Niedziele Bożego Narodzenia

Jean Baptiste Marie Pierre Narodziny

Jean Baptiste Marie Pierre Narodziny

Róża

 

 

 

Niedziela Św. Rodziny A
Niedziela Św. Rodziny B
Niedziela Św. Rodziny C
2 Niedziela po Bożym Narodzeniu
Niedziela Chrztu Pańskiego A
Niedziela Chrztu Pańskiego B
Niedziela Chrztu Pańskiego C

 

 

 

Powrót do Boże Narodzenie    Powrót do Linki

Do góry

Kiko Argüello Święta Rodzina

Święto Świętej Rodziny – Jezusa, Maryi i Józefa
Rok A
Ewangelia: Mt 2, 13 – 15. 19 – 23;

 

Słowo Boże 

Ucieczka do Egiptu

Giotto di Bondone Rzeź niewiniątek

Giotto di Bondone Rzeź niewiniątek

13 Gdy oni odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić».
14 On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu
15 tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego.

Powrót do Nazaretu

19 A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się anioł Pański we śnie,
20 i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie Dziecięcia»7.
21 On więc wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela.
22 Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w strony Galilei.23 Przybył do miasta, zwanego Nazaret, i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: Nazwany będzie Nazarejczykiem.

Refleksja

Jan Twardowski

Mały

Herod postraszył
stajnia uboga
ludzkie kłopoty
małego Boga
nawet trzech mędrców
na nic się przyda
bo Bóg tak mały
że Go nie widać
śpiewają głosem grubym cienkim
Bóg wszechmogący, bo tak maleńki
boją się
Kościół nietriumfalny
nie tak jak kiedyś
nieokazały

to Wszechmogący by się uśmiechać
staje się taki nieduży mały

„Posłaniec nadziei”, Warszawa – Rzeszów 2005, str. 126

Giambattista Pittoni Odpoczynek w drodze do Egiptu

Giambattista Pittoni Odpoczynek w drodze do Egiptu

 

Jan Twardowski

Najświętsza Rodzina

Żeby mamusia budziła co rano
żeby ustawiała kubek mleka na stole
żeby tatuś nie wracał zmęczony
żadna pani nie straszyła w szkole
żeby w albumach niemodne ciotki ożyły
modlę się do Najświętszej Rodziny

„Posłaniec nadziei”, Warszawa – Rzeszów 2005, str.135

 

Jan Twardowski

Nie Anioł Stróż

Mojego Anioła Stróża nie widać
choć nie zazdrości archaniołom
nie strzeże nikogo jak na obrazku
przewraca kładkę po której idę
rzuca w przepaść na zbitą głowę
wyciąga za nogawki
pyta — jak leci
mówię mu nieprzyzwoity po łacinie banał
— Aniele tobie łatwo bo nie masz ciała
ale mnie sempiterna zabolała
nie rozumie strzeżonego Pan Bóg nie strzeże
do Boga idzie się na całego
przez kładkę skopaną
przez miłość która wyszła bokiem
przez rozpacz ze szczegółami
przez korek uliczny w którym ugrzęzło pogotowie z syreną
czasem jak stonoga co pomyliła nogi i stanęła jak noga
tłumaczył i ja tłumaczę
ale na obrazkach inaczej

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 354

Fra Angelico Ucieczka do Egiptu

Fra Angelico Ucieczka do Egiptu

Powrót do Boże Narodzenie     Powrót do Linki

Do góry

Kiko Argüello Święta Rodzina

Święto Świętej Rodziny – Jezusa, Maryi i Józefa
Rok B
Ewangelia: Łk 2, 22 – 40;

 

Słowo Boże

Ofiarowanie w świątyni

Fra Angelico Ofiarowanie Jezusa w Świątyni

Fra Angelico Ofiarowanie Jezusa w Świątyni

22 Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu.
23 Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu.
24 Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego.

Starzec Symeon

25 A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim.
26 Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego.
27 Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa,
28 on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił:
29 «Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa.
30 Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,
31 któreś przygotował wobec wszystkich narodów:
32 światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela»

Proroctwo Symeona

33 A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono.
34 Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą.
35 A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu».

Prorokini Anna  

36 Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem
37 i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą.
38 Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy.

Powrót do Nazaretu

39 A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaret.
40 Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

Refleksja

Ewa Szelburg Zarębina

Matka i Syn

Pieta
Widzisz  —
mówiłam —
Ludzie są dobrzy:
podnieśli Cię, Synu, wysoko.

Z wysokiego, wysokiego drewna,
gdy oczami wspierasz się o ziemię,
i na mnie wsparło się Twe oko.

Pamiętam
Dzieckiem małym
chciałam Cię,
matka,
zamknąć w łonie —
a Tyś mi urósł
i królujesz teraz
w wielkiej cierniowej koronie.

To ludzie,
choć sami mali,
wznieśli Cię
i ukoronowali.

Myślałam:
Dziecko bez serca
gdyś zgubił się nam w drodze
i znaleźliśmy Cię między kapłany
nad księgą w synagodze.

A oto
bok Ci włócznią otwarli
i serce Twe widać,
jak krwawi.

Nie dziw się, Synu,
że matka oprawcom Twym
błogosławi.
Żeby nie ludzie,
nie grzeszni,
nic by nie zaszło w niebie:
nie poczęłabym,
nie urodziłabym
Ciebie.

I nie poznałabym, co to
matczyna radość
i boleść.

Taka to, Synu Boży,
o nas obojgu opowieść.

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T. 2, Warszawa 1974, str.127

Mariotto Albertinelli Nawiedzenie

Mariotto Albertinelli Nawiedzenie

Jan Twardowski  proszę ciebie o ufność

Nie pragnę twej miłości –
nie szukam przyjaźni –
to właśnie jest nie dla mnie
i wcale nie wzrusza
Po prostu proszę ciebie
o trochę ufności
by oprzeć się na biednej
mej kapłańskiej duszy
Nic więcej. Jej zaufać,
nawet zamknąć oczy
i jak po Ziemi Świętej
do Betlejem płynąć

I wszystko to co boli w Boga przeistoczyć
jak w ofierze na co dzień –
zwykły chleb i wino

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 61

 

Wacław Oszajca

Krzyże

przeszedłeś
grudniową nocą
małą stópką
wyciskając ślady
w śnieżnych zaspach
w wiosenne popołudnie
ślady dojrzałych stóp
łączysz śladem
znaczonym
przez wleczone drzewo
za tobą my
chwytając równowagę
stopami uzbrojonymi
w solidne buciska przezorności
wdeptujemy się w Twoje ślady
pogłębiając czerwony rów
końcem naszych krzyży

„…Ty za blisko, my za daleko…”, Lublin 1985, str. 86

Powrót do Boże Narodzenie     Powrót do Linki

Do góry

Kiko Argüello Święta Rodzina

Święto Świętej Rodziny – Jezusa, Maryi i  Józefa
Rok C
Ewangelia: Łk 2, 41 – 52;

 

Słowo Boże

Dwunastoletni Jezus w świątyni

Albrecht Dürer Chrystus wśród doktorów

Albrecht Dürer Chrystus wśród doktorów

41 Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy.
42 Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym.
43 Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice.
44 Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych.
45 Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go.
46 Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. 
47 Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami.
48 Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie»
49 Lecz On im odpowiedział: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?»
50 Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział

Życie w Nazarecie  

51 Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany.
A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu.
52 Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.

Refleksja

Jan Twardowski

Szukasz

Szukasz prawdy ale nie tajemnic
liścia bez drzewa
wiedzy a nie zdziwienia
boisz się oprzeć na tym czego nie można dotknąć
zaczynasz od sukcesu wielki i zbędny
nie milczysz ale pyskujesz o Bogu
chcesz być kochany ale sam nie umiesz kochać
myślisz że sobie zawdzięczasz wyrzuty sumienia
nie wiesz że dowodem na istnienie jest to że tego dowodu nie ma  

inteligentny i taki niemądry

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1086, str. 320

Jan Twardowski

Do domu

Miłość co jest miłością
nigdy nie jest grzechem
nocą rano w południe wieczorem
nawet zwykłą wariatką
co zawsze nie w porę

choćbyś na nią się krzywił po kryjomu
jeżeli nie kochasz — nie wrócisz do domu

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 518

Wacław Oszajca

Maria z Nazaretu

Razem z Józefem
jak tylko umiałaś najprędzej
wracałaś do Jeruzalem
by Go odnaleźć
biegłaś z kuzynami
by Go zobaczyć w Kafarnaum
oczami
każdym nerwem i mięśniem
kropelkami potu
podtrzymywałaś drewnianą belkę
by mniej ocierała Jego ramiona
a na ostatek musiałaś jeszcze
zaopiekować się najmłodszym
cierpliwie szczęśliwa kobieta

„…Ty za blisko, my za daleko…”, Lublin 1985, str.18

Giovanni Serodine Chrystus wśród doktorów

Giovanni Serodine Chrystus wśród doktorów

 

Beata Obertyńska

* * *
Nic nie było Ci tajne…Od szelestu w atomach,
po wir gwiazd, od dna myśli aż po wieczność na przestrzał,
– ciemnocie światłych świata twarz w twarz przeciwstawiona
Dwunastoletnia Mądrości Przedwieczna!

«Grudki kadzidła», Kraków 1987, str. 107

 

Powrót do Boże Narodzenie     Powrót do Linki

Do góry

Albrecht-DÜRER-Madonna-z-Jezusem-i-gruszka

Druga Niedziela po Bożym Narodzeniu
(między 2 i 5 stycznia)
Rok A; B; C;
Ewangelia: J 1, 1 – 18;

 

Słowo Boże 

Prolog 

Andrea del Sarto Dziewica w glorii

Andrea del Sarto Dziewica w glorii

1 Na początku było Słowo a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.
2 Ono było na początku u Boga.
3 Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało.
4 W Nim było życie, a życie było światłością ludzi,
5 a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.
6 Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię.
7 Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego.
8 Nie był on światłością, lecz [posłanym], aby zaświadczyć o światłości.
9 Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi.
10 Na świecie było [Słowo], a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał.
11 Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli.
12 Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tymI, którzy wierzą w imię Jego –
13 którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.
14 A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.
15 Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie».
16 Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali – łaskę po łasce.
17 Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa.
18 Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, [o Nim] pouczył.

Refleksja 

Julian Tuwim

Chrystus

Nie skarżę się mój Ojcze, nie skarżę się mój Panie,
Iżeś dał sercu memu to smutne miłowanie.

Nie skarżę się mój Ojcze, że tak samotnie chodzę,
Żem się już wielce znużył na tej ciernistej drodze.

Obchodzę chaty z wieścią: „Zbliża się z łaski Nieba”
A ludzie mówią: „Z Bogiem…” I dają kromkę chleba.

Czyli są słowa moje tak bardzo niepojęte?
Nie widzą, że się zbliża Królestwo Twoje święte.

Nie widzą, że niebiosa rozwarły się narodom,
Nie wierzą, choć im prawię z radością i z pogodą…

Lecz się nie skarżę Panie, że tak strapiony chodzę,
Że nie ma, nie ma kresu ciernistej mojej drodze.

Ptaszkowie mają gniazdka i liszki mają schowy
I tylko Syn Człowieczy nie ma gdzie skłonić głowy.

Lecz to nie skarga Panie…Spraw jeno w bliskim cudzie,
Iżby mnie zrozumieli ci dobrzy cisi ludzie

” Dzieła”, Warszawa 1955,T.1, str.68.

Mikołaj Bieszczadowski

Negro spirituals

W ciemnościach wołam

W ciemnościach wołam z wszystkich sił
O Panie —
ząb rekina przedziurawił moją kruchą łódź
O Panie
burza krąży nade mną jak drapieżny sęp
O Panie
wszyscy odeszli — moje dziecko umiera na zapalenie płuc
O Panie
lewe oko wypłynęło mi pod ciosem pięści wroga
a w prawym gnieździ się teraz czarny kruk
O Panie
moje ręce też ślepe — potykam się o próg
i macam dokoła
O Panie
przebudzony wśród takiej nocy upadnę w dół
O Panie
w ciemnościach wołam z wszystkich sił o pomoc
Panie mój!
Zrób żeby było jasno — żeby znowu było jasno
Bo Ty jesteś jasnością
Jasnością — jasnością —
w ciemnościach wołam

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T. 2, Warszawa 1974, str. 352

Leonardo da Vinci Madonna z goździkiem

Leonardo da Vinci Madonna z goździkiem

Józef Bohdan Zaleski

W nieskończonościach.

W nieskończonościach utajony Boże!
Ty, co prowadzisz wszechświata ogromy
W bezbrzeżach czasów — jako swe podnoże,
Wszechmocny, wieczny, groźny, niewidomy,
Ciebie pochwalić nie zdola niestety! —
Wieszcz ni wieszczowie wszyscy tej planety.

Gdy wzrok niekiedy na gwiazdę uczepię
I myślą wiercić pocznę głąb Twych toni,
Zgroza przenika wskróś, jak w pustym stepie,
Nicestwo moje widzę jak na dłoni.

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T . I, Warszawa 1974, str. 328

 

Jan Twardowski

być niezauważonym

Być niezauważonym by spotkać się z Toba
nie czytanym zbytecznym
właśnie byle jakim
przekreślonym do końca nonszalancją ręki
aromatem niemocnym jeszcze niepoznanym
tuż pomiędzy goździkiem pieprzem i migdałem
fotografią nieważną bo niedokąpaną
liryzmem co się siebie coraz bardziej wstydzi
książką która się kładzie wciąż jedną na drugiej
jabłkiem po gruszce zawsze trochę kwaśnym
rakiem trzymanym w koszu z pokrzywami
włosami co odchodzą jak myszy po cichu
szczygłem co chciał przyfrunąć lecz umarł wysoko
ogonem tak leciutkim że ponad rozpaczą
biedronką zapomnianą gdy przechodzą żuki
świętym któremu w czas remontu utrącono głowę
niech będzie niewidzialnym skoro stał się dobrym

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 276.

Jan Twardowski

Wigilia  

Już wzdychał na myśl o Bożym Narodzeniu
o tym jak naprawdę było
zaczął się modlić do świętej rewolucji w Betlejem
od której liczymy czas
kiedy znowu zaczął merdać puszysty ogon tradycji
wprosiła się choinka
elegancko ubrana
mlaskały kluski z makiem
kura po wigilii śpieszyła na rosół
potem milczenie większe niż żal
i już na gwiazdkę szalik przytulny jak kotka
żeby się nia ubierać za cienko
i nie kasłać za grubo
zdrzemnął się na dwóch fotelach
wydawało mu się że słowo ciałem się stało – i mieszkało poza nami

nawet usłyszał że za oknem
przyszedł Pan Jezus
prosty jak kościół z jedną tylko malwą
obdarty ze śniegu i polskich kolęd
za wcześnie za późno nie w porę
nacisnął dzwonek dzwonek był nieczynny

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 130

Powrót do Boże Narodzenie     Powrót do Linki

Do góry

Bacchiacca Chrzest Chrystusa

Niedziela Chrztu Pańskiego
Rok A
Ewangelia: Mt 3, 13 – 17;

 

Słowo Boże

Chrzest Jezusa

Piero della Francesca Chrzest Chrystusa

Piero della Francesca Chrzest Chrystusa

13 Wtedy przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć chrzest od niego.
14 Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?»
15 Jezus mu odpowiedział: «Pozwól teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe5». Wtedy Mu ustąpił.
16 A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego.
17 A głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie».

Refleksja

Emil Zegadłowicz 

O głosie w martwej puszczy

Chrzcicielu!
Janie!
– Wieluż was było – wielu -? –
– a tyś jeden usłyszał wołanie.

Prościłeś tę miedzę
po prawdzie marną –
którą przyjdzie On i przyniesie wiedzę
słodką i pożywną jak pszeniczne ziarno.

Aż zajarzyły w mroku
ślepia łakome
i pełne uroku:
Salome!

Lecz wpierw, poznałeś, chrzcicielu
przypodobany Panu,
że do wieczystego celu,
że właśnie w samą wieczność płyną fale Jordanu.

„Intencje serca” , Poznań 1985, str. 541

Francesco Mochi Chrzest Chrystusa

Francesco Mochi Chrzest Chrystusa

 

 

Jan Twardowski

Święty Jan Chrzciciel

Nie malujcie go bez uśmiechu
chudego jakby zjadł szarańczy ostatki
przecież w dniu Nawiedzenia
podskoczył z radości w łonie matki

„ABC księdza Twardowskiego, Rok C”, Warszawa 2002, str. 14

 

 

Powrót do Boże Narodzenie     Powrót do Linki

Do góry

Bacchiacca Chrzest Chrystusa

Niedziela Chrztu Pańskiego
Rok B
Ewangelia: Mk 1, 6b – 11;

 

Słowo Boże

6 Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym.
7 I tak głosił: «Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów.
8 Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym».

Chrzest Jezusa

9 W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie.
10 W chwili, gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na siebie.
11 A z nieba odezwał się głos: «Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie».

Bartolomé Murillo Chrzest Chrystusa

Bartolomé Murillo Chrzest Chrystusa

Refleksja

Jan Twardowski

Chrzest w Jordanie

Ilu ludzi przybiegło do rzeki,
ilu się razem kąpało!
Czy tylko chcieli umyć uszy,
ręce, dwie nogi, ciało?
Czy tylko chcieli umyć plecy,
włosy, szyje, zęby?
Czy tylko wszyscy wołali:
— Święty Janie, umyj nam gęby,
podbródki, chudszym wystające żebra,
wodą błyszczącą w słońcu,
jakby była ze srebra!?
Tylu ludzi zbiegło się do rzeki,
podchodzili tak jak do wody.
Może chcieli bez szamponu,
bo taniej, na święta umyć brody.

Tym, co teraz powiem,
wszystkich wzruszę:
chcieli umyć nie tylko ciało,
ale także zaniedbane dusze.
Nagle Jezus w rzece przystanął
wśród brudasów jasny jak anioł.

Kiedy przyjdzie kąpać się w rzece,
miednicy, łazience, jeziorze,
Ty, który mówisz wprost z nieba,
obmyj nam serca, Boże.

A serce pamiętać każde musi,
by nie dokuczać mamusi.

„ABC księdza Twardowskiego. Rok B”, Warszawa 2002, str. 29.

Jan Twardowski

Pytam

Jak uprościć wszystko zapłakać
jak nie szukać innego siebie
jak nie wiedzieć w sam raz i za dużo
ani trochę już i zupełnie
jak biedronkę osłonić ręką
jak patykiem rysować wzruszenie
Jak Jezusa przybliżyć tym wszystkim
którym dzisiaj zgłupiało sumienie

„ABC księdza Twardowskiego. Rok A”, Warszawa 2002, str. 37

Powrót do Boże Narodzenie     Powrót do Linki

Do góry

Bacchiacca Chrzest Chrystusa

Niedziela Chrztu Pańskiego
Rok C
Ewangelia: Łk 3, 15 – 16. 21 – 22;

 

Słowo Boże 

Świadectwo Jana o Mesjaszu

El Greco Chrzest Chrystusa

El Greco Chrzest Chrystusa

15 Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem,
16 on tak przemówił do wszystkich: «Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem

Chrzest Jezusa

21 Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo
22 i Duch Święty zstąpił na Niego, w postaci cielesnej niby gołębica, a nieba odezwał się głos: «Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie»

Refleksja

Paweł Heintsch

Chrzest Jezusa

Nad Jordanem się niebo otwarło
i z Obłoku rozdartego światło
na kędziorach się wsparło,
na ustach łagodnych
i w oczach pogodnych zostało.

Chrzcicielowi broda i ręce drżały
i Gołębia błyskawicę jasną
wskazał uczniom
ze zdumienia zdrętwiałym,
kiedy w ogień zmieniała się woda.

Oto jest! W samotni czekany,
obwołany głodnym prawdy tłumom,

przychodzący ratować co zginęło,

leczyć rany,
aby Ojca jego
dokonane było
na tej ziemi dzieło.

„Intencje serca” , Poznań 1985, str.135

Giovanni Bellini Chrzest Chrystusa

Giovanni Bellini Chrzest Chrystusa

Karol Wojtyła Pieśń o Bogu ukrytym II 10;

Często stamtąd długo na mnie patrzy
spojrzeniami przykuwając mi twarz –
Czy ty wiesz, czy ty wiesz, mój bracie,
jak miłuje nas Ojciec nasz!?

Ale głębi tych słów nikt nie zna,
ale przyczyn najdalszych nikt nie wie,
jaka męka to była bezbrzeżna
ta samotność na krzyżowym drzewie.

Lecz nie krew, która w drzewie rozkwitła,
jak rozkwita każdy trud w jutrzejszym chlebie –
tylko to odepchnięcie od Ojca,
to odtrącenie…

Za te słowa: Czemuś mnie opuścił,
Ojcze, Ojcze – za mej Matki płacz –
Ja na wargach moich odkupiłem
dwa najprostsze słowa: Ojcze nasz.

„Suplikacje czasu wojny”, Warszawa 1986, str. 428

Powrót do Boże Narodzenie  Powrót do Linki

Do góry