Niedziele 2 – 12 A

Rogier van der Weyden Madonna z Jezusem

Rogier van der Weyden Madonna z Jezusem

Róża1

 

 

2 Niedziela Zwykła A
3 Niedziela Zwykła A
4 Niedziela Zwykła A
5 Niedziela Zwykła A
6 Niedziela Zwykła A
7 Niedziela Zwykła A
8 Niedziela Zwykła A
9 Niedziela Zwykła A
10 Niedziela Zwykła A
11 Niedziela Zwykła A
12 Niedziela Zwykła A

 

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok A    Powrót do Linki

Do góry

Labarum.jpg

Druga Niedziela Zwykła
Rok A
Ewangelia: J 1, 29 – 34;

 

 Słowo Boże

Andrea del Verrocchio Chrzest Chrystusa

Andrea del Verrocchio Chrzest Chrystusa

Świadectwo Jana o Jezusie

29 Nazajutrz zobaczył Jezusa, nadchodzącego ku niemu, i rzekł: «Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata.
30 To jest Ten, o którym powiedziałem: Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie.
31 Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi».
32 Jan dał takie świadectwo: «Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim.
33 Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”.
34 Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym»

Refleksja

Jan Twardowski

Dlatego

Nie dlatego, że wstałeś z grobu
nie dlatego że wstąpiłeś do nieba
ale dlatego że Ci podstawiono nogę
że dostałeś w twarz
że Cię rozebrano do naga
że skurczyłeś na krzyżu jak czapla szyję
za to że umarłeś jak Bóg niepodobny do Boga
bez lekarstw i ręcznika mokrego na głowie
za to że miałeś oczy większe od wojny
jak polegli w rowie z niezapominajką –
dlatego że brudny od łez podnoszę Ciebie
stale we mszy
jak baranka wytarganego za uszy

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 285

Wacław Oszajca

widziałem boga

nie dosłyszałem
co powiedział
dziennikarzy nie dopuszczono
nikt nie podstawił mikrofonu

widziałem

trójjedynego

jednojednego

w

trzydziestu dwu osobach […]

widziałem

bóg
stoi pod ścianą
klęka
przed
niemcem
całuje
niemca
po
rękach
z nieśmiałym uśmiechem
pokazuje fotografie

tak wyglądał
gdy go przywieźli
a tak gdy go wyzwolili

widziałem
boga
drżące
ręce i wargi

i spadł na ziemię wicher
i strugi deszczu

a bóg
wszystkie swoje trzydzieści dwie twarze
gładzi po policzkach
pieści wzrokiem
ociera z łez i deszczu
całuje

a za jego plecami
podnosi się
tęcza

raz
jeszcze

AUSCHWITZ – BIRKENAU, 28 MAJA 2006 R.

«odwrócona perspektywa», Warszawa 2009, str. 15

Gentile da Fabriano Św. Jan Chrzciciel

Gentile da Fabriano Św. Jan Chrzciciel

Jan Twardowski

Apostołowie niewiary

Niewiara ma swoich apostołów
męczenników
wyznawców
zadziera nos do góry
z każdym się dogada
niesie także swój krzyż
uczy się milczenia w milczeniu
ciemności przed świtem
załamuje ręce nad grobem matki

tu przychodzi żeby uwierzyć

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 334

 

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok A     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Trzecia Niedziela Zwykła
Rok A
Ewangelia: Mt 4, 12 – 23;

 

 Słowo Boże 

Pole działalności

12 Gdy [Jezus] posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei.
13 Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu Zabulona i Neftalego.
14 Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza:
15 Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, Droga morska, Zajordanie, Galilea pogan!
16 Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci światło wzeszło.
17 Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie».

Domenico Ghirlandaio Powołanie Apostołów (detal)

Domenico Ghirlandaio Powołanie Apostołów (detal)

Powołanie pierwszych uczniów

18 Gdy [Jezus] przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami.
19 I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi»
20 Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim.
21 A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał.
22 A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.

Dalsza działalność Jezusa

23 I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu

Refleksja

Jan Twardowski

Pokochać

Jaka to radość pokochać Ciebie

od pierwszego spojrzenia
bez dowodu na Twe istnienie
bez sprawdzania papierów
i dopiero wtedy wszystko jak nic dotąd
trojaczki krzyczą na całego
nie pyskuje pilnowana trawa
dyrygent oczy zamyka żeby słuchać
wyciszają gwizdy
bawi ogon jelenia zawsze z jedną kreską
i nawet dym zamiast do diabła
idzie do nieba ze wzruszenia

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 357.

Lorenzo Veneziano Powołanie Piotra i Andrzeja

Lorenzo Veneziano Powołanie Piotra i Andrzeja

Jan Twardowski

„Porzucili wszystko i poszli za Nim”

Ile trzeba rzeczy porzucić,

od ilu zajęć się oderwać,
odłożyć czytaną książkę,
zostawić w domu wierne psisko,
przerwać rozmowę z koleżanką –
gdy zegarek na Mszę woła,
trzeba porzucić dla niej wszystko.

«ABC księdza Twardowskiego. Rok A», Warszawa 2002, str. 85

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok A     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Czwarta Niedziela Zwykła
Rok A
Ewangelia: Mt 5, 1 – 12 a;

 

 Słowo Boże

1 Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie
2 Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami
3 Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
4 Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
5 Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię
6 Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
7 Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
8 Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
9 Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
10 Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
11 Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was.
12 Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie.

Refleksja

Cosimo Rosselli Kazanie na Górze

Cosimo Rosselli Kazanie na Górze

Janusz Pasierb

Rewolucja Jezusa

głodni spragnieni
bezdomni obcy
więźniowie chorzy
wyklęci

oto nowa klasa Ewangelii
arystokracja Jezusa
oto jego wcielenie
na dzień sądu
najbardziej ostateczne

«Wiersze religijne», Poznań – Warszawa 1983, str. 40

Maria Imelda Kosmala

Śladami Matki Angeli
Błogosławieni ubodzy duchem

Tyle lat Matko
byłaś wpisana w swoją celę
jak w prostokąt skrajnego ubóstwa
aż stała się dla ciebie
głuchą muszlą perłopławą
w której nawet cisza nie dzwoni
bo ucho niczego nie odbiera

jest tylko bezgłośność bólu
rodzącej się perły
szczelnie zamkniętej przed okiem intruza

któż z nas się domyśla
jakie labirynty śmierci drąży kornik ciszy
pod skórą jeszcze zielonego drzewa?

wokół modlitwa rzeczy wysłużonych
aż do ostateczności wyzutych z piękna

Błogosławieni ubodzy w duchu
wyzuci z sygnałów nieba i ziemi
wywłaszczeni
stale odrywani
i pozwalający na ograbianie siebie
z samych siebie
i wszystkich rzeczy dookolnych
dla rzeczy niewidzialnych

nie dla tronów z których będą rządzić
pokoleniami ziemi —
dla Tego który pierwszy
wyśpiewał pieśń błogosławieństw
ostatnich na pierwszym miejscu postawił
by sam stać się pieśnią posiadania
śpiewaną przez serce ubogie
którym nie imponuje nic
prócz Boga

«Ku twarzy wędruję», Warszawa 1997, str. 113

Jan Twardowski

Owce między wilki

krowo co dajesz się doić tyle razy dla mnie
wszystkie króliki umęczone abyśmy według przepisu chorowali
wróblu w mieście brudny byle być z nami przez zimę
szałwio co umierasz i do nieba idziesz byle nas zęby nie bolaly
prawdziwi chrześcijanie nie wodą ale krwią ochrzczeni
co idziecie jak owce między wilki
wstydzę się was kiedy biegam od siebie do siebie
grymaszę na niewinne cierpienie
lekkomyślnie poważny
umawiam się aż z trzema lekarzami żeby nie umrzeć
kiedy nie chcę być chlebem zmielonym dla Boga

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 271

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok A     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Piąta Niedziela Zwykła
Rok A
Ewangelia: Mt 5, 13 – 16;

 

Słowo Boże

Zadanie uczniów

13 Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.
14 Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze.
15 Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu
6 Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.

 Refleksja

Gustave Doré Kazanie na Górze

Gustave Doré Kazanie na Górze

Jan Twardowski

Zdjęcie z krzyża

Rozmaite zdjęcia z krzyża bywają
Na przykład: zdjęcie z krzyża samotności
Ktoś cię nagle odnajdzie, ugości,
mówi na ty, jak w Kanie zatańczy,
doda miodu, ujmie szarańczy

Albo:
zdjęcie z krzyża choroby
Wstajesz z łoża jak Dawid młody –

i już jesteś do procy gotowy,
gotów guza nabić Goliatowi
Ale są takie krzyże ogromne,
gdy kochając – za innych się kona –

To z nich spada się, jak grona wyborne –
w Matki Boskiej otwarte ramiona

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 34

Roman Indrzejczyk

,,…aby widzieli wasze dobre uczynki…” 

Tak różni są ludzie –
Zwykli, niezwyczajni,
Kłótliwi, zawistni,
Przemądrzali wielce,

Albo wciąż naiwni.
Ale mają serce –
Szukają miłości.
Czasem głupio wierzą,

Czasem są przewrotni.
Przynajmniej czasami
Chcą, żyć pięknie, mądrze.
Choć znów będą grzeszyć
(braknie wytrwałości) –

Dobre chęci mają.
Każdego też można
Czymś bardzo zadziwić,
Porwać na niebiosa,
Albo w piekło strącić.

Pokochaj każdego.
Zawstydź swą dobrocią.
Jak powiedział Chrystus –
Nawet marnotrawny
Do dobra chce wrócić.

«I niech tak zostanie», Warszawa 2005, str. 16

Roman Indrzejczyk

,,tak niech świeci wasze światło
przed ludźmi…”

Przeraża cię życie,
Widzisz zło, przewrotność…
Ty pozostań sobą
Choćby sam na świecie.

Nie bój się być dobrym,
Szlachetnym człowiekiem –
Nawet gdy dokoła
Samo zło się toczy.

«I niech tak zostanie», Warszawa 2005, str. 17

Jan Twardowski 

Prośba

Sam nic nie czyniłem dobrego

ani mniej ani więcej
to tylko anioł rozdawał
czasami przez moje ręce
kochać też nie umiałem
wiernie ani niewiernie
ktoś inny lepszy
kochał przeze mnie
dogmatów nie rozumiałem
rano w południe w nocy

ufam że wytłumaczysz
kiedy mi zamkniesz oczy

„Posłaniec nadziei”, Warszawa – Rzeszów 2005, str. 112

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok A     Powrót do Linki

Do góry

Labarum.jpg

Szósta Niedziela Zwykła
Rok A
Ewangelia: Mt 5, 17 – 37;

 

Słowo Boże

Pietro Novelli Kain i Abel

Pietro Novelli Kain i Abel

Jezus a Prawo

17 Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić.
18 Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.
19 Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim.
20 Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.

Piąte przykazanie

21 Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj!; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi.
22 A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego.
23 Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie,
24 zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj!

25 Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia.
26 Zaprawdę, powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz.

Szóste przykazanie

27 Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż!
28 A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa.
29 Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła.
30 I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.
31 Powiedziano też: Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy.
32 A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę – poza wypadkiem nierządu – naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa.

Ósme przykazanie

33 Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi.
34 A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym;
35 ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla.
36 Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym.
37 Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi

Refleksja

Wacław Oszajca

bracia

krew Abla wsiąkła w ołtarz
głowę Szczepana roztrzaskał kamień
John utonął w mulistej wodzie ryżowiska
nieznanego Wietnamczyka spalił napalm
Johan zamarzł na przedmieściach Stalingradu
Wanię przywaliły mury Reichstagu
Staśka rozerwała mina pod Monte Cassino
Antonia zwłoki rozwlokły po pustyni hieny
François poległ w lesie
Moszka spalili na Majdanku  

Ablu gdzie jest twój brat dzisiaj

„…Ty za blisko, my za daleko… „, Lublin 1985, str.103

Władysław Kościelski

I wątpić muszę wciąż na nowo

I wątpić muszę wciąż na nowo,
I burzyć to, com wczoraj czcił;
na wargach wciąż się waha słowo,

niewiary uśmiech w nie się wpił.
Więc powiedzże mi, Czynów Boże,
ku czemu umrę, po com żył?

Niech ufność w to lub owo złożę,
niech wierzę w jakiś rozkaz, znak,
bym już nie mówił: może… może…
ale jedynie: „Nie i Tak”.

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T. 2, Warszawa 1974, str. 31

Seweryn Goszczyński

Tyle, o Boże, Tobie się przyrzekło…

Tyle, o Boże, Tobie się przyrzekło,
I nie spełniłem, tylkom się zadłużył!
Co pominę, czego nie zatarło piekło,
Jużem na karę najsroższą zasłużył,
Abyś się całkiem odwrócił ode mnie,
Żern Twej miłości dal zgasnąć nikczemnie.

Kiedy bliźniemu słowa nie dotrzymam,
Kiedy ludzkiemu chybię przeznaczeniu,
Czuję krzyż długu wypoczynku nie mam,
Obwiniam siebie, kruszę się w cierpieniu,
A cóż to wszystko obok przewinienia
Nie spełnionego Bogu przyrzeczenia!

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T. 1, Warszawa 1974, str. 318

Jan van Eyck Ofiara Abla i Kaina

Jan van Eyck Ofiara Abla i Kaina

Janusz Pasierb

Wspólnik

Piłat myje ręce

każdemu wolno
to by wystarczyło
po co to spojrzenie
z przymrużeniem oka

i ty byś to samo zrobił
z tym człowiekiem

widocznie niewygodnym
widzu hipokryto
mój bracie
mój bliźni

«Wiersze religijne», Poznań – Warszawa 1983, str. 8

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok A     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Siódma Niedziela Zwykła
Rok A
Ewangelia: Mt 5, 38 – 48;

Słowo Boże

Prawo odwetu

Daniele Crespi Kain zabija Abla

Daniele Crespi Kain zabija Abla

38 Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb!
39 A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi!
40 Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz!
41 Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące!
42 Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.

Miłość nieprzyjaciół

43 Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził.
44 A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują;
45 tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.
46 Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią?
47 I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? 48 Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.

Refleksja 

Wacław Oszajca

pojednanie

wstaną z grobów

i co im powiemy
że już jesteśmy przyjaciółmi

ich wrogów

będzie radość
zmartwychwstałym wrogom
powiedziano podobnie

 „…Ty za blisko, my za daleko… „, Lublin 1985, str. 81

Leopold Staff

O miłości wroga

Tyś mnie spotwarzył, bracie, tyś proch mi cisnął w oczy —
Jam twarz swą w źródle umył, w tobie się dusza mroczy.

Tyś mnie zasmucił, bracie, tyś płaszcz mi zdarł na mrozie —
Jam piękną nagość swą ujrzał, twa dusza marznie w grozie.

Tyś mnie przestraszył, bracie, twa dłoń mi spichrze pali
Ja żebrząc pokory się uczę, twa dusza na głód się żali.

Tyś mnie ukrzywdził, bracie, tyś zranił moją miłą
Jam ją pokochał bardziej, twej duszy krwi ubyło.

Tyś cios mi zadał w duszę, co miłość swą ci dała —
Jam bolem się oczyścił, a dusza twa skonała.

Klęknijmy razem, bracie… Mogiła się otwarła —
Módlmy się za twą duszę, co nieszczęśliwie zmarła.

«Modlitwy», Warszawa 2004, str. 130 

Wacław Oszajca

człowiek i

mój Bóg
stworzył ciężar
ponad własną i nieba i ziemi cierpliwość
i nadał mu imię
zgodnie z zasadą
kwadratury koła
wojują teraz w równej walce
jeden nieśmiały
a drugi zawzięty
kiedy mówią kocham
oczu nie mrużą i palców całkiem nie prostują
gdyż jeden nie zna granic nienawiści
a drugi miłości
radują się sobą jeden jak bezludna wyspa
zbrodniarzem rozbitkiem
a drugi jak skazaniec przez pomyłkę
osadzony w królewskim pałacu
tak biegną te dwie proste rozbieżne
i przecinają się nieustannie
w bezwzględności powątpiewań
i pewności przeczuć

„…Ty za blisko, my za daleko… „, Lublin 1985, str.72

Wacław Oszajca

Powrót Uriasza (fragment)

Uriaszu
po dwakroć zabijałem cię i zabiłem
dlatego nie proszę
ani o przebaczenie ani o zmiłowanie
nie skomlę też o zapomnienie ani o litość

ty który nie znienawidziłeś mnie
powiedz
że mnie kochasz
przecież musi być ktoś
kto tak kocha

powiedz że mnie kochasz
a wtedy
Bogu spojrzę w oczy
i będę żył

«Reszta większa od całości», Warszawa 2003, str. 113

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok A     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Ósma Niedziela Zwykła
Rok A
Ewangelia: Mt 6, 24 – 34;

 

Słowo Boże

24 Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie.

Zbytnie troski

25 Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie?
26 Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one?
27 Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia?
28 A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą.
29 A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich.
30 Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary?
31 Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać?
32 Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie.
33 Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane.
34 Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy.

Refleksja

Jacob de Backer Ogród Eden

Jacob de Backer Ogród Eden

Jan Zieliński  

Żebrak V 

Pragnął wody żywej
jak pragnie ziemia zeschła
czekał na słowo
podanie naczynia

pojawił się człowiek
podszedł
położył pieniążek
i odszedł jak skała

«Wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 75

Jan Zieliński

Żebrak VI

Rzucają mi
pieniądze
ubranie buty
bilety na autobus

a ja
wciąż czekam
na okruchy serca

«Wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 76

Jan Zieliński

Żebrak VII

Masz tyle ubrań na sobie
tyle łusek pancernych
twarzy sto kilkadziesiąt kilka
to co w tobie najbardziej prawdziwe
najgłębiej ukryte

stoję przed tobą
przed dwunastoma zamkniętymi bramami
może jutro zaskrzypią

«Wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 77

Lusia Ogińska

Zbytnie troski
(Ewangelia według św. Łukasza: 12, 24 – 29)

Oczęta mruży lilia złota,
słońce całuje lilii głowę,
kropelki rosy niby wota,
zdobią listeczki bursztynowe.

Hen, pod chmurami kwilą ptaki,
na żer spływając cichym lotem,
słoneczko je ogrzewa blaskiem
i szczodrze obsypuje złotem…

Rumianek, ważka, pliszka wolna
dostały wszystko co im trzeba,
nawet maleńka myszka polna
ma szarą suknię prosto z nieba…

Nie mają piwnic, ni spichlerzy,
nie troszczą się, i się nie żalą.
Potrafią cieszyć się i wierzyć,
całym swym życiem Boga chwalą!

Jedynie człowiek chmurzy czoło,
gniotą go troski i kłopoty
choć słońce śmiejąc się wesoło,
człeka też obsypuje złotem.

To tylko człowiek wciąż truchleje,
Lękając się o swoje jutro:
Co będzie jadł, w co się odzieje…
Bóg na to patrzy… I Mu smutno.

Stwórca człowieka tak ukochał,
Że go wywyższył pośród stworzeń.
Niewiara ludzka, troska płocha,
Łzą spływa spod powieki Bożej.
………………………….
………………………….
W przyziemnych troskach i strapieniach
O jednym człowiek zapomina,
Że tylko jest przystankiem ziemia,
A życie? – Śmiercią się zaczyna!

«Śladami Ewangelii», Radom 2008, str. 49

Jan Twardowski 

Będzie

Koniku polny co żyjesz tylko jedną jesień
serce kochające niekochane
smutku w cztery oczy
bo mieszkanie za dwadzieścia lat
szczęście o tyle o ile
prawdo co obrażasz
ciotko której w dowodzie dzieciak dorysował brodę
dygnitarzu który zlecisz ze stołka
wszystko tak będzie jak ma być

«ABC księdza Twardowskiego. Rok A», Warszawa 2002, str. 95

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok A     Powrót do Linki

Do góry

Labarum.jpg

Dziewiąta Niedziela Zwykła
Rok A
Ewangelia: Mt 7, 21 – 27;

 

Słowo Boże

Łudzenie samego siebie

21 Nie każdy, który Mi mówi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.
22 Wielu powie Mi w owym dniu: „Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?”
23 Wtedy oświadczę im: „Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!”

Dobra lub zła budowa

24 Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale.
25 Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony.
26 Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku.
27 Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki».

John Martin Wielki dzień Jego gniewu

John Martin Wielki dzień Jego gniewu

Refleksja

Lusia Ogińska

Łudzenie samego siebie
    (Ewangelia według św. Mateusza: 7, 21 — 23)

Z nieba nam wolną wolę dano.
Przekleństwem ona jest, czy łaską?
Czy to dla duszy wieczne wiano
Z którym nam źle. . . a czasem straszno!

Jak wicher szponem łamie drzewa,
tak grzech gałęzie woli łamie,
by dusza nie pragnęła nieba.
Choć człowiek woła: — Panie! Panie!
Choć prorokuje, czyni cuda,
diabły wygania w Imię Boże…
Lecz tkwi w nim kłamstwo i obłuda
Z którą do nieba wejść nie może!

Ci na łańcuchu własnej woli,
W doczesnym blasku utopieni,
naprawdę jeszcze tkwią w niewoli
— niewoli świata, ludzi, ziemi! …
…………………………
…………………………
Wolność przez Boga jest nam dana,
bez Niego, cóż więc może znaczyć?
Prowadzi prosto do szatana
….i ku rozpaczy!

«Śladami Ewangelii», Radom 2008, str. 14

Jan Twardowski 

Tak

Pierwsza Komunia z białą kokardą
jak w śniegu z ogonem ptak
ufaj jak chłopiec z buzią otwartą
Bogu się mówi – tak

Nie rycz jak osioł nie drżyj jak żaba
wytrwaj choć nie wiesz jak
choćby się cały kościół zawalił
Bogu się mówi – tak

Miłość zerwaną znieś jak gorączkę
z chusteczką do nosa w łzach
święte cierpienie pocałuj w rączkę
Bogu się mówi – tak

«ABC księdza Twardowskiego. Rok A», Warszawa 2002, str. 97

Kazimiera Iłłakowiczówna

Nie z czynu, ale z modlitwy

                        Czyny kochałem więcej niż modlitwę.
Andrzej Braun

Życia mojego codzienny zawsze nad siły!  — wysiłek
poplątały powszednie losy, zdarzenia zwyczajne rozbiły.
Wlokłam kłody po ciężkim piachu, płynęłam wodospadom naprzeciw:
każdy mój czyn się rozkruszył, każdy się statek rozleciał.
Nie umiałam modlić się, Boże, atu walczyć o Ciebie czuciem,
tylko złapać najbliższy ciężar I na przeszkodę się rzucić!…
Trzeba Cię sercem chwalić, wznosić się do Ciebie kadzidłem,
ale mnie szept modlitw usypiał, „wyłamywał do dołu” skrzydła.
…Dziś runął dom mój, zwaliły się belki w dół i kamienie…
A może byłby się ostał — budowany tylko na tchnieniu?
A może byłby mocny, wyniosły I niespożyty,
gdyby nie z czynu się zrodzić chciał, ale z modlitwy?

1948

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T. 2, Warszawa 1974, str. 55

Kazimierz Wierzyński 

Z Księgi psalmów 2

Do Ciebie wołam, wieczna skało,
Usłysz wołanie moje,
Otwórz się źródłem; wodą białą
Usta napoję.

Do Ciebie wołam, wieczny Panie,
Łaska niech mnie wysłucha,
Otwórz się słowem; zmiłowanie
Ukaż dla ducha.

Otwórzcie się, opoki Boże,
A z wiecznych prawd zasobu
Wiarę na sercu mym położę
I wyjdę z grobu.

«Suplikacje czasu wojny», red. Józef Szczypka, Warszawa 1986, str. 401

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok A     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Dziesiąta Niedziela Zwykła
Rok A
Ewangelia: Mt 9, 9 – 13;

 

Słowo Boże

Powołanie Mateusza

9 Odchodząc stamtąd, Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» On wstał i poszedł za Nim.
10 Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami.
11 Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: «Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?»
12 On usłyszawszy to, rzekł: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają.
13 Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników».

Refleksja

Vittore Carpaccio Powołanie Mateusza

Vittore Carpaccio Powołanie Mateusza

Jan Twardowski

O cokolwiek zapytasz

Czemu serce jak żebrak
gdzie indziej istnienie
wierna miłość nietrwała
ślub co przeszedł obok
czemu święty i grzesznik w tym samym peweksie
niepewność świętych jaka łaska grozi

czemu łza opiekunka do gardła mi wpadła
bo szczęście się urwało nie wiadomo po co

o cokolwiek zapytasz
trzepnie cię milczenie
Bogu nie stawia się pytań dlaczego

«ABC księdza Twardowskiego. Rok A», Warszawa 2002, str. 49

Konstanty Gaszyński

(Straszny, wielki jest gniew Twój…)

Straszny, wielki jest gniew Twój, — lecz większe jest, Panie,
Łaski Twojej zmiłowanie!
Nie odepchnąłeś Piotra, choć w ciężkiej potrzebie
Po trzykroć zaparł się Ciebie!
Przebaczyłeś łotrowi, gdy w skonania dobie
Pokornie westchnął ku Tobie!
Zwróć więc i na zaprzańca litościwe oko,
Jeśli żałował głęboko!
Bo straszny, wielki gniew Twój, — lecz większe jest, Panie,
Łaski Twojej zmiłowanie!

Baden, 1851

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T. 1, Warszawa 1974, str. 350

Jan Twardowski

Tylko mali grzesznicy

Tylko mali grzesznicy spowiadają się długo
w niepokoju gorących warg –
potem niebo ich goni spadających gwiazd smugą,
jak pożary Joannę d`Arc

Ale wielcy grzesznicy na błysk mały przyklękną
i wypłaczą się jednym tchem –

potem noc mają cichą i jak dobry łotr świętą –
byłem z nimi, klękałem, wiem

«nie przyszedłem pana nawracać», Warszawa 1986, str. 36

Adam Mickiewicz

Rozmowa wieczorna

  I I
Kiedym bliźniemu odsłonił myśl chorą
I wątpliwości raka, co ją toczy,
Zły wnet ucieczką ratował si skorą,
Dobry zapłakał, lecz odwracał oczy.
Lekarzu wielki! Ty najlepiej widzisz
Chorobę moją, a mną się nie brzydzisz!

Gdym wobec bliźnich dobył z głębi duszy
Głos przeraźliwszy niźli jęk cierpienia,
Głos wiecznie grzmiący w piekielnej katuszy,
Cichy na ziemi — głos złego sumnienia:
Sędzio straszliwy! Tyś ognie rozdmuchał
Sumnieniu złemu — a Tyś mnie wysłuchał.

I I I

Gdy mię spokojnym zowią dzieci świata,
Burzliwą duszę kryję przed ich okiem,
I obojętna durna, jak mgły szata,
Wnętrzne pioruny pozłaca obłokiem;
I tylko w nocy — cicho — na Twe łono
Wylewam burzę we łzy roztopioną.

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T . I, Warszawa 1974, str. 310

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok A     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Jedenasta Niedziela Zwykła
Rok A
Ewangelia: Mt 9, 36 – 10, 8;

 

Słowo Boże

36 A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza
37 Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. 38 Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo».

Wybór Dwunastu

1 Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości.
2 A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan,
3 Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz,
4 Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził.

Mowa misyjna

5 Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: «Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego!
6 Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela.
7 Idźcie i głoście: „Bliskie już jest królestwo niebieskie”.
8 Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!

Kiko Argüello Zesłanie Ducha Świętego

Kiko Argüello Zesłanie Ducha Świętego

Refleksja

Jan Twardowski

Bezdzietny anioł

Właśnie wtedy kiedy pomyślałeś
że papugi żyją dłużej
że jesteś okrutnie mały
niepotrzebny jak kominek na niby
w stołowym pokoju
jak bezdzietny anioł
lekki jak 20 groszy reszty
drugorzędnie genialny
kiedy obłożyłeś się książkami
jak człowiek chory
nie wierząc w to że z niewiary
powstaje nowa wiara
że ci co odeszli jeszcze raz cię
porzucą
święty i pełen pomyłek

właśnie wtedy wybrał ciebie ktoś
większy niż ty sam
który stworzył świat tak dobry
że niedoskonały
i ciebie tak niedoskonałego
że dobrego

«Posłaniec nadziei», Warszawa – Rzeszów 2005, str. 65

Janusz Pasierb

Ojcze nasz

Ojcze nasz który jesteś także na ziemi
gdzie Twoje imię święci nie tylko modlitwa
a Twoje królestwo nie szumi w słońcu jak drzewo
lecz milczy w ciemności jak ziarno
gorzkie jak sprawiedliwość i jak świętość twarde
i na skale wschodzi wbrew nadziei

Ono wyrasta z ziemi i ono zstępuje z nieba
trudne dla nas jak wiara i niemożliwe jak miłość
która przychodzi mimo wszystko i nas woła.
Spraw niech będzie ono pokusą silniejszą od chleba
i niech w nim ostatecznym kształtem stanie się Twoja wola
gdy wiara i nadzieja już przeminą

«Wiersze religijne», Poznań – Warszawa 1983, str. 50

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok A    Powrót do Linki

Do góry

Labarum.jpg

Dwunasta Niedziela Zwykła
Rok A
Ewangelia: Mt 10, 26 – 33;

 

Słowo Boże

Męstwo w ucisku

26 Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć.
27 Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach!
28 Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w  piekle.
29 Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię.
30 U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone.
31 Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.
32 Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.
33 Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie

Refleksja

Nicolas Poussin Siedem Sakramentów Kapłaństwo

Nicolas Poussin Siedem Sakramentów Kapłaństwo

Maria Imelda Kosmala

Kazanie wróbli

Sfrunęły nagle burzliwą gamą
w klawisze rzymskiego wieczoru

Skrzydła i świergot szalony
szum gwar świr łopot
jak gdyby czyjaś ręka
sypnęła bezcennym ziarnem
z bożego korca

Poyerello przemawiał do ptaków
ja się poddaję tym znakom skrzydlatym
odwiecznej Nowiny
z galilejskiego wzgórza

Stojąc pod smukłą amboną
poważnych cyprysów
słucham ptasiej homilii

Człowiek to tępy słuchacz
niebieskich nowin

Przez dwa tysiące lat
Bóg go zapewnia

Jesteś wart więcej
niż miliard wróbli

A on do dziś nie zna
szczęścia beztroski

Bo tylko czyta SŁOWO
spełnienie zostawiając ptakom

Tyle mi rzekły wróble
w przelocie na dobranoc
i poleciały do Rzymu
z echem nabożnym jak amen

«Ku twarzy wędruję», Warszawa 1997, str. 60

Jan Twardowski

Od wróbla

Idą do Ciebie Panie
z mądrości
ze środka rozpaczy
a ja od wróbla łobuza
co na nóżkach do nieba skacze

«Posłaniec nadziei», Warszawa – Rzeszów 2005, str.165

Jan Twardowski

O wróblu

Nie umiem o kościele pisać
o namiotach modlitwy znad mszy i ołtarzy
o zegarze co nas toczy –
0 świętym przystrzyżonym jak trawa
o oknach które rzucają do wnętrza
motyle jak małe kolorowe okręty
0 ćmach co smolą świece jak czarne oddechy
0 oku Opatrzności
które widzi orzechy trudne do zgryzienia
0 włosach Matki Bożej całych z ciepłego wiatru
0 tych co nawet żałują zanim zgrzeszą

lecz o kimś skrytym w cieniu
co nagle od łez lekki gorący jak lipiec
odchodzi przemieniony w czułe serce skrzypiec

i o tobie niesforny wróblu
co łaską zdumiony –
wpadłeś na zbitą głowę
do święconej wody

«nie przyszedłem pana nawracać», Warszawa 1986, str. 29

Powrót do Niedziele Zwykle rok A    Powrót do Linki

Do góry