Niedziele 13 – 23 B

Witraż z Katedry św. Wita w Pradze. Święci: Franciszek, Piotr, Elżbieta

Witraż z Katedry św. Wita w Pradze. Święci: Franciszek, Piotr, Elżbieta

Róża1

 

 

13 Niedziela Zwykła B
14 Niedziela Zwykła B
15 Niedziela Zwykła B
16 Niedziela Zwykła B
17 Niedziela Zwykła B
18 Niedziela Zwykła B
19 Niedziela Zwykła B
20 Niedziela Zwykła B
21 Niedziela Zwykła B
22 Niedziela Zwykła B
23 Niedziela Zwykła B

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B    Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Trzynasta Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: Mk 5, 21 – 43;

 

Słowo Boże

Kobieta cierpiąca na krwotok

21 Kiedy Jezus przeprawił się z powrotem łodzią na drugi brzeg, zebrał się przy Nim wielki tłum. Zatrzymał się nad jeziorem.
22 Przybył tam do Niego jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go zobaczył, padł Mu do stóp
23 i żarliwie Go prosił mówiąc: „Moja córeczka umiera. Przyjdź i połóż na nią ręce, aby uszła śmierci i żyła”.
24 Poszedł z nim. Towarzyszył Mu wielki tłum i pchał się na Niego ze wszystkich stron.
25 Pewna kobieta, która od dwunastu lat chorowała na upływ krwi
26 i wiele zniosła ze strony licznych uzdrowicieli, wydając cały swój majątek, a jednak nie doznając poprawy, lecz raczej popadając w stan coraz gorszy,
27 kiedy dowiedziała się o Jezusie, podeszła w tym tłumie z tyłu i dotknęła Jego płaszcza.
28 Mówiła sobie:, „Jeśli dotknę choćby Jego płaszcza, będę ocalona”.
29 Rzeczywiście od razu zaschło w niej źródło krwi i poczuła w ciele, że jest wyleczona z tej dokuczliwości.
30 Jezus również od razu poczuł w sobie, że wyszła z Niego moc. Odwrócił się w tym tłumie i zapytał:, „Kto dotknął mojego płaszcza?”
31 Jego uczniowie powiedzieli Mu: „Widzisz, że tłum pcha się na Ciebie ze wszystkich stron, a pytasz:, „Kto mnie dotknął?””
32 Powiódł wzrokiem wkoło, aby zobaczyć sprawczynię tego.
33 Wtedy kobieta przestraszyła się i czując, co ją spotkało, podeszła z drżeniem, padła przed Nim i wyjawiła Mu całą prawdę.
34 On jej powiedział: „Córko, twoja wiara przyniosła ci ratunek. Odejdź w pokoju i bądź zdrowa od swojego cierpienia”.

Córka Jaira

35 Gdy On to mówił, przyszli z [domu] owego przełożonego synagogi i powiedzieli: „Twoja córka umarła. Po co jeszcze trudzisz Nauczyciela?”
36 Jakby nie słysząc przekazanej wiadomości, Jezus powiedział do przełożonego synagogi: „Nie bój się, bylebyś wierzył”.
37 Nie pozwolił nikomu towarzyszyć sobie, z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakuba.
38 Weszli do domu przełożonego synagogi. Usłyszał tam wrzawę, płacz ludzi i wielkie lamentowanie.
39 Po dojściu do nich powiedział:, „Po co zawodzicie i płaczecie? To dziecko nie umarło, lecz śpi”.
40 Wyśmiewali Go za to, a On usunął wszystkich, a potem zabrał z sobą ojca tego dziecka, matkę i tamtych [trzech] i wszedł tam, gdzie znajdowało się dziecko.
41 Wziął dziecko za rękę i powiedział do niej: „Talitha kum”, to znaczy „Dziewczynko, nakazuję ci, wstań”.
42 Zaraz dziewczynka wstała i chodziła. Miała już bowiem dwanaście lat. Na to obecni osłupieli w wielkim zdumieniu.
43 A On stanowczo im nakazał, że nikt o tym nie ma się dowiedzieć. Polecił też dać jej jeść.

Refleksja

Friedrich Overbec Wskrzeszenie córki Jaira

Friedrich Overbec Wskrzeszenie córki Jaira

Roman Indrzejczyk

Wyznanie wiary

Nie wskrzesza umarłych
I gór nie przenosi,
Burzy nie ucisza –
Zwykła moja wiara…

Nie jest uroczysta,
Nie ma w niej patosu,
Nie sięga obłoków –
Po tej ziemi stąpa…

Moja zwykła wiara
Pomaga mi przetrwać,
Piosenkę zaśpiewać –
Kiedy nie mam siły…

Zwykł a moja wiara
Jest źródłem fantazji,
Uskrzydla do pracy –
,, syzyfowej ‘‘ często …

Może jej nie widać,
Bo jest w głębi serca –
Daje jednak siłę,
Optymizm i pokój…

W mym codziennym życiu,
W smutkach i radościach –
Zwykła moja wiara
Jakoś ze mną żyje…

«I niech tak zostanie», Warszawa 2005, str. 8

Jan Twardowski

Jezu, ufam Tobie

zamiast śmierci
racz z uśmiechem
przyjąć Panie

pod Twe stopy
życie moje
jak różaniec

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 523

Jan Twardowski

Największy

Chcesz być silny jak wielbłąd
wstydzisz się być żabą
a Bóg się objawia
poprzez naszą słabość

stale chcesz być święty
– nie można inaczej –
człowiek wtedy największy
gdy przed Bogiem płacze

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 509

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Czternasta Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia:  Mk 6, 1 – 6;

 

Słowo Boże

Jezus w Nazarecie

1 Wyszedł stamtąd i przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie.
2 Gdy nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: «Skąd On to ma? I co za
mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce!
3 Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?» I powątpiewali o Nim.
4 A Jezus mówił im: «Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony».
5 I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich.
6 Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.

Refleksja

Rembrandt van Rijn Lamentacje Jeremiasza

Rembrandt van Rijn Lamentacje Jeremiasza

Wacław Oszajca

Weronika

nie było ciebie gdy pluli mu w twarz
a gdybyś nawet była
to i tak żołnierze udaremniliby twój zamiar
wymyślili cię ludzie średniowiecza
nie mogąc wybaczyć sobie
swojej tam obojętnej tam nieobecności

«Reszta większa od całości», Warszawa 2003, str. 17

Roman Indrzejczyk

Modlitwa optymisty…

Zrobisz tak, jak zechcesz,
Bo Ty wiesz najlepiej…
Ale ja Cię błagam
Z pokorą i wiarą –
Uczyń cud, mój Panie,
Przecież wszystko możesz…

Nie będziesz podliczał,
Jak to ludzie czynią,
Czy zasługujemy,
Czy Ci się ,,opłaca”.:.
Czy zbyt wiele stracisz,
Gdy ,,nieba przychylisz”…

Jakie zaświadczenia
Trzeba by przedstawić,
Ile zdobyć punktów,
Żeby łaskę zyskać…

Wiem, że się uśmiechasz
W swej wielkoduszności…
I chyba się cieszysz,
Ze przecież wciąż wierzę…

«I niech tak zostanie», Warszawa 2005, str. 19

Jan Twardowski

Święty gapa

Kochał — ale nikt go nie chciał
śpieszył się — nikt na niego nie czekał
kołatał kto inny otwierał
biegł z sercem — droga się urwała
jeszcze tęsknił za kimś przez furtkę ogrodu
— nie chce nie dba żartuje
wróżyli mu z liści
i było pusto wkoło
jakby świat powiedział
na wieki wieków amen
już tylko przez grzeczność

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 271

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Piętnasta Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: Mk 6, 7 – 13;

 

Słowo Boże

Rozesłanie Dwunastu

7 Następnie przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi
8 i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie.
9 «Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien!»
10 I mówił do nich: «Gdy do jakiego domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie.
11 Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich!»
12 Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia.
13 Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.

Refleksja

Jan van Eyck Źródło życia Ołtarz Gandawski

Jan van Eyck Źródło życia Ołtarz Gandawski

Jan Zieliński

Testament

Zostawiam ci
wezwanie do nawrócenia
nadzieję słowa o Baranku
i Jego Krwi
pragnienie spotkania
po przejściu

a także Pieśń nad Pieśniami
do skrutacji

«Wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 116

Jan Twardowski

prośba

żyrafo dryblasie z trójkątną główką
jamniczko z Poczwórnym platfusem
wielbłądzie kulfonie
mrówko widoczna przez lupę
kaczko płaskonosa
dziobaku nietypowy co wyłazisz z jaja
czaplo pięknie krzywa
nas grzeszników na duchu Podtrzymaj
ile pokrak bez wiary

«nie przyszedłem pana nawracać», Warszawa 1986, str. 380

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Szesnasta Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: Mk 6, 30 – 34;

 

 Słowo Boże

Powrót  Apostołów. Pierwsze rozmnożenie chleba

30 Wtedy Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali.
31 A On rzekł do nich: «Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco!». Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu.
32 Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne, osobno.
33 Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich uprzedzili.
34 Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce niemające pasterza*. I zaczął ich nauczać.

Refleksja

Gustave Doré Jezus karmi tłumy

Gustave Doré Jezus karmi tłumy

Ernest Bryll

* * *
Kto zechce ze mną gadać — jak nie Ty, o Panie
Który wypatrzysz kroplę w oceanie
Słyszysz, jak rośnie trawa i jak się podźwiga
Na bujnych łąkach świata najmniejsza łodyga?

Komu jestem potrzebny i komu na sprzeciw
Jak nie Tobie, co niby huragany lecisz
Obalasz wieki, a tak Ciebie rani
Byle człowiecze skowo, że przystajesz, Panie…

Niech nad potopem wciąż tego samego,
Nad jałowiskiem przerośniętym rzęsą
Twoja jastrzębia chciwość upatruje swego.

Niechaj wyrywa z nas jak żywe mięso
To, co jest własne, inne i jedyne,
Nie przetrawione w miękką zastoinę.

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T. I I, Warszawa 1974, str. 415

Ernest Bryll

* * *
Panie, Ty mnie wyłowisz z ciemnego milczenia
Niby kropelkę z wody zapomnienia
Na Twojej ręce znów będę jedyny
Po to dobyty z najdalszej głębiny

Abym się z Tobą kłócił, godził, gadał
Abym się w ogniach przed Tobą spowiadał
Abym się w łzę przetopił, której nie odrzucisz
W bezimienności morze. A do siebie wrócisz.

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T. I I, Warszawa 1974, str. 415

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Siedemnasta Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: J 6, 1 – 15;

 

 Słowo Boże

Cudowne rozmnożenie chleba

1 Potem Jezus udał się za Jezioro Galilejskie, czyli Tyberiadzkie.
2 Szedł za Nim wielki tłum, bo widziano znaki, jakie czynił na tych, którzy chorowali.
3 Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami.
4 A zbliżało się święto żydowskie, Pascha.
5 Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą do Niego, rzekł do Filipa: «Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?»
6 A mówił to wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić.
7 Odpowiedział Mu Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać».
8 Jeden z uczniów Jego, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego:
9 «Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?»
10 Jezus zatem rzekł: «Każcie ludziom usiąść!» A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy.
11 Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał.
12 A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: «Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło».
13 Zebrali więc, i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, które zostały po spożywających, napełnili dwanaście koszów.
14 A kiedy ci ludzie spostrzegli, jaki cud uczynił Jezus, mówili: «Ten prawdziwie jest prorokiem, który miał przyjść na świat».
15 Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.

Lambert Lombard Cud chleba i ryb

Lambert Lombard Cud chleba i ryb

Refleksja

Jan Twardowski 

Wdzięczność

Jest taka wdzięczność kiedy chcesz dziękować
lecz przystajesz jak gapa bo nie widzisz komu
a przecież sam nie jesteś płacząc po kryjomu
Niewidzialny jest z tobą co jak kasztan spada
jest taka wdzięczność kiedy chcesz całować
oczy włosy niewidzialne ręce
powietrze deszcz co chlapie
zimę saneczki dziecięce
dom rodzinny co spłonął z portretem bez ucha
rozstania niby przypadkowe
kiedy żyć nie wypada a umrzeć nie wolno
jest taka wdzięczność kiedy chcesz dziękować
za to że niosą ciebie nieznane ramiona
a to czego nie chcesz najbardziej się przyda
szukasz w niebie tak tłoczno i tam też nie widać

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 427

Jan Twardowski

Ja

Jezu czemu przychodzisz
ciemno
czarny bocian rąbnął łapą białego
głowa tępa jak drewno
widzisz
jeśli jest noc musi być dzień
jeśli łza uśmiech
jak źle
to i Bóg jest na pewno

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 451

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Osiemnasta Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: J 6, 24 – 35;

 

Słowo Boże

Mowa eucharystyczna

24 A kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa, a także Jego uczniów, wsiedli do łodzi, przybyli do Kafarnaum i tam szukali
25 Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: «Rabbi, kiedy tu przybyłeś?»
26 W odpowiedzi rzekł im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości.
27 Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec».
28 Oni zaś rzekli do Niego: «Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże?»
29 Jezus odpowiadając rzekł do nich: «Na tym polega dzieło [zamierzone przez] Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał».
30 Rzekli do Niego: «Jakiego więc dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz?
31 Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: Dał im do jedzenia chleb z nieba».
32 Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba.
33 Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu».
34 Rzekli więc do Niego: «Panie, dawaj nam zawsze tego chleba!»
35 Odpowiedział im Jezus: «Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie.

Refleksja

Jan Davidsz de Heem Eucharystia w wieńcu z owoców

Jan Davidsz de Heem Eucharystia w wieńcu z owoców

Jan Twardowski

Więc to Ciebie szukają

Więc to Ciebie szukają gdy kupują kwiaty
by na serio powtarzać romantyczne słowa
wierność innym ślubując gdy biegną po schodach
roznosząc swoje serce na różne adresy
gdy patrzą sobie w oczy by siebie nie widzieć
więc to Ciebie szukają nic nie wiedząc o tym

pisząc o dziurze w niebie o bólu zdumienia
czy Bóg być musi jeśli Boga nie ma
czy może się sumienie zaciąć jak parasol
o tym że kto nie płacze przestaje być dzieckiem
o głuchym co wykończy wreszcie kaznodzieję
gdy nie pasują jak dwie nogi lewe
gdy mówią: Zaraz przyjdę. Czekajcie z herbatą
mam tylko pospisywać nazwiska z cmentarza
niewielka to robótka zaraz będę gotów

gdy chcą oddawać wszystko umierać dla kogoś
maciejkę czułą w nocy pieścić na pamiątkę
gdy trąbią z przekonania że nikogo nie ma
i chodzą wkoło Ciebie jak czapla po desce

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 144

Kazimiera Iłłakowiczówna

Silniejsza niż moja niewiara

Miłość moja silniejsza niż moja niewiara
idzie szlakiem pątniczym, dogonić się stara
ślad Twój na kamienistych ścieżkach Palestyny.
Tędy przeszły tysiące, któreś Ty nakarmił,
proroku bez kościoła, zwycięzco bez armii,
ciesielski czeladniku… Chryste, Boży Synu.
Dzień mój każdy się chyli jak dni tego ludu
od ciężaru Win moich, od głupstwa, od zdrad.
Oni – ciągle żądali… Mnie nie trzeba cudów,
Tylko jedno: Twój ślad…

0, niechaj mi się jawi wyraźny jak słowo,
niechaj barwą przemówi na ścieżkach jałowych,
dźwiękiem niechaj ogłuszy, by trafić najprościej
do niewiary mej, bardziej stęsknionej od mojej miłości.

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T. 2, Warszawa 1974, str. 56

Jan Twardowski

* * *
Wszyscy łakną rozmnożenia chleba,
paralityk cały w Lourdes się kąpie,
nawet biskup chce się dostać do nieba,
tak bez grzechu, wygodnie, porządnie.

A ja spadam stale z pieca na łeb,
jak słój z dżemem pękam na schodach.

«ABC księdza Twardowskiego. Rok B», Warszawa 2002, str. 107

Wacław Oszajca

zaproszenie

na Akrokorynt wstępowały
lekko zwiewnie
na śladach zostawiały
dwa słowa
pójdź za mną

już ktoś tak do mnie mówił

«Reszta większa od całości», Warszawa 2003, str. 26

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Dziewiętnasta Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: J 6, 41 – 51;

 

Słowo Boże

Mowa eucharystyczna

41 Ale Żydzi szemrali przeciwko Niemu, dlatego że powiedział: «Jam jest chleb, który z nieba zstąpił».
42 I mówili: «Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę my znamy? Jakżeż może On teraz mówić: „Z nieba zstąpiłem”».
43 Jezus rzekł im w odpowiedzi: «Nie szemrajcie między sobą!
44 Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym.
45 Napisane jest u Proroków: Oni wszyscy będą uczniami Boga. Każdy, kto od Ojca usłyszał i nauczył się, przyjdzie do Mnie.
46 Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca
47 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto wierzy, ma życie wieczne.
48 Jam jest chleb życia.
49 Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli
50 To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze.
51 Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba.

Refleksja

Nicolas Poussin Ustanowienie Eucharystii

Nicolas Poussin Ustanowienie Eucharystii

Jan Twardowski

Jesteś

Jestem bo Jesteś
na tym stoi wiara
nadzieja miłość spisane pacierze
wielki Tomasz z Akwinu i Teresa Mała
wszyscy co na świętych rosną po kryjomu
lampka skrupulatka skoro Boga strzeże
łza po pierwszej miłości jak perła bez wieprza
życia ludzi i zwierząt za krótka choroba
śmierć co przeprowadza przez grób jak przez kamień
bo gdy sensu już nie ma to sens się zaczyna
jestem bo Jesteś. Wierzy się najprościej
wiary przemądrzałej szuka się u diabła

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 380

Maria Imelda Kosmala

Wywoływanie

Każda codzienność
pełna jest Twoich szeptów
między wierszami
delikatne pianissimo Twoich nagleń
ale
czasem w trzasku spalających się chwil
jak w ognistym krzewie
Twoje milczenie płonie wołaniem
JAM JEST!
i czeka mego amen
gdy wypełniam zadaną wiarę
jak roztargnione dziecko
czytając elementarz do góry nogami

1976

«Ku twarzy wędruję», Warszawa 1997, str. 165

Maria Imelda Kosmala

Ku Ziemi Obiecanej

Nogi gniotą gorący piach
ciężarem znużenia

Upór rąk

Kabłąk pleców
obarczonych jukami tęsknoty

Prowadzi
dzban niemego obłoku
Przeczuwam w nim
Oazę T w a r z y

Ku Niej wędruję
Ślepymi oczyma oglądam
Spalonymi wargami
wdycham pieśń
pustynnych fletów

Idziemy razem
a każdy sam
podwójny ciężar
samotnej wspólnoty
bliskość przez ból

Wydzieram kłącza stóp
wrastające w bezgrunt

Gruba skorupa obłoku
skrywa jądro Oazy

Gorący piach

Kabłąk pleców

Pustynia jest progiem
Ziemi Obiecanej

«Ku twarzy wędruję», Warszawa 1997, str. 24 

Jan Twardowski

Może

Może wierzysz tak sobie
lepiej
gorzej
jak żółw pomaleńku

uwierz wreszcie naprawdę
po ciemku

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 249

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Dwudziesta Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: J 6, 51 – 58;

 

Słowo Boże

Mowa eucharystyczna

51 Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata».
52 Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: «Jak On może nam dać [swoje] ciało do spożycia?»

53 Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie.
54 Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.
55 Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem.
56 Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.
57 Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez9 Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie
58 To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki».

Refleksja

Fra Bartolomeo Jezus i Ewangeliści

Fra Bartolomeo Jezus i Ewangeliści

Jan Twardowski

Teorie

Podnoszę Cię we mszy świętej
niezgrabnie rękoma obiema
choć mówią
że usprawiedliwia Cię tylko to że Cię nie ma
nie pierwszy raz nie ostatni
patrzę w Twe oczy Panie
choć mówią
że zabili Cię żydzi a teraz chrześcijanie
lecz wszystkie nasze teorie
spisane nie spisane
najpierw są niedorzeczne
potem niebezpieczne
a wreszcie dawno znane

więc tylko słyszę sercem Twe dłonie zawsze żywe
aż łzy w kolejce stają — niemądre i prawdziwe

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 270

Wojciech Bąk

* * *
Niechaj Cię przyjmę, aby żadna ściana
Ni tchnienie między nami już nie stało —
Oto Krew Twoja w mojej krwi rozlana
I Ciałem Twoim żyje moje ciało!

Tyś nie jest mną — a jestem pełny Ciebie,
Jakbym nie sobą był — lecz Twym naczyniem —
I słyszę: głos Twój dźwięczy w moim śpiewie —
I czuję: oddech Twój z płuc moich płynie!

Nie ma mnie. Jesteś tylko Ty. Jam jest narzędziem
I ślepo się poddałem — Tobą jestem!
I Krew Twa źródłem w ciele się przelewa…

I coraz więcej Ciebie — każdym gestem
Zakreślam Twoją wolę — nią dojrzewam —
Ty, któryś był i jest, i będziesz!

«Intencje serca», Poznań 1985, str. 301

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Dwudziesta pierwsza Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: J 6, 54. 60 – 69;

 

Słowo Boże

Mowa eucharystyczna

54 Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.
60 A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: «Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?»
61 Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: «To was gorszy?
62 A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem?
63 Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem.
64 Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą». Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są , co nie wierzą, i kto miał Go wydać.
65 Rzekł więc: «Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca».
66 Odtąd wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodziło.
67 Rzekł więc Jezus do Dwunastu: «Czyż i wy chcecie odejść?»
68 Odpowiedział Mu Szymon Piotr: «Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego.
69 A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga.»

Refleksja

Federico Fiori Barocci Ustanowienie Eucharystii

Federico Fiori Barocci Ustanowienie Eucharystii

Ernest Bryll

* * *
Dlaczego, Panie, nic nie chcesz ode mnie
Ernest Bryll Dlaczego czekać każesz nadaremnie
Na jakiś znak Twój? Ja nie wołam tego
Żebyś się ozwał gromem słowa prawdziwego
Mnie starczy byle podlogi skrzypnięcie
Pisk myszy, ciche ztnarłych w powietrzu przemknięcie
Sen jak na jawie…

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T . I, Warszawa 1974, str. 416

Wacław Oszajca

nie eksmituj mnie

coraz słabiej wierzę
właściwie przestałem wierzyć w możliwość
oddzielenia duszy od ciała
nie mówiąc o duchu
tak
duszy od ciała
skoro mój żołądek a nawet serce
i pozostałe członki i organy
jakoś sobie przez czas jakiś
bez duszy
poradzą
mózg natomiast
to narzędzie duszy
przejaw oczywisty ducha
bez żołądka i nerek
ani rusz
nie pożyje dłużej niż chwil kilka
krócej niż łątka

«odwrócona perspektywa», Warszawa 2009, str. 7

Jan Twardowski

O jednym z pacierzy

A ja już wierny Tobie zostanę
o Chryste, Chryste —
bo wiem, że oczy matce mej dałeś
jasne i czyste

Kolegom moim — wstręt do krętactwa
i komże srebrne
Mickiewiczowi wojnę powszechną
i sny podniebne

Na Długiej w sierpniu — w nocnym wypadzie
Iatarki w ręce
łączniczce małej iskrę w warkoczu —
groszek w sukience

choćby wzbronili wierszy o Tobie
pięknych drukować —
na klęczkach będę szeptać Ci jeszcze
wzbronione słowa

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 15

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Dwudziesta druga Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: Mk 7, 1 – 8. 14 – 15. 21 – 23;

 

Słowo Boże

Spór o tradycję

Hieronymus Bosch Siedem grzechów głównych

Hieronymus Bosch Siedem grzechów głównych

1 Zebrali się u Niego faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy.
2 I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nieobmytymi rękami.
3 Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść.
4 I [gdy wrócą] z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych [zwyczajów], które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych.
5 Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: «Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?»
6 Odpowiedział im: «Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie.
7 Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi.
8 Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, »

Prawdziwa nieczystość

14 Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: «Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumiejcie!
15 Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym.
21 Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa,
22 cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota.
23 Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym»

Refleksja

Jan Twardowski

Miłość

czystość ciała
czystość rąk pana przewodniczącego
czystość idei
czystość śniegu co płacze z zimna
wody co chodzi nago
czystość tego co najprościej
i to wszystko psu na budę
bez miłości

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 358.

Maria Imelda Kosmala

Czystość

Czystość
nie jest uroczą nieświadomością oseska
sterylną wolnością od pokus
śnieżnym angelizmem z odmrożonym sercem
wyniosłym szczytem w pejzażu depresji
ostrzegawczym znakiem na wirażu życia
buszem dziewiczym w getcie świata

zrośnięta z miłością jak syjamska siostra
ma barwę ognia rozżarzonego do białości

niepodzielna czułość
z której wszyscy rosną

1977

«Ku twarzy wędruję», Warszawa 1997, str. 137

Paolo Veronese Nawrócenie Marii Magdaleny

Paolo Veronese Nawrócenie Marii Magdaleny

Wacław Oszajca

Maria z Magdali 

oni
poznawali ja gorącością warg
zachłannością splecionych ramion
w najciemniejszą noc
bezbłędnie trafiali do jej drzwi
a w najjaśniejszy dzień
tylko ty
przyznałeś się do niej

„…Ty za blisko, my za daleko…”, Lublin 1985, str. 22

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Dwudziesta trzecia Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: Mk 7, 31 – 37;

 

Słowo Boże

Bartholomeus Breenbergh Jezus uzdrawia głuchoniemych

Bartholomeus Breenbergh Jezus uzdrawia głuchoniemych

Uzdrowienie głuchoniemego  

31 Znowu opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu.
32 Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę
33 On wziął go na bok, osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka;
34 a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: Otwórz się!
35 Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić.
36 [Jezus] przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali.
37 I pełni zdumienia mówili: «Dobrze uczynił wszystko. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę».

Refleksja

Wacław Oszajca

Maria z Betanii  

Mario
Mario
tak wiele trzeba
ziemi przeorać
drzew posadzić i rozrąbać
przeczytać i napisać ksiąg
słów nocami nawabić
by na wiersz starczyło
namalować i wyrzeźbić marzeń
nasłuchać się hałasu maszyn w fabryce
trzeba ogłuchnąć od klasztornej ciszy
wycierpieć ból rodzenia
odejść od matki ojca i dzieci

zapomnieć że się istnieje
by zrozumieć jedno słowo Pana

„…Ty za blisko, my za daleko…”, Lublin 1985, str. 19

Jan Zieliński

„a serce napomina mnie nawet nocą”

Gdy usnąłem
czuwa serce pod skorupą ciała
głęboko pod świadomością
powstaje sen
mówi coś przekazuje
gdy nie słysze
przybywa anioł
specjalista od budzenia
dotyka lekko skrzydłem
wtedy wstaję
by pośród nocy
rozpalić ogień

i położyć na żar węgli
słowa modlitwy

„Wiersze podarowane”, Warszawa 1994, str.17

Biblia Ottheinrich Uzdrowienie gluchoniemego

Biblia Ottheinrich Uzdrowienie gluchoniemego

 

Beata Obertyńska

* * *
Pruję się po omacku przez lat czarny chodnik.
Przez wilgotny od ciszy, wąski tunel kreta…
Głucho i niemo – późno – coraz chłodniej…
…Tyle wiem, żeś raz komuś powiedział: „Effetha!”

«Grudki kadzidła», Kraków 1987, str. 79

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B  Powrót do Linki

Do góry