzięta

«ABC księdza Twardowskiego. Rok B», Warszawa 2002, str. 109

Jan Zieliński

Magnificat 

Jak tu śpiewać Panu
kiedy nie jestem psalmistą ani kantorem
poplątane tonacje uwięzły w gardle jak supeł

a przecież uwielbia Pana moja dusza
ciało
cały świat obok

rano gdy otwieram oczy
przychodzi zdumienie
domy stoją na swoim miejscu
słońce świeci jak wczoraj
bomba jeszcze nie wybuchła

rozklekotane buty
znowu w małżeństwie z nogami

znowu mogę zamilknąć
głęboko do głębi najgłębszej
aż popłyną rzeki szumiące
ze źródła przywołuję uśmiechy
łatwe i niełatwe

do nieba nade mną
do deszczu
do dziecka na drodze ze szkoły
do nie wierzącej dziewczyny
do księdza proboszcza
do petenta ogłupionego w kancelarii
do hodowanej w klatce serca małpy

«Wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 36

Kiko Argüello Zaśnięcie i Wniebowzięcie Maryi

Jan Twardowski

Prośba

Panno Święta rysowana w zeszycie
dziecięcymi rączkami —
piękna jak jedna kreska
módl się za nami

żeby w kościołach nie było wyszywanych serwetek
katafalku z czarną kapą
aniołka z barokową łapką
pędzelkami przy chorągwiach frędzli
stukających pieniędzy
ozdóbek z trupią główką
świętej Tereski jak rozpieszczonej gwiazdy
niepodobnych do siebie świętych
co nie mogą wyjść z nieswojej twarzy —
żeby nie było
sympatycznego gładko uczesanego Pana Jezusa tylko
dla porządnych ludzi

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 92

Powrót do Linki     Powrót do Święta

Do góry

Matka Boska Częstochowska

Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej (26.08)
Rok A, B, C
Ewangelia: J 2,1 – 11;

 

Słowo Boże

Pierwszy znak w Kanie Galilejskiej

1 Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa.
2 Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów.
3 A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: «Nie mają już wina».
4 Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto?* Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja*?»
5 Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie»*.
6 Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń*, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary.
7 Rzekł do nich Jezus: «Napełnijcie stągwie wodą!» I napełnili je aż po brzegi.
8 Potem do nich powiedział: «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu!» Oni zaś zanieśli.
9 A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli – przywołał pana młodego
10 i powiedział do niego: «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory».
11 Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

Refleksja

Juan de Flandes Cud w Kanie Galilejskiej

Anna Kamieńska

Pieśń Jasnogórska

„O Gospodzie uwielbiona
Nad niebiosa wywyższona”

We śnie przyszła twarz swą przybliżyła
Tak łagodna że w powietrzu stoi
Dotknąć mi palcami pozwoliła
Dwóch serdecznych na twarzy blizn swoich

Jedna blizna
To od szabli rana
Druga rana
Przeze mnie zadana

W wielkim Słońcu całaś opalona
Twoje blizny dwie łez koleiny
Całaś mroczna cała zamyślona
Jakby moje zmroczyły Cię winy

Całaś piękna w złocie i w koralu
Tobie morze bursztyny kruszyło
I brylait6w tyle ile żalu
Tyle dzieci łzy Ci przynosiło

Po co Ci turkusy i rubiny
Srebro złoto chciwości się lęka
Wszystko to nie warte tej Drobiny
Tego Skarbu co trzymasz na rękach

Krwią człowieczą
Prawda nasycona
Mlekiem ludzkim
Mądrość wykarmiona

Niech uśmiechną mi się usta Twoje
Choć widziały dość bólu ludzkiego
A mnie pozwól spocząć w Twym pokoju
W szczęściu Twego smutku matczynego

«Intencje serca», Poznań 1985, str. 443

Janusz Pasierb

* * *
nocą kiedy oglądam obraz
kiedy patrzę na Ciebie w błękitnych blaskach
zimno płonących brylantów
— jaka ciepła jest Twoja brunatna twarz i dłonie
— jesteś ciemna i piękna
Twarz Twoja ziemia pszeniczna i skórka
wiejskiego chleba
nie pachniesz kadzidłami lecz woskiem i miodem
po wyjęciu z ołtarza widać w bocznym świetle
wgłębienia i bruzdy
— jesteś ziemią kaleczoną przez wojny
poznaczoną przez czas
tarczą która wzięła na siebie ciosy
— oglądana z góry i z bliska przypominasz zarys ojczyzny
w ultrafiolecie świecisz zielono jak ozimina
jak łąka w kwietniu
tajemnico radosna bolesna chwalebna
teraźniejszości nasza przeszłości
bizantyjska andegaweńska opolska jagiellońska polska
w pokoju i w wojnach
między wschodem a zachodem jak słońce
pociemniałaś od naszych modlitw
nieruchoma
słuchasz uważnie
przez kraj i rozproszenia nasze idziesz wytrwale
przyczyno naszej wierności
gwiazdo zaranna
światło ostatnie
ziemio która rodzi niebo
owoc
Twojego żywota
nasze Życie
Jezus
Jasna Góra, 8/9 marca 1979

«Wiersze religijne», Poznań – Warszawa 1983, str. 54

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Czarny portret

Madonno hebanowa o dwóch pręgach na twarzy!
nazbyt piękny był owal Twój święty.
Za nas, wszystkie piękności, policzek Twój się żarzy,
nienawistnie pocięty — — —

I żadne serca złote, srebrne, platynowe,
żywe czy z drogich kamieni,
nie ukoją, nie uciszą zdumienia,
które się w oczach Twych mieni..

«Intencje serca», Poznań 1985, str. 447

Wiktor Woroszylski

* * *
Matko Boska ciemnolica
przybyła z dalekich stron
spraw by nikt tu nie był obcy
każdy żeby miał tu dom

Matko Boska ze szramami
rany ducha zasklep nam
krwawe rowy dzielą ludzi
niech się ściągną na kształt szram

Matko Boska taka ludzka
naszą słabość sercem znasz
tyle unieść trzeba w życiu
jak udźwigiiąć naucz nas

Matko Boska coś zaznała
upokorzeń gwałtów krzywd
Tyś radością śpiewem cała
blask na rzęsach Twoich drży

«Intencje serca», Poznań 1985, str. 460

Wacław Oszajca

na Jasnej Górze

Matko
smutnymi oczami
twarzą pociętą
napiętnowaną
zza czarnego werniksu
próbujesz mi coś powiedzieć
co Matko

popatrz
moje oczy też ciemnieją
czas miażdży moją twarz
kopytami wydarzeń
poza werniksuje usta
nie wiem o czym dzisiaj
mam z tobą rozmawiać

może więc nic nie mówmy
przytulmy tylko do siebie twarze

«…Ty za blisko, my za daleko…», Lublin 1985, str. 119

Powrót do Linki    Powrót do Święta

Do góry

Kiko Argüello Madonna

Święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny (08. 09.)
Rok A, B, C;
Ewangelia: Mt 1,1 – 16. 18 – 23;

 

Słowo Boże

Rodowód Jezusa

1 Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama.
2 Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci;
3 Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar. Fares był ojcem Ezrona; Ezron ojcem Arama;
4 Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem Salmona;
5 Salmon ojcem Booza, a matką była Rachab. Booz był ojcem Obeda, a matką była Rut. Obed był ojcem Jessego,
6 a Jesse ojcem króla Dawida.Dawid był ojcem Salomona, a matką była [dawna] żona Uriasza.
7 Salomon był ojcem Roboama; Roboam ojcem Abiasza; Abiasz ojcem Asy;
8 Asa ojcem Jozafata; Jozafat ojcem Jorama; Joram ojcem Ozjasza;
9 Ozjasz ojcem Joatama; Joatam ojcem Achaza; Achaz ojcem Ezechiasza;
10 Ezechiasz ojcem Manassesa; Manasses ojcem Amosa; Amos ojcem Jozjasza;
11 Jozjasz ojcem Jechoniasza i jego braci w czasie przesiedlenia babilońskiego.
12 Po przesiedleniu babilońskim Jechoniasz był ojcem Salatiela; Salatiel ojcem Zorobabela;
13 Zorobabel ojcem Abiuda; Abiud ojcem Eliakima; Eliakim ojcem Azora;
14 Azor ojcem Sadoka; Sadok ojcem Achima; Achim ojcem Eliuda;
15 Eliud ojcem Eleazara; Eleazar ojcem Mattana; Mattan ojcem Jakuba;
16 Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem.

Pietro Cavallini Narodziny Dziewicy Maryi

Narodzenie Jezusa

18 Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego.
19 Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie.
20 Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło.
21 Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów».
22 A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka:
23 Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: „Bóg z nami”.

Refleksja

Wacław Oszajca

narodzenie

Maria
jak każde dziecko
płaczem przywitała matkę i ojca  Wacław Oszajca
ale Hanna podała jej pierś
i dziewczynka usnęła

jakby w drobnym ciałku
ktoś zamknął rój białych motyli
jakby ktoś przechodził
w lekkim powiewie przez kwitnąca pustynię

nie
nie było w tym dziecku
jak w każdym innym
pokalanego ciężaru potu
Joachim i Hanna
poczęli je z błogosławieństwem Najwyższego

«…Ty za blisko, my za daleko…», Lublin 1985, str. 147

Jan Zieliński

Fotografia  Matki

Macierzyństwo
które rodzi ludzi
i uśmiechy dla nich
noce nieprzespane przepłakane przemodlone
by z ciebie coś wyrosło
poranne wstawanie z miłości do dnia
święta praca w polu
święty wieczorny śpiew
drzwi szeroko otwarte
chleb i mleko na stole
a głowa niech tam sobie boli
i rośnie guz
a co tam
a gdy nie wiesz jak pocieszać
w cierpliwym umieraniu
jawi się uśmiech
jak światło w ciemności
ciepła tuląca dłoń
kolana matczyne najmilsze
złożyłbyś teraz na nich głowę
ty stary koniu

«Wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 67

Jan Zieliński

Tęsknota

Przychodzi często
gdy ktoś odszedł odjechał nie wraca
czym ona jest
kiedy tęsknię za tym co było co będzie
za matką która odeszła do nieba
za krainą wśród jezior i lasów
za parafią nie umarłą
dziećmi które uczyłem
przyjacielem
rozmową bez słów
uśmiechem bez oszustwa
listem który nie doszedł
wakacjami na Wólce
rodziną
tobą

może jest pokusą
może przypomnieniem
iskrą
by rozpalić tę jedyną
najważniejszą
tęsknotę za Bogiem

«Wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 66

Domenico Ghirlandaio Narodziny Maryi

Domenico Ghirlandaio Narodziny Maryi

Powrót do Linki     Powrót do Święta

Do góry 

Krzyż Jerozolimski

Święto Podwyższenia Krzyża Świętego (14.09.) 
Rok A, B, C;
Ewangelia: J 3, 13 – 17;

 

Słowo Boże

Peter Paul Rubens Chrystus ukrzyżowany

Peter Paul Rubens Chrystus ukrzyżowany

Nikodem

13 I nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił – Syna Człowieczego.
14 A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego,
15 aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.
16 Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.
17 Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.

Refleksja

Jan Twardowski 

Spotkanie piątkowe

W któryś piątek gdy płakało serce
wszedłeś nagle zamkniętymi drzwiami
i złożyłeś mi ręce na głowie,
ręce swoje ranami pokryte.

To Ty Jezu, co się z Tobą stało?..
krzyż rzuciłeś w pobliskich kasztanach –
cierpień ziemskich mi teraz zbyt mało,
ukrytemu nagle w ranach Twoich.

A co będzie, gdy odejdziesz nocą?
ból powróci, smutek, niepokoje…
słyszę  jeszcze, choć brzozy trzepocą –
szept jak potok: – Rany moje kochaj

„Posłaniec nadziei”, Warszawa – Rzeszów 2005, str. 55

Adam Elsheimer Gloryfikacja Krzyża

Adam Elsheimer Gloryfikacja Krzyża

 

 

Jan Twardowski 

Nie jak ale dlaczego

Dlaczego krzyż
uśmiech
rana głęboka

widzisz
to takie proste
kiedy się kocha

„Posłaniec nadziei”, Warszawa – Rzeszów 2005, str.117

Powrót do Linki     Powrót do Święta

Do góry

Św. Stanisław Kostka ikona

Święto Św. Stanisława Kostki – Patrona Polski (18.09.)
Rok A, B, C;
Ewangelia: Łk 2, 41 – 52;

 

Słowo Boże

Dwunastoletni Jezus w świątyni

Pinturiccio Chrystus wśród doktorów

Pinturiccio Chrystus wśród doktorów

41 Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy.
42 Gdy miał lat dwanaście*, udali się tam zwyczajem świątecznym.
43 Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice.
44 Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych.
45 Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go.
46 Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania.
47 Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami.
48 Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie».
49 Lecz On im odpowiedział: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy* do mego Ojca?»
50 Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.

Życie w Nazarecie

51 Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu.
52 Jezus zaś czynił postępy w mądrości*, w latach i w łasce* u Boga i u ludzi.

Refleksja

Jan Zieliński

„Cierpienie jest termometrem, który mierzy miłość Bożą w duszy.” (S. Faustyna)

Nie ominiemy cierpienia
przychodzi pewnego dnia
nie zamawiane
jak brzydka pogoda

za nim idą wyjaśnienia
przyjaciele Hioba
nie słuchaj ich

ten ból jest potrzebny
jako miasto ucieczki
tylko on naprawdę
określa miłość

«Wiersze podarowane», Warszawa 1994, str.117

Cyprian Kamil Norwid

[Św. Stanisław]

W komnacie, gdzie Stanisław święty zasnął w Bogu,
Na miejscu łoża jego stoi grób z marmuru,
– Taki, że widz niechcący wstrzymuje się w progu,
Myśląc, że święty we śnie zwrócił twarz od muru,
I rannych dzwonów echa w powietrzu dochodzi,
I wstać chce, i po pierwszy raz człowieka zwodzi.
Nad łożem tym i grobem świeci wizerunek
Królowej nieba, która z świętych chórem schodzi
I tron opuszcza, nędzy śpiesząc na ratunek.
Palm wiele, kwiatów wiele aniołowie niosą,
Skrzydłami z ram lub nogą występując bosą.
Gdzie zaś od dołu obraz kończy się, ku stronie,

Jeszcze na ram złocenia róża jedna świeci:
Niby że, po obrazu stoczywszy się płótnie,
Upaść ma, jak ostatni dźwięk, gdy składasz lutnię.
I nie zleciała dotąd na ziemię — i leci…

«Intencje serca», Poznań 1985, str. 612

Andrea Pozzo Św. Stanisław pobity przez brata

Andrea Pozzo Św. Stanisław pobity przez brata

Jan Twardowski

Mało czasu

Święty Stanisławie Kostko
opisany w książkach
żyłeś krótko Jezusem przejęty

jak mało nieraz czasu żeby zostać świętym

«Miłość miłości szuka, 1939 – 1998», Warszawa 1999, str.?

 

Powrót do Linki     Powrót do Święta

Do góry

Chrystus Król

Rocznica poświęcenia własnego kościoła
(ostatnia niedziela października) Rok A, B, C.
Ewangelia: Mt 16, 13 – 19; lub J 4, 19 – 24;

 

Słowo Boże

Mt 16, 13 – 19

Vasco Fernandes Św. Piotr

Vasco Fernandes Św. Piotr

Wyznanie Piotra

13 Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?»
14 A oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków».
15 Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?»
16 Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego».
17 Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew6, lecz Ojciec mój, który jest w niebie.
18 Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą.
19 I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie».

Refleksja

Janusz Pasierb

przez okno biblioteki

kopuła świętego Piotra
w gęstej mgle bo już grudzień
jak biała góra lodowa

przez moment jej zarys
napełni się światłem
potem znika
może naprawdę
odpływa gdzieś dalej
może pękata jak pod śniegiem stóg
przesuwa się bliżej naszych stron
i pór

jest taka ciężka że nie wstępuje do nieba
widać jak ciąży ziemi
nadaje wagę
urbi et orbi

7.12.84, przez okno BAV

«Wiersze religijne», Poznań – Warszawa 1983, str. 42

Janusz Pasierb

Twoja godzina 

od lat dręcząca kończy się przyziemność
wreszcie przeżywasz wielkie uniesienie
i już nie czujesz pod stopami ziemi

oto osiągasz ostateczny pułap
dokładnie tyle jak ci wymierzono
jesteś nareszcie na właściwym miejscu

to ten punkt globu o jaki chodziło
nie będziesz musiał już wybierać drogi
o cal nie zboczysz trudno się oderwać

kończą się troski nie musisz posiadać
otoś jest nagi i nie czujesz wstydu
już wstyd. i bezwstyd nie mają znaczenia

wyprostowany wreszcie sztywny masz kręgosłup
już się nie wijesz nie musisz się kłaniać
twardy jak drewno nie ugniesz się więcej

jesteś skupiony już się nie rozpraszasz
wszystko co możesz to poruszyć głową
jakbyś zaprzeczał albo niedowierzał

oszczędnym ruchem spójrz w prawo i lewo
jak wszyscy nie wiesz z której wisisz strony
do kogo w nagle oślepłej ciemności

możesz zawołać

«Wiersze religijne», Poznań – Warszawa 1983, str. 85

Janusz Pasierb

jubileusz

idę sam jak Jan XXIII na swoje prymicje
po płatkach szarej róży wpisanej w bruk placu
kwitnącej na obelisku egipskiej łodydze
czytam imiona wiatrów kto by to pomyślał
że południowy nazywa się Ostro
bramę zła i dobra oglądam obok bramy śmierci
przechodzę przez którąś jak zwykle niebaczny
nawa pusta jak dworzec o rannej godzinie
lampy przy konfesji mówią pacierze ktoś pyta
co tu właściwie mówię że grób Piotra
na pomniku papieskim kościotrup uprzejmie
pokazał mi klepsydrę ile tam zostało
w kaplicy polskiej robię rachunek sumienia
z Janem XXIII można mówić szczerze
kwiatów tyle przy grobie goreją lamp serca
spowiedź dzisiejsza powinna być znakiem
otchłań nad głową lecz słowa na fryzie
TU QUI OMNIA NOSTI to przecież Piotr mówi
za nim powtarzam ty wiesz o mnie wszystko
ale reszta zdania brzmi dziś jak odpowiedź
miłosierdzie mnie miażdży jak ten gmach ogromny
kiedy Bóg mówi wiesz że ciebie kocham
w ręce brudne zmęczone trzeba ująć miłość
i zacząć od początku
więc jednak prymicje

20.9.77

«Wiersze religijne», Poznań – Warszawa 1983, str. 34

Janusz Pasierb

Dachau

ile tu
nawieziono drobnych kamieni
powstała szara pustynia
opodal miasta
(zwiedzajcie
Dachau ma 1200 lat
zwiedzajcie zamek)
cóż
żywi muszą żyć dalej
umarli jak drobne kamienie
ciężko po nich chodzić
tak się kończy piekło zaczyna
apokatastasis

pewnie by tu wszystko zszarzało i zbladło
jak barak eksponat
jak muzeum z papieru
gdyby nie zakonnice czuwające nocami
gdyby nie klasztor Krwi
gdyby nie Krew
gdyby nie umierający tu ciągle
Jezus

«Wiersze religijne», Poznań – Warszawa 1983, str. 29

Słowo Boże

J 4, 19 – 24;

Jezus i Samarytanka

19 Rzekła do Niego kobieta: «Panie, widzę, że jesteś prorokiem.
20 Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga».
21 Odpowiedział jej Jezus: «Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca.
22 Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów.
23 Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec.
24 Bóg jest duchem: potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie».

Refleksja

Benedetto da Maiano Chrystus i Samarytanka

Benedetto da Maiano Chrystus i Samarytanka

Janusz Pasierb

Stare kobiety w kościele

młodzi mają tyle na głowie
chociażby włosów
poza tem szkołę miłość i konflikt pokoleń
stare kobiety mają przede wszystkim choroby i wnuki
a ponadto mają na sercu kościół

stare kobiety lubią być w kościele
są najwierniejszą publicznością Pana Boga
nie ód święta ale na co dzień
stare panny i samotne wdowy
przychodzą rano w południe wieczorem

klęczą ślęczą w półmroku cierpliwie
tyle się naczekały w życiu
na życie na koniec którejś wojny na szczęście
na dzieci ze szkoły na męża z pracy albo z knajpy
one wiedzą że miłość to czekanie

one czuwają panny wierne
w niemodnych kapeluszach gubiąc zniszczone torebki
świat widzi w nich staruszki siedzące w kościele
czasem proboszcz ofuknie je w konfesjonale
nawet wikary nie ma dla nich czasu

tylko Jezus który jest wiecznie młodzieńcem
widzi w nich ciągle swoje narzeczone
widzi w nich zawsze te piękne dziewczyny
które w czerwcowe wieczory stroiły w klonowe wieńce
w peonie i jaśminy w girlandy i wstążki
feretrony na Boże Ciało na procesję

«Wiersze religijne», Poznań – Warszawa 1983, str. 102

Janusz Pasierb

w Rzymie

małe kościółki
na które jakoś starcza wiernych
w zlaicyzowanej stolicy chrześcijaństwa
jeszcze oddychacie
żyjecie
ogrzane modlitwą staruszek

«Wiersze religijne», Poznań – Warszawa 1983, str. 64

Janusz Pasierb

San Nicolas de Bari w Burgos.

za dziesięć peset
mam ten kościółek wyłącznie dla siebie
z ołtarzem gdzie w szprychach ogromnego koła
z giętkich obłoków i anielskich główek
Trójca Święta nakłada koronę Madonnie
a 465 figur i figurek
wykonanych w 1505 roku
przez mistrza Szymona z Kolonii
opowiada życie Mikołaja z Ban
pobożnemu widzowi a także turyście

niestety w predelli czterech apostołów
nie obchodzi zbudowanie ni dochód z biletów
siedli tyłem do widza jak chłopi w skansenie
i są zajęci naprawdę jedzeniem
powoli i rozważnie tak jak się należy
bo właśnie uczestniczą w Ostatniej Wieczerzy

«Wiersze religijne», Poznań – Warszawa 1983, str. 22

Janusz Pasierb

Szukanie w Saragossie

Ta bazylika to szopka krakowska ogromna
ubrana w wieże i żółto-zielone kopuły
Mieszkanie malutkiej i miłej Madonny
stojącej wytrwale na niskiej kolumnie
co nieraz podtrzymywała niebo nad Hiszpanią
Dziś jest tu przybytek wesołej pobożności
rodzice przyprowadzają i przynoszą dzieci
uśmieszek i całusek f1esz i fotografia
Szybkość sześćdziesiąt dzieci na godzinę
Biedna Madonna przytłoczona zbytkiem
jak polny kwiatek w sklepie jubilera
uśmiecha się bezradnie choć jest generałem
z nominacji ostatniego króla hiszpańskiego

Nie jestem z takich parafii Nie służyłem w wojsku
Przepraszam Gospodynię nie lubię słodyczy
Wychodzę Ona zostaje przecież pełno gości
Na dworze leje Dobrze że się błyska
że grzmi że jakoś strasznie pod niebem z grafitu
Trzeba czasem zatęsknić za Bogiem Starego Przymierza
Pójść Go poszukać Posłuchać jak ciężko oddycha
w ciemności głębokiej i groźnej jak otchłań
starej gotyckiej katedry La Seo

«Wiersze religijne», Poznań – Warszawa 1983, str. 23

Janusz Pasierb

Fra Angelico Święci wielbią Chrystusa w niebie

Fra Angelico Święci wielbią Chrystusa w niebie

Synagoga Zaśnięcia

Tu trwa obecność
tu Niewyrażalny w dwójnasób
po żydowsku i po arabsku
JEST
ponieważ nic go nie przedstawia

milczą o nim w pustce
hebrajskie litery
szaroróżowe kamienne koronki

jeśliś z wszystkiego odarty
wolno ci przystąpić

«Wiersze religijne», Poznań – Warszawa 1983, str. 25

Powrót do Linki      Powrót do Święta

Do góry

Krzyż Jerozolimski

Uroczystość Wszystkich Świętych (01.11.)
Rok A; B; C;
Ewangelia: Mt 5, 1 – 12 a;

 

Słowo Boże

Carl H. Bloch - Kazanie na Górze

Carl H. Bloch – Kazanie na Górze

1 Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie.
2 Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:

Osiem błogosławieństw

3 «Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
4 Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
5 Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
6 Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
7 Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
8 Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
9 Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
10 Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
11 Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. 
12 Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie.

Refleksja

Jan Twardowski

bezdomna

Modlę się do swej świętej wciąż bezdomnej w niebie
co mówi do aniołów nie bardzo się czuję
wolę polne kamienie zwykły polny jaskier
co kwitnie tak niedługo od kwietnia do maja
tęsknię za starą łyżką i herbatą z mlekiem

a kto w niebie jest smutny ten ziemię rozumie

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 207

Wojciech Bąk

              *  * *
Módlcie się za nas, Bóg was słucha,
Jak gdyby słuchał Siebie —
I uśmiech Ojca, Syna, Ducha
Na prośby wasze w niebie.

Wy znacie ziemi grzech i zbrodnie
Co palą nasze ręce —
I płoną dłonie jak pochodnie,
I ognia coraz więcej.

Proście, niech wicher przebaczenia
Ten żywy ogień zgasi —
Udzielcie chłodu uciszenia
Płonącym w gniewu czasie.

Wy znacie nas — i zbrodni ogień,
I ból płonących dłoni —
Klęknijcie przed Wszechmocnym Bogiem,
Niech nas przed grzechem broni!

Niech nas wyzwoli, byśmy czyści
Stanęli od płomieni —
Módlcie się za nas, o świetliści
I wyzwoleni!

«Intencje serca», Poznań 1985, str. 325

Jan Twardowski

z Ziemią krążymy

Albrecht Dürer - Adoracja Trójcy Świętej

Albrecht Dürer – Adoracja Trójcy Świętej

Z Ziemią krążymy wokół słońca
jak drzewo morze głaz
jak bazalt czarny i spokojny
co najmniej milion lat

z wodą niebieską i zieloną
z głową nad śmiercią zamyśloną
z nierozpoznanym a koniecznym
w miłości małym smutkiem serca
ze ścieżką którą odchodzimy
z listem wrzuconym po rozstaniu
zamiast na poczcie w skrzynkę szpaka
z miłością która przeszła obok
samotni razem i osobno
tylko jak z tobą dotąd nie wiem
drżę że zostajesz z tym cierpieniem
co krąży tylko wokół siebie

„Nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 210

Powrót do Linki     Powrót do Święta

Do góry

Krzyż Jerozolimski

Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych (02.11.) – Rok A, B, C;
Ewangelia: Łk 23,44 – 46.50.52 – 53; 24,1 – 6 a;
albo J 11,32 – 45;, albo J 14,1 – 6;

 

Słowo Boże

Pierwsza Msza: Łk 23, 44 – 46. 50. 52 – 53; 24, 1 – 6a;

Śmierć Jezusa

Kiko Argüello Niewiasty u grobu

Kiko Argüello Niewiasty u grobu

44 Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. 45 Słońce się zaćmiło11 i zasłona przybytku rozdarła się przez środek.
46 Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego12. Po tych słowach wyzionął ducha.

Pogrzeb Jezusa

50 Był tam człowiek dobry i sprawiedliwy, imieniem Józef, członek Wysokiej Rady.
52 On to udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa.
53 Zdjął je z krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie, wykutym w skale, w którym nikt jeszcze nie był pochowany.

Pusty grób

1 W pierwszy dzień tygodnia poszły skoro świt do grobu, niosąc przygotowane wonności.
2 Kamień od grobu zastały odsunięty.
3 A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa.
4 Gdy wobec tego były bezradne, nagle stanęło przed nimi dwóch mężczyzn w lśniących szatach.
5 Przestraszone, pochyliły twarze ku ziemi, lecz tamci rzekli do nich:, «Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych?

Refleksja

Wacław Oszajca

zaduszki

a jednak to nieprawda
że wszystko przemija
wystarczy zdjęcie słoneczników
a już są
dwa trzmiele w sierpniowym słońcu
pod błękitem i rojem aniołów
przecudnie pierzastych
są we mnie
tym prawdziwsze
im mniej widoczne

«odwrócona perspektywa», Warszawa 2009, str. 54

Kazimiera Iłłakowiczówna

Śmierć

Śmierć w ręku Boga świeci
jak biała, łagodna latarnia:
stopy me idą wolniej,
skrzydła me senność ogarnia,
serce zamknęło oczy
i wonią fijolków dyszy,
a ktoś z wysokości mówi
do serca: Ciszej… Ciszej…

«Intencje serca», Poznań 1985, str. 340

Wojciech Bąk

* * *
Wszystko się kiedyś raz zakończy,
Radości śmiech i smutek kleski –
Bóg, co połączył, to rozłączy –
Opadnie z duszy w grób proch ziemski.

Ziemia się w ziemi tak rozsypie,
Jak gdyby z duchem tu nie trwała —
I w płaczu bliskich, łopat skrzypie
Spełni się groźne prawo ciała.

Czuję już nieraz ową chwilę,
Gdy w grobie kształt się kruszy ręki —
I tylko pył jest w ziemi pyle,
Wolny od trwogi, próżny męki.

A dusza, zapomniawszy ciała,
Wzniesie się czysta i pogodna —
I czuję: oto uleciała,
Jak źródło chłodna, wiatr swobodna!

«Intencje serca», Poznań 1985, str. 334

Słowo Boże

Druga Msza: J 11, 32 – 45;

Wskrzeszenie Łazarza

32 A gdy Maria przyszła do miejsca, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go upadła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł».
33 Gdy więc Jezus ujrzał jak płakała ona i Żydzi, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzieście go położyli?»
34 Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!».
35 Jezus zapłakał.
36 A Żydzi rzekli: «Oto jak go miłował!»
37 Niektórzy z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?»
38 A Jezus ponownie, okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień.
39 Jezus rzekł: «Usuńcie kamień!» Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie».
40 Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień.
41 Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, żeś mnie wysłuchał.
42 Ja wiedziałem, że mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie lud to powiedziałem, aby uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał».
43 To powiedziawszy zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!»
44 I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była zawinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić!».

Refleksja

Geertgen tot Sint Jans Wskrzeszenie Łazarza

Geertgen tot Sint Jans Wskrzeszenie Łazarza

Jan Twardowski

Wielka mała 

szukają wielkiej wiary kiedy rozpacz wielka
szukają świętych co wiedzą na pewno
jak daleko odbiegać od swojego ciała

a ty góry przeniosłaś
chodziłaś po morzu
choć mówiłaś wierzącym
tyle jeszcze nie wiem

– wiaro malutka

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 291

 

Jan Twardowski 

O stale obecnych

Mówiła że naprawdę można kochać umarłych
bo właśnie oni są uparcie obecni
nie zasypiają
mają okrągły czas więc się nie śpieszą
spokojni ponieważ niczego nie wykończyli
nawet gdyby się paliło nie zrywają się na równe nogi
nie połykają tak jak my przerażonego sensu
nie udają ani lepszych ani gorszych
nie wydajemy o nich tysiąca sądów
zawsze ci sami jak olcha do końca zielona
znają nawet prywatny adres Pana Boga
nie deklamują o miłości
ale pomagają znaleźć zgubione przedmioty
nie starzeją się odmłodzeni przez śmierć
nie straszą pustką pełną erudycji
nie łączą świętości z apetytem
bliżsi niż wtedy kiedy odjeżdżali na chwilę
przechodzą obok z niepostrzeżonym ciałem
ocalili znacznie więcej niż duszę

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 119

Jan Twardowski

O nieobecnych

Myślała że został już tylko na fotografii
z twarzą bez oddechu
Tymczasem w każdej chwili
kiedy zapalała światło
nakrywała do stołu w świecie tak małym w którym jest już wszystko
wiedząc że zmęczenie jest przynajmniej połową miłości
że kochać — to nie znaczy iść w swą własną drogę
nieefektowna jak zielona cyranka bez połysku
wytrwała jak chory z urojenia który ma w końcu rację
kiedy odkrywała że można się modlić mając tylko czyste sumienie
kiedy odchodziła żeby wrócić
z sercem nieskróconym przez oszczędność
tak znikoma że prawdziwa
na wspólnej drodze
po obu stronach wiary

Tłumaczył
że wieczność jest tylko jedna
że już są razem chociaż się nie widzą
że miałby ochotę nagadać jej serdecznie
hoćby w przedpokoju ciepłym od ubrań

przecież tylko nieobecni są najbliżej

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 115

Słowo Boże

Trzecia Msza: J 14, 1 – 6;

Do domu Ojca

1 Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie1 w Boga? I we Mnie wierzcie!
2 W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce.
3 A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem.
4 Znacie drogę, dokąd Ja idę».
5 Odezwał się do Niego Tomasz: «Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?»
6 Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem.. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

Kiko Argüello Chrystus Pantokrator

Kiko Argüello Chrystus Pantokrator

Refleksja

Jan Lechoń

Sąd Ostateczny

Szczytne cnoty, dla których gwarny świat nas chwali,
Czyny, których przykładem przyszłość ma się ćwiczyć,
I nasz honor kamienny i wola ze stali
Na Sądzie Ostatecznym nie będą się liczyć.

Odpadną z nas, pokryte przez tłumu oklaski,
Uczynki miłosierne, co sławę nam szerzą,
I tylko pozostaną tę mroki i blaski,
O których iiikt z nas nie wie, czy od nas zależą.

Wtedy wyda głąb. nasza, nareszcie odkryta,
Grzech, który cię przeraża, cnotę, co się wstydzi.
Gdy wokół szumi życie, nikt o nie nie pyta,
Tylko miłość w nie patrzy, tylko Bóg je widzi.

«Intencje serca», Poznań 1985, str.343

Paweł Heintsch

Listopad

Słychać kroki za oknem?
Nie. To spadają liście.
Liście od szronu mokre:
Trudno o tym nie myśleć.

Gdy patrzeć przez drzwi szparę,
jest aleja i furtka.
Spadają co chwil parę
pod drzwi i do ogródka.

Puszyście iść jest po nich;
szeleszczą jak z azbestu,
tak blisko jest strapionym
słuchać tego szelestu.

Jest dzień zaduszny szósta.
Choć nie widzę nikogo,
muszę myśleć o duszach,
które cierpią ku Bogu.

«Intencje serca», Poznań 1985, str. 339

Jan Zieliński

* * *
Straszony wróżbą samotności
na czas umierania
uciekam czym prędzej
z takiego myślenia

przecież to nieprawda
że umieram sam
skoro w jednej minucie
tu i tam tyle dusz wysuwa się z ciała
tańcząc w nowy sposób
melodię życia

nie wiem jeszcze
kogo spotkam w tym korowodzie
ale przecież
nie będę sam

«Wiersze podarowane», Warszawa 1994, str.115

Powrót do Linki     Powrót do Święta

Do góry

Kiko Argüello Madonna

Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny (08.12)
Rok A, B, C;
Ewangelia: Łk 1, 26 – 38;

 

Słowo Boże

Zwiastowanie Maryi

Sandro Botticelli Zwiastowanie.

Sandro Botticelli Zwiastowanie.

26 W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret,
27 do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.
28 Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą,».
29 Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie.
30 Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga.
31 Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus.
32 Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida.
33 Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca».
34 Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?»
35 Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym.
36 A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną.
37 Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego».
38 Na to rzekła Maryja: «Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!» Wtedy odszedł od Niej anioł.

Refleksja

Jan Zieliński

Zdrowaś Maryjo

Słowa te
anioł Gabriel
powiedział w Nazarecie
święci na górze powtarzają je
bez końca i bez znużenia
Piotr
Efrem
Stefan kardynał prymas
moja matka
błogosławią Pełną Łaski
zanurzoną w Panu
za Owoc Jej łona
Ogień rzucony na ziemię
i owinięty w pieluszki

a z dołu
wszyscy poranieni wołają
Święta Maryjo
módl się za nami grzesznikami
gdyż co dnia umieramy
módl się nad nami trupami
o życie

Bóg Ojciec słucha uważnie
i mówi Amen

wiersze podarowane”, Warszawa 1994, str.19

Maria Imelda Kosmala

Ósmy grudnia w samolocie

Mgieł mleczna kurzawa

Kulig między niebem
a ziemią

Samolotem sanna

Wiatr
przejrzyste chichoty

w śmigła motoru
wkręcił

Lecimy w czystość
białego wiersza
po polu diamentowych iskier

Biel biel biel
oślepiająco czysta
jak strofy poetyckie
jak wezwanie Mistrza

Suną skrzydła
w srebrny grudzień
księżycowych zboczy

Piętrzy się białą pianą
miękka wełna chmur

Dzień rodzi słońce

Ostrożnie stąpające
zachwycone oczy
aby nie skalać
cudnego zjawiska

Słońce prześwieca
mgliste alabastry
złoto wiewa
w zimne srebro śladów

Biel biel biel
olśniewająco biała

Cisza jak dotyk
pierwszej Hostii
na dziecięcych wargach

Przelatują we mnie
twarze serca dłonie
fugą śnieżystych łabędzi

Biel Cisza Światło Głębia

Słońce jak złoty
talerz
toczy się obok
skrzydlatych sań

Biel

Sekundy samotności lądują we mnie
stadem ufnych gołębi

Biel Misterium
Niepokalanego Poczęcia

Miłosierny Wiatyk
na samotną drogę

«Ku twarzy wędruję», Warszawa 1997, str. 44

Wacław Oszajca 

niepokalane poczęcie

wężowaty książę ciemności zachichotał
znowu dla niego
Joachim i Hanna
poczęli nowego człowieka
gdy nagle
a nawet wcześniej
między nim a poczętą dziewczynką
rozpłomienił się miecz archanioła
i zagrzmiał głos
odejdź
ziemia ku której pełzniesz jest święta
na niej zbuduję dla siebie dom    

„…Ty za blisko, my za daleko…”,  Lublin 1985, str.146

Bernardo Strozzi Zwiastowanie

Bernardo Strozzi Zwiastowanie

Wacław Oszajca  „niepodjęta rozmowa”

mamo
ja już umiem ssać kciuk
prostuję nóżki i próbuję chodzić

mamo
jest w tobie tak jasno

mamo ty wstajesz idziesz gdzieś
to ja zwinę się kłębuszek
będę ci mniej przeszkadzał
pochodzę sobie gdy usiądziesz

dobrze proszę pani zrobimy tak że nie będzie bolało

mamo moja mamo moja kochana ma

„…Ty za blisko, my za daleko…”, Lublin 1985, str.104

Jan Twardowski

zdumienia pełna

Matko Najświętsza któraś się zdumiewała
o której nie powiedziano w litanii
Zdumienia Pełna
któraś dziwiła się
dlaczego Bóg urodził się w stajni
dlaczego musi uciekać na kopytkach osiołka –
spraw – żebym ucząc religii
nie mówił: Już wiem. Rozumiem
Mam na wszystko odpowiedź gotową
Żebym umiał się z ludźmi dziwić
nie rozumieć właśnie
kiwać głową
mój Boże, ile tajemnic w jednej sekundzie
Chwaląc męczennika, żebym dodał
że skaleczony dmucham czule na krew żeby mniej szczypało
Nie głosić tylko, że jak się kocha to mniej boli
że przez dziurę łzy można zobaczyć więcej
lecz czasami nad tym wszystkim załamać ręce
mój Boże, jak pojąć serce śmierci

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str.170

Powrót do Linki     Powrót do Święta

Do góry
Kiko Argüello Święta Rodzina

Święto Świętej Rodziny – Jezusa, Maryi i Józefa
Rok A
Ewangelia: Mt 2, 13 – 15. 19 – 23;

 

Słowo Boże 

Ucieczka do Egiptu

Guido Reni Rzeź niewiniątek

Guido Reni Rzeź niewiniątek

13 Gdy oni odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić».
14 On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu
15 tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego.
Powrót do Nazaretu

19 A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się anioł Pański we śnie,
20 i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie Dziecięcia»7.
21 On więc wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela.
22 Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w strony Galilei.23 Przybył do miasta, zwanego Nazaret, i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: Nazwany będzie Nazarejczykiem.

Refleksja

Jan Twardowski

Mały 

Herod postraszył
stajnia uboga
ludzkie kłopoty
małego Boga
nawet trzech mędrców
na nic się przyda
bo Bóg tak mały
że Go nie widać
śpiewają głosem grubym cienkim
Bóg wszechmogący, bo tak maleńki
boją się
Kościół nietriumfalny
nie tak jak kiedyś
nieokazały

to Wszechmogący by się uśmiechać
staje się taki nieduży mały

„Posłaniec nadziei”, Warszawa – Rzeszów 2005, str. 126

Giambattista Pittoni Odpoczynek w drodze do Egiptu

Giambattista Pittoni Odpoczynek w drodze do Egiptu

 

Jan Twardowski

Najświętsza Rodzina

Żeby mamusia budziła co rano
żeby ustawiała kubek mleka na stole
żeby tatuś nie wracał zmęczony
żadna pani nie straszyła w szkole
żeby w albumach niemodne ciotki ożyły
modlę się do Najświętszej Rodziny

„Posłaniec nadziei”, Warszawa – Rzeszów 2005, str.135

 

 

Jan Twardowski

Nie Anioł Stróż

Mojego Anioła Stróża nie widać
choć nie zazdrości archaniołom
nie strzeże nikogo jak na obrazku
przewraca kładkę po której idę
rzuca w przepaść na zbitą głowę
wyciąga za nogawki
pyta — jak leci
mówię mu nieprzyzwoity po łacinie banał
— Aniele tobie łatwo bo nie masz ciała
ale mnie sempiterna zabolała
nie rozumie strzeżonego Pan Bóg nie strzeże
do Boga idzie się na całego
przez kładkę skopaną
przez miłość która wyszła bokiem
przez rozpacz ze szczegółami
przez korek uliczny w którym ugrzęzło pogotowie z syreną
czasem jak stonoga co pomyliła nogi i stanęła jak noga
tłumaczył i ja tłumaczę
ale na obrazkach inaczej

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 354

Fra Angelico Ucieczka do Egiptu

Fra Angelico Ucieczka do Egiptu

Powrót do Linki     Powrót do Święta

Do góry

Kiko Argüello Święta Rodzina

Święto Świętej Rodziny – Jezusa, Maryi i Józefa
Rok B
Ewangelia: Łk 2, 22 – 40;

 

Słowo Boże

Ofiarowanie w świątyni  

22 Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. 23 Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu.
24 Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego.
Starzec Symeon25 A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim.
26 Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego9.
27 Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa,
28 on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił:
29 «Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa.
30 Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,
31 któreś przygotował wobec wszystkich narodów:
32 światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela»Proroctwo Symeona33 A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono.
34 Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą.
35 A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu».Prorokini Anna  36 Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem
37 i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą.
38 Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy.Powrót do Nazaretu39 A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaret.
40 Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

Fra Angelico Ofiarowanie Jezusa w Świątyni

Fra Angelico Ofiarowanie Jezusa w Świątyni

Refleksja

Ewa Szelburg Zarębina

Matka i Syn

Pieta
Widzisz  —
mówiłam —
Ludzie są dobrzy:
podnieśli Cię, Synu, wysoko.

Z wysokiego, wysokiego drewna,
gdy oczami wspierasz się o ziemię,
i na mnie wsparło się Twe oko.

Pamiętam
Dzieckiem małym
chciałam Cię,
matka,
zamknąć w łonie —
a Tyś mi urósł
i królujesz teraz
w wielkiej cierniowej koronie.

To ludzie,
choć sami mali,
wznieśli Cię
i ukoronowali.

Myślałam:
Dziecko bez serca
gdyś zgubił się nam w drodze
i znaleźliśmy Cię między kapłany
nad księgą w synagodze.

A oto
bok Ci włócznią otwarli
i serce Twe widać,
jak krwawi.

Nie dziw się, Synu,
że matka oprawcom Twym
błogosławi.
Żeby nie ludzie,
nie grzeszni,
nic by nie zaszło w niebie:
nie poczęłabym,
nie urodziłabym
Ciebie.

I nie poznałabym, co to
matczyna radość
i boleść.

Taka to, Synu Boży,
o nas obojgu opowieść.

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T. 2, Warszawa 1974, str.127

Mariotto Albertinelli Nawiedzenie

Mariotto Albertinelli Nawiedzenie

Jan Twardowski 

proszę ciebie o ufność

Nie pragnę twej miłości –
nie szukam przyjaźni –
to właśnie jest nie dla mnie
i wcale nie wzrusza
Po prostu proszę ciebie
o trochę ufności
by oprzeć się na biednej
mej kapłańskiej duszy
Nic więcej. Jej zaufać,
nawet zamknąć oczy
i jak po Ziemi Świętej
do Betlejem płynąć

I wszystko to co boli w Boga przeistoczyć
jak w ofierze na co dzień –
zwykły chleb i wino

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 61

 

Wacław Oszajca

Krzyże

przeszedłeś
grudniową nocą
małą stópką
wyciskając ślady
w śnieżnych zaspach
w wiosenne popołudnie
ślady dojrzałych stóp
łączysz śladem
znaczonym
przez wleczone drzewo
za tobą my
chwytając równowagę
stopami uzbrojonymi
w solidne buciska przezorności
wdeptujemy się w Twoje ślady
pogłębiając czerwony rów
końcem naszych krzyży

„…Ty za blisko, my za daleko…”, Lublin 1985, str. 86

Powrót do Linki     Powrót do Święta

Do góry

Kiko Argüello Święta Rodzina

Święto Świętej Rodziny – Jezusa, Maryi i  Józefa
Rok C
Ewangelia: Łk 2, 41 – 52;

 

Słowo Boże

Dwunastoletni Jezus w świątyni

41 Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy.
42 Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym.
43 Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice.
44 Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych.
45 Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go.
46 Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. 
47 Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami.
48 Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie»
49 Lecz On im odpowiedział: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?»
50 Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział

Życie w Nazarecie  

51 Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany.
A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu.

52 Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.

Albrecht Dürer Chrystus wśród doktorów

Albrecht Dürer Chrystus wśród doktorów

Refleksja

Jan Twardowski

Szukasz

Szukasz prawdy ale nie tajemnic
liścia bez drzewa
wiedzy a nie zdziwienia
boisz się oprzeć na tym czego nie można dotknąć
zaczynasz od sukcesu wielki i zbędny
nie milczysz ale pyskujesz o Bogu
chcesz być kochany ale sam nie umiesz kochać
myślisz że sobie zawdzięczasz wyrzuty sumienia
nie wiesz że dowodem na istnienie jest to że tego dowodu nie ma  

inteligentny i taki niemądry

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1086, str. 320

Beata Obertyńska

* * *
Nic nie było Ci tajne…Od szelestu w atomach,
po wir gwiazd, od dna myśli aż po wieczność na przestrzał,
– ciemnocie światłych świata twarz w twarz przeciwstawiona
Dwunastoletnia Mądrości Przedwieczna!

«Grudki kadzidła», Kraków 1987, str. 107

Jan Twardowski

Do domu

Miłość co jest miłością
nigdy nie jest grzechem
nocą rano w południe wieczorem
nawet zwykłą wariatką
co zawsze nie w porę

choćbyś na nią się krzywił po kryjomu
jeżeli nie kochasz — nie wrócisz do domu

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 518

Wacław Oszajca

Maria z Nazaretu

Razem z Józefem
jak tylko umiałaś najprędzej
wracałaś do Jeruzalem
by Go odnaleźć
biegłaś z kuzynami
by Go zobaczyć w Kafarnaum
oczami
każdym nerwem i mięśniem
kropelkami potu
podtrzymywałaś drewnianą belkę
by mniej ocierała Jego ramiona
a na ostatek musiałaś jeszcze
zaopiekować się najmłodszym
cierpliwie szczęśliwa kobieta

„…Ty za blisko, my za daleko…”, Lublin 1985, str. 18

Powrót do Święta   Powrót do Linki

Do góry