Niedziele 2 – 12 B

Witraż z Katedry św. Wita w Pradze. Święci: Franciszek, Piotr, Elżbieta

Witraż z Katedry św. Wita w Pradze. Święci: Franciszek, Piotr, Elżbieta

Róża1

 

 

2 Niedziela Zwykła B
3 Niedziela Zwykła B
4 Niedziela Zwykła B
5 Niedziela Zwykła B
6 Niedziela Zwykła B
7 Niedziela Zwykła B
8 Niedziela Zwykła B
9 Niedziela Zwykła B
10 Niedziela Zwykła B
11 Niedziela Zwykła B
12 Niedziela Zwykła B

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B    Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Druga Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: J 1, 35 – 42;

 

Słowo Boże

Świadectwo uczniów

35 Nazajutrz Jan znowu stał w tym miejscu wraz z dwoma swoimi uczniami
36 i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: «Oto Baranek Boży».
37 Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem.
38 Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: «Czego szukacie?» Oni powiedzieli do Niego: «Rabbi! – to znaczy: Nauczycielu – gdzie mieszkasz?»
39 Odpowiedział im: «Chodźcie, a zobaczycie». Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej.
40 Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra.
41 Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: «Znaleźliśmy Mesjasza» – to znaczy: Chrystusa.
42 I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: «Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas» – to znaczy: Piotr.
43 Nazajutrz [Jezus] postanowił udać się do Galilei. I spotkał Filipa. Jezus powiedział do niego: «Pójdź za Mną!».
44 Filip zaś pochodził z Betsaidy, z miasta Andrzeja i Piotra.
45 Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: «Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy – Jezusa, syna Józefa z Nazaretu».
46 Rzekł do niego Natanael: «Czyż może być co dobrego z Nazaretu?» Odpowiedział mu Filip: «Chodź i zobacz!»
47 Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim: «Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu».
48 Powiedział do Niego Natanael: «Skąd mnie znasz?» Odrzekł mu Jezus: «Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym».
49 Odpowiedział Mu Natanael: «Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!»
50 Odparł mu Jezus: «Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod drzewem figowym? Zobaczysz jeszcze więcej niż to».
51 Potem powiedział do niego: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego»

Fra Angelico Sąd Ostateczny

Fra Angelico Sąd Ostateczny

Refleksja

Jan Twardowski 

Wiara zdziwienie

Boże broń wiary prostych ludzi
nie wyuczonej na lekcjach

nie przepytanej i sprawdzonej że w sam raz
rodzącej się jak lew na złość wszystkim innym kotom
od razu z otwartymi oczami
zdziwionej  od początku do końca
jak psiak co nie wie dlaczego mówi ogonem
bez retoryki stukającej kopytkiem w piekle
takiej która nie sprawdza żeby rozumieć
ale wierzy żeby wiedzieć
ze świętym Antonim od zgubionego klucza
z gromnicą na wszelki wypadek
takiej która powtarza że jeden plus jeden to trzy

bo jak dwoje to musi być i Pan Jezus

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 287.

Jan Twardowski 

O wierze

Jak często trzeba tracić wiarę
urzędową
nadętą
zadzierającą nosa do góry
asekurującą
głoszoną stąd dotąd
żeby odnaleźć tę jedyną
wciąż jak węgiel jeszcze zielony
tę która jest po prostu
spotkaniem po ciemku
kiedy niepewność staje się pewnością
prawdziwą wiarą bo całkiem nie do wiary

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 153

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Trzecia Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: Mk 1, 14 – 20;

 

Słowo Boże

Duccio di Buoninsegna Powołanie Piotra i Andrzeja

Duccio di Buoninsegna Powołanie Piotra i Andrzeja

Pierwsze wystąpienie

14 Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił:
15 «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię».

Powołanie pierwszych uczniów    

16 Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami.
17 Jezus rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi».
18 I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim
19 Idąc dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci.
20 Zaraz ich powołał, a oni zostawili ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi i poszli za Nim.

Refleksja

Jan Twardowski

Pan Jezus niewierzących

Pan Jezus niewierzących
chodzi między nami
trochę znany z Cepelii
trochę ze słyszenia
przemilczany solidnie
w porannej gazecie
bezpartyjny
bezbronny
przedyskutowany
omijany jak
stary cmentarz choleryczny
z konieczności szary
więc zupełnie czysty

Pan Jezus niewierzących
chodzi między nami
czasami się zatrzyma
stoi jak krzyż twardy

wierzących niewierzących
wszystkich nas połączy
ból niezasłużony
co zbliża do prawdy

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 304

Marco Basaiti Powołanie synów Zebedeusza

Marco Basaiti Powołanie synów Zebedeusza

Maria Imelda Kosmala  Znak

Kiedy się mądrzy przemądrzą o głowę
kiedy serdeczni przelepszą choćby o pół serca
gdy iskrę którą daremnie próbowałeś rozkrzesać
gorliwsi rozpłomienią w ogień
cisi zmaleją o pół twojej skali szeptu
doskonali swą wiarą przeniosą Giewont nad Bałtyk

a ty dostrzeżesz —
a w tobie serce pocznie skakać radością
niby młode jagnię na wiosennej runi

ufaj śmiej się i ciesz
to idzie Królestwo
i wszystko dobro większych
do twojej małości

«Ku twarzy wędruję», Warszawa 1997, str. 158

 

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Czwarta Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: Mk 1, 21 – 28;

 

Słowo Boże

Nauczanie w Kafarnaum

Gustave Doré Jezus uzdrawia opętanego

Gustave Doré Jezus uzdrawia opętanego

21 Przyszli do Kafarnaum. Zaraz w szabat wszedł do synagogi i nauczał.
22 Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie.

Uzdrowienie opętanego

23 Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać:
24 «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży11».
25 Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego!».
26 Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego.
27 A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: «Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne».
28 I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

Refleksja

Jan Twardowski

Suplikacje

Boże, po stokroć święty, mocny i uśmiechnięty –
Iżeś stworzył papugę, zaskrońca, zebrę pręgowaną –
kazałeś żyć wiewiórce i hipopotamom –
teologów łaskoczesz chrabąszcza wąsami –

dzisiaj, gdy mi tak smutno i duszno, i ciemno –
uśmiechnij się nade mną

Posłaniec nadziei”, Warszawa – Rzeszów 2005, str. 20

Jan Zieliński

Znowu na początku…

Znowu na początku dnia…
ciemna dolina przede mną
stać na krawędzi
wrócić
czy wejść do jaskini
między syczące żmije

bezradny
jakby sam przez chwilę
ale nie sam
schodzę przede mną Twoja łaska pocieszenia
nie ulęknę się
przejdę
przejdę
przez pogryzienie
pokąsanie
na drugą stronę ciemności
ku Światłu

„Wiersze podarowane”, Warszawa 1994, str. 60

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Piąta Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: Mk 1, 29 – 39;

 

Słowo Boże

Gustave Doré Uzdrowienie obłąkanego

Gustave Doré Uzdrowienie obłąkanego

W domu Piotra

29 Zaraz po wyjściu z synagogi przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja.
30 Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej.
31 On podszedł do niej i podniósł ją ująwszy za rękę, gorączka ją opuściła. A ona im usługiwała

Liczne uzdrowienia  

32 Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych;
33 i całe miasto było zebrane u drzwi.
34 Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ wiedziały, kim On jest.

W okolicy Kafarnaum

35 Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił.
36 Pospieszył za Nim Szymon z towarzyszami,
37 a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają».
38 Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo na to wyszedłem».
39 I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach.

Refleksja

Jan Twardowski

Nocą klękasz…

Nocą klękasz i znaleźć chcesz Boga
potem w oczach strach nosisz i łzy –
na dalekich, rozstajnych gdzieś drogach –
ktoś się zbłąkał i płacze jak ty.

Pachnie we wsi kwitnącym jaśminem –
złote zboże wśród pola się śni –
kto cię zbudził, kim jesteś, gdzie płyniesz
w nieskończoność wieczorów i dni.

Nikt nie szuka cię dłońmi dobrymi,
nikt nie mówi czy dobrze czy źle,
tylko ziemia z grobami starymi
o twej ciszy słyszała i wie.

Źródło: ???

Jan Zieliński  

Przecieranie oczu

Jak dobrze Panie
że nie założyłeś plomby na wiarę
nie powiedziałeś – tak jest i koniec
ale pozwalasz na nowo odkrywać
to co już dawno odkryte
pozwalasz ślepemu być Krzysztofem Kolumbem
cieszysz się Twoją inną radością
kiedy nasze oczy
widzą do tyłu i przed siebie
zupełnie inaczej

jak dobrze że stoisz przy nas zawsze tak samo
zaskakujesz
Swoim zmęczeniem przy studni
gdy zaschło w gardle
muchy przeszkadzały w drzemaniu
po nodze spacerowała mrówka
Twój bok pokazuje
że cierpienie naprawdę jest krwawe
i niszczy jak płomień
a z tłoczni gdzie zmiażdżono winne grono
płynie prawdziwa krew

powtarzasz w nas ciągłe zdziwienie
kobiet przed pustym grobem
uczniów przy stole w Emaus
Tomasza z ukrytym wstydliwie palcem

i prowadzisz do zielonych świąt
gdzie razem z Piotrem zatańczymy jak dzieci
pijane radością

«wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 8

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Szósta Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: Mk 1, 40 – 45;

 

Słowo Boże

Chrystus uzdrawia trędowatego Witraż w Baltimore

Chrystus uzdrawia trędowatego Witraż w Baltimore

Uzdrowienie trędowatego

40 Wtedy przyszedł do Niego trędowaty i upadając na kolana, prosił Go: «Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić».
41 Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony!»
42 Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony.
43 Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił,
44 mówiąc mu: «Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich».
45 Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak, że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

Refleksja

Jan Twardowski

Ręce

Mówią że ręce Twoje błogosławią
wskazują drogę jak po cieniu światło
z karetki pogotowia chorego dźwigają
nigdy na maszynie wprost na ziemi piszą
mówią że słabną że są utrudzone

że przez lat dwa tysiące urlopu nie mają
jak deszcz stale zajęty
deszcz wciąż nie ma czasu
tyle kwiatów podlewać musi na cmentarzu
widzieli Twoje rany rysują Twe serce
żeby wierzyć naprawdę ktoś nie wierzyć zaczął

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 266

Maria Imelda Kosmala

Dopóki

Mojej twarzy
brak kształtów

Nie mam oblicza

Ten trąd

znasz tylko Ty

Nie wierzą
choć ostrzegam krzykiem

Nie mijają

A konam sama
dopóki nie oczyści

«Ku twarzy wędruję», Warszawa 1997, str. 29

Krystyna Konarska – Łosiowa

Droga  

Dla Twojej woli swoją wolę ugiąć
To przejść przez ciemność złotą światła smugą.

Dla Twej miłości trosk się wyrzec własnych
To przez «igielne ucho» wyjść na jasność.

Dla Twej mądrości myśl żłobić w pokorze
To duszę – światłu otworzyć.

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T.2, Warszawa 1974, str. 249

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Siódma Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: Mk 2, 1 – 12;

 

Słowo Boże

Uzdrowienie paralityka

1 Gdy po pewnym czasie wrócił do Kafarnaum, posłyszeli, że jest w domu.
2 Zebrało się tyle ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę.
3 Wtem przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech.
4 Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili łoże, na którym leżał paralityk.
5 Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy».
6 A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich:
7 «Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, oprócz jednego Boga?»
8 Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: «Czemu nurtują te myśli w waszych sercach?
9 Cóż jest łatwiej: powiedzieć do paralityka: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje łoże i chodź?
10 Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do paralityka:
11 Mówię ci: Wstań, weź swoje łoże i idź do domu!».
12 On wstał, wziął zaraz swoje łoże i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga mówiąc: «Jeszcze nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego».

Refleksja

Claes Visscher Starszy Chrystus uzdrawia paralityka

Claes Visscher Starszy Chrystus uzdrawia paralityka

Jan Kochanowski

Do Pana

Bóg tylko ludzkie myśli wiedzieć może
I ku dobremu samże dopomoże;
Ale cokolwiek przeciwnego Jemu,
Dobrze nie padnie, by więc najmędrszemu.
Wszytko wiesz, Panie: zgub, co przeciw Tobie,
A zdarz, jako Pan, coś ulubił sobie.

«Modlitwy», Warszawa 2004, str. 31

Jan Zieliński

Grzech

Anioł stoi

za moimi plecami
smutny
gdyż znowu
schodzę
do ciemnej doliny

demon
wyrzeźbił ją we mnie
tak mocno

«wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 50

Jan Zieliński

Żebrak 1

Codziennie wyczekuję na okruchy
bo kto da mi całość
dłoń wyciągam to znaczy serce
radar oczu ustawiam
na rozpoznanie
lecz ciemno

wrócę do nory
tam serce chore umiera
bo nie wyżebrało
ani grosza miłości

I nie wiadomo

czy to już trup
czy jeszcze żebrak

«wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 71

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Ósma Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: Mk 2, 18 – 22;

 

Słowo Boże

Sprawa postów

18 Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Niego i pytali: «Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą?»
19 Jezus im odpowiedział: «Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo pana młodego mają u siebie.
20 Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć.
21 Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze [część] ze starego ubrania i robi się gorsze przedarcie.
22 Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki; i wino przepadnie, i bukłaki. Lecz młode wino [należy wlewać] do nowych bukłaków».

Refleksja

Paolo Veronese Wesele w Kanie

Paolo Veronese Wesele w Kanie

Jan Twardowski

Rachunek sumienia

Czy nie przekrzykiwałem Ciebie
czy nie przychodziłem stale wczorajszy
czy nie uciekałem w ciemny płacz ze swoim sercem jak piątą klepką
czy nie kradłem Twojego czasu
czy nie lizałem zbyt czule łapy swego sumienia
czy rozróżniałem uczucia
czy gwiazd nie podnosiłem których dawno nie ma
czy nie prowadziłem eleganckiego dziennika swoich żalów
czy nie właziłem do ciepłego kąta broniąc swej wrażliwości jak gęsiej skórki
czy nie fałszowałem pięknym głosem
czy nie byłem miękkim despotą
czy nie przekształcałem ewangelii w łagodną opowieść
czy organy nie głuszyły mi zwykłego skowytu psiaka
czy nie udowadniałem słonia
czy modląc się do Anioła Stróża – nie chciałem być przypadkiem aniołem
a nie stróżem
czy klękałem kiedy malałeś do szeptu

«nie przyszedłem pana nawracać», Warszawa 1986, str. 89

Janusz Pasierb

Skąd

skąd we mnie ten drugi
bardziej niezwykły niż jego młodszy brat
który tak bardzo chciał być jedynakiem
lepiej że jest ich dwóch
ma kto powiedzieć daj mi twoją część
gdyby był jeden z kim by wyszedł w pola
kto by niósł snopek a kto białe jagnię
nie dziwię się ciemnemu jest koloru ziemi
ale skąd się wziął jasny
skąd ten Abel we mnie

«Wiersze religijne», Poznań – Warszawa 1983, str.112

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Dziewiąta Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: – Mk 2, 23 – 27; 3, 1 – 6;

 

Słowo Boże

Łuskanie kłosów w szabat

23 Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat wśród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy.
24 Na to faryzeusze rzekli do Niego: «Patrz, czemu oni robią w szabat to, czego nie wolno?»
25 On im odpowiedział: «Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie, i był głodny on i jego towarzysze?
26 Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom».
27 I dodał: «To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu.
28 Zatem Syn Człowieczy jest panem szabatu».

Uzdrowienie w szaba

1 Wszedł znowu do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschłą rękę.
2 A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć.
3 On zaś rzekł do człowieka, który miał uschłą rękę: «Stań tu na środku!».
4 A do nich powiedział: «Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie ocalić czy zabić?» Lecz oni milczeli.
5 Wtedy spojrzawszy wkoło po wszystkich z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serca, rzekł do człowieka: «Wyciągnij rękę!». Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa.
6 A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz odbyli naradę przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić.

Refleksja

Gustave Doré Łuskanie kłosów w Szabat

Gustave Doré Łuskanie kłosów w Szabat

Janusz Pasierb

* * *
W gruncie rzeczy
nie ma nienawiści

są tylko gorzkie
zawiedzione miłości
miłości
które ludziom
udało się jakoś
zdławić

«Wiersze religijne», Poznań – Warszawa 1983, str. 17

Janusz Pasierb

Cristo de las lagrimas Jana de Mostaert w Burgos

nie mogę spojrzeć w te oczy
żeby nie ujrzeć wszystkich co płakali
przeze mnie
wszystkich którzy płakali
przy mnie
wszystkich niepocieszonych
aż do skończenia świata

«Wiersze religijne», Poznań – Warszawa 1983, str. 31

Kazimiera Iłłakowiczówna

Bóg jest wszędzie

Nie można tego obejść: Bóg jest wszędzie,
w każdym dziwnym i strasznym obrzędzie.
Wywołuje go nie tylko modlitw kadzidlanych kwiat,
ale szubienice, i topór, i kat.
Bóg jest w sędzi, który sądzi krzywo,
i w świadku, co przysięga na prawdę fałszywie,
nie może nie być. I to mnie przestrasza.
Bo jeśli – w świętym Piotrze, to także – w Judaszu;
jeśli w Żydzie, zamęczonym niewinnie przez Niemców,
to także w Niemcach tych ?… I tak się kręcę
od prawdy do nieprawdy, od kary do zbrodni,
w każdej cząsteczce – Boga odnajdując co dnia.
I chce mi się wyciągnąć ręce nad człowiekiem
i winnym, i niewinnym, i małym, i wielkim,
i krzyczeć wielkim głosem błagalną przestrogę,
aby sądząc człowieka nie męczono Boga.

Wiersze religijne, 1912-1954, Albertinum 1955, str. 149

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Dziesiąta Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: – Mk 3, 20 – 35;

 

Słowo Boże

Wzmożony ruch

20 Potem przyszedł do domu, a tłum znów się zbierał, tak, że nawet posilić się nie mogli.
21 Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: «Odszedł od zmysłów».

Oszczerstwa uczonych w Piśmie

22 Natomiast uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: «Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy».
23 Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: «Jak może szatan wyrzucać szatana?
24 Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać.
25 I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać.
26 Jeśli więc szatan powstał przeciw sobie i wewnętrznie jest skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim.
27 Nie nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i wtedy dom jego ograbi.
28 Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone.
29 Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego».
30 Mówili bowiem: «Ma ducha nieczystego».

Prawdziwi krewni Jezusa

31 Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać.
32 Właśnie tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: «Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie»
33 Odpowiedział im: «Któż jest moją matką i [którzy] są braćmi?»
34 I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: «Oto moja matka i moi bracia.
35 Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką».

Refleksja

Cornelis Engebrechtsz Chrystus żegnający się z Matką

Cornelis Engebrechtsz Chrystus żegnający się z Matką

Jan Twardowski

Nie tylko my

Czytamy – Bóg tak umiłował świat…
a więc nie tylko ludzi
ale i pliszkę
odymioną pszczołę
jeża eleganta wprost spod igły
nawet muła ni to ni owo
bo arii to koń ani osioł
(żal że go człowiek stwarzał
żyje jak kawaler co się nie rozmnaża)
gruszę co kwitnie zaraz przed jabłonią
liście konwalii prawie bez ogonka
cielę co za matką się wlecze

a my tak czulimy się do Boga
jakby On miał nas tylko kochać na świecie

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 398

Wacław Oszajca

Pol Pot

radio podało
zmarł największy zbrodniarz naszych czasów

ziemia i ludzie odetchnęli z ulgą
tym głośniej bulgoce wrze przelewa się zakrzepła krew
całkiem jak moja

jestem krewnym Pol Pota
jestem krewnym Jezusa z Nazaretu
jestem krewnym Syna Bożego

«Reszta większa od całości», Warszawa 2003, str.154

Jan Twardowski

Własnego kapłaństwa się boję

Własnego kapłaństwa się boję,
własnego kapłaństwa się lękam

i przed kapłaństwem w proch padam,
i przed kapłaństwem klękam

W lipcowy poranek mych święceń
dla innych szary zapewne –

jakaś moc przeogromna
z nagła poczęła się we mnie

Jadę z innymi tramwajem
biegnę z innymi ulicą –

nadziwić się nie mogę
swej duszy tajemnicą

«ABC księdza Twardowskiego. Rok A», Warszawa 2002, str. 99

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Jedenasta Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: Mk 4, 26 – 34;

 

Słowo Boże

Przypowieść o zasiewie

26 Mówił dalej: «Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię.
27 Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak.
28 Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarnko w kłosie.
29 A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza się sierp, bo pora już na żniwo».

Przypowieść o ziarnku gorczycy

30 Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy?
31 Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi.
32 Lecz wsiane wyrasta i staje się większe od jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu».

Zakończenie nauczania w przypowieściach

33 W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli [ją] rozumieć.
34 A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.
Refleksja

Jan Stanisławski Pole w Bialocerkwi

Jan Stanisławski Pole w Bialocerkwi

Lusia Ogińska

Przypowieść o zasiewie
        (Ewangelia według św. Marka: 4, 26 — 28)

Z Królestwem Bożym tak się dzieje,
że ono jest jako nasienie…
Nieważne, czy człek chce, czy nie chce,
rośnie w Królestwie!

Bóg rzucił ziarno w ciemną ziemię,
gleba przyjęła to nasienie,
. . .ziemia jak pisklę ochraniała.
Ziemia kochała i czekała!

Nasz świat, choć czuwa we dnie, w nocy,
to nie ma nad zasiewem mocy…
Ziarno kiełkuje, rośnie, wschodzi,
czeka, aż ziemia plon urodzi!
………………………………
………………………………
Słabiutkie źdźbło, niewielki kłos
a W nim człowieczy przyszły los,
a w nim zamknięty los ludzkości!
Cicho ziarenko …
Rośnij!
Rośnij!

«Śladami Ewangelii», Radom 2008, str. 36

Lusia Ogińska

Ziarno gorczycy
        (Ewangelia według św. Marka: 4, 30 — 32)

Maleńkie ziarnko w sercu leży
i śpi pokornie całe lata,
nie czuje wiatru, słońca, śnieżyc,
bo nie zna ziarnko twego świata.

Ogromna miłość w ziarnku drzemie,
potężna wiara i nadzieja,
a ty, człowieku, nie chcesz wiedzieć,
że ziarnko może cię odmieniać.

Gdy z ziarna wzrośnie kwiat gorczycy,
a ptaki znajdą w nim schronienie,
to poznasz owoc tajemnicy:
wiarę, kochanie i nadzieję…
………………………………..
………………………………..
Maleńkie ziarnko w sercu rośnie
…posiał je Ten, kto ciebie stworzył!
Ziarnko niewielkie, szare, proste,
a ile w nim tajemnic Bożych…

«Śladami Ewangelii», Radom 2008, str. 37

Jan Twardowski

Jakby Go nie było

Tak w Pana Boga naprawdę uwierzył
że mógł się modlić jakby Go nie było
i widzieć smutek ogromny na polu
pszenicę która nie zakwitła w czerwcu
i same tylko niewierzące dzieci
jakby Pan Jezus nie rodził się zimą
i nawet serce ludziom niepotrzebne
bo krew wariatka gdzie indziej pobiegła

wierzyć to znaczy nawet się nie pytać
jak długo mamy jeszcze iść po ciemku

«ABC księdza Twardowskiego. Rok B», Warszawa 2002, str. 93

Jan Twardowski 

Żeby wrócić

Można mieć wszystko żeby odejść
czas młodość wiarę własne siły
świętej pamięci dom rodzinny
skrzynkę dla ptaków i sikorek
miłość wiadomość nieomylną
że nawet Pan Bóg niepotrzebny

potem już tylko sama ufność
trzeba nic nie mieć
żeby wrócić

«nie przyszedłem pana nawracać», Warszawa 1986, str.192

Jan Twardowski

Jaka to radość

Jaka to radość
pomagać
dźwigać
biec do chorego z wywieszonym językiem
własne swe serce nieść jak gorączkę
rozdawać
i wciąż się czuć
bezradnym
być niczym
by Pan Bóg mógł działać
wszystko jest wtedy
kiedy nic dla siebie

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 393

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Dwunasta Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: Mk 4, 35 – 41;

 

Słowo Boże

Burza na jeziorze

35 Gdy zapadł wieczór owego dnia, rzekł do nich: «Przeprawmy się na drugą stronę».
36 Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim.
37 Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała.
38 On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?»
39 On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: «Milcz, ucisz się!». Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza.
40 Wtedy rzekł do nich: «Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?»
41 Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego: «Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?»

Refleksja

Eugène Delacroix Chrystus na jeziorze Genezaret

Eugène Delacroix Chrystus na jeziorze Genezaret

Jan Twardowski

Ręce

Nie widziałem Twej twarzy
stóp sandałów włosów
ran zadanych
uśmiechów oczu
osła Twego co wybiegł jak najszybciej z Betlejem
już nocą
wiadomo: osioł wie najwięcej

czułem tylko że niosą mnie
Twe ręce

źródło: ?

Beata Obertyńska

* * *
Zbudź się! Czy nic Ci o to, ,ze moja łódź przecieka?!
Ratuj mnie! I bez burzy czarno na nieboskłonie…
Woda – to nie najgorsze, co czyha na człowieka!
O wiele straszniej, Panie, kiedy ktoś w sobie tonie!

«Grudki kadzidła», Kraków 1987, str. 95

Maria Imelda Kosmala

Burza

Śpisz na dnie

Biją pioruny krwi

Śpisz na dnie

Nie pójdę budzić
ani Twych oczu
ani ust

choć sztorm we krwi

Przylgnę
do ciszy Twego snu

«Ku twarzy wędruję», Warszawa 1997, str. 30

Jan Twardowski

Jak kozioł

Nie skarż się że mrok ciebie jak kozioł zaskoczył
skoro rośnie świetlik co przemywa oczy
nie nudź – biedne płuca nasze
bo w pobliżu ślaz dziki co łagodzi kaszel
z pięcioma płatkami na krótkim ogonku
zawstydzony jak uczeń co przyszedł po dzwonku
nie męcz że świat szary. Rybitwa wieczorem
biegnie w szarej czapeczce nad czerwonym dziobem
nie bój się że miłość nadciąga jak burza
skoro Bóg ci anioła wynajął na stróża

«ABC księdza Twardowskiego. Rok B», Warszawa 2002, str. 95

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B  Powrót do Linki

Do góry