8 Niedziela zwykła rok A, B, C;

Alexander Ivanov Chrystus ukazuje się Marii Magdalenie po zmartwychwstaniu.

Alexander Ivanov Chrystus ukazuje się Marii Magdalenie po zmartwychwstaniu.

Zielona róża

   

8 Niedziela zwykła A,   8 Niedziela zwykła B,   8 Niedziela zwykła C,

 

Powrót do Niedziele zwykłe    Powrót do Linki
Labarum Krzyż Konstantyna

 

Rok A: Ewangelia: Mt 6, 24 – 34;

 

Słowo Boże

24 Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie.

Zbytnie troski

25 Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie?
26 Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one?
27 Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia?
28 A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą.
29 A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich.
30 Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary?
31 Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać?
32 Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie.
33 Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane.
34 Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy.

Refleksja

Jacob de Backer Ogród Eden

Jacob de Backer Ogród Eden

Jan Zieliński  

Żebrak V 

Pragnął wody żywej
jak pragnie ziemia zeschła
czekał na słowo
podanie naczynia

pojawił się człowiek
podszedł
położył pieniążek
i odszedł jak skała

«Wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 75

Jan Zieliński

Żebrak VI

Rzucają mi
pieniądze
ubranie buty
bilety na autobus

a ja
wciąż czekam
na okruchy serca

«Wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 76

Jan Zieliński

Żebrak VII

Masz tyle ubrań na sobie
tyle łusek pancernych
twarzy sto kilkadziesiąt kilka
to co w tobie najbardziej prawdziwe
najgłębiej ukryte

stoję przed tobą
przed dwunastoma zamkniętymi bramami
może jutro zaskrzypią

«Wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 77

Lusia Ogińska

Zbytnie troski
(Ewangelia według św. Łukasza: 12, 24 – 29)

Oczęta mruży lilia złota,
słońce całuje lilii głowę,
kropelki rosy niby wota,
zdobią listeczki bursztynowe.

Hen, pod chmurami kwilą ptaki,
na żer spływając cichym lotem,
słoneczko je ogrzewa blaskiem
i szczodrze obsypuje złotem…

Rumianek, ważka, pliszka wolna
dostały wszystko co im trzeba,
nawet maleńka myszka polna
ma szarą suknię prosto z nieba…

Nie mają piwnic, ni spichlerzy,
nie troszczą się, i się nie żalą.
Potrafią cieszyć się i wierzyć,
całym swym życiem Boga chwalą!

Jedynie człowiek chmurzy czoło,
gniotą go troski i kłopoty
choć słońce śmiejąc się wesoło,
człeka też obsypuje złotem.

To tylko człowiek wciąż truchleje,
Lękając się o swoje jutro:
Co będzie jadł, w co się odzieje…
Bóg na to patrzy… I Mu smutno.

Stwórca człowieka tak ukochał,
Że go wywyższył pośród stworzeń.
Niewiara ludzka, troska płocha,
Łzą spływa spod powieki Bożej.
………………………….
………………………….
W przyziemnych troskach i strapieniach
O jednym człowiek zapomina,
Że tylko jest przystankiem ziemia,
A życie? – Śmiercią się zaczyna!

«Śladami Ewangelii», Radom 2008, str. 49

Jan Twardowski 

Będzie

Koniku polny co żyjesz tylko jedną jesień
serce kochające niekochane
smutku w cztery oczy
bo mieszkanie za dwadzieścia lat
szczęście o tyle o ile
prawdo co obrażasz
ciotko której w dowodzie dzieciak dorysował brodę
dygnitarzu który zlecisz ze stołka
wszystko tak będzie jak ma być

Powrót do Niedziele zwykłe    Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

 

Rok B: Ewangelia: Mk 2, 18 – 22;

 

Słowo Boże

Sprawa postów

18 Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Niego i pytali: «Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą?»
19 Jezus im odpowiedział: «Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo pana młodego mają u siebie.
20 Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć.
21 Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze [część] ze starego ubrania i robi się gorsze przedarcie.
22 Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki; i wino przepadnie, i bukłaki. Lecz młode wino [należy wlewać] do nowych bukłaków».

Refleksja

Paolo Veronese Wesele w Kanie

Paolo Veronese Wesele w Kanie

Jan Twardowski

Rachunek sumienia

Czy nie przekrzykiwałem Ciebie
czy nie przychodziłem stale wczorajszy
czy nie uciekałem w ciemny płacz ze swoim sercem jak piątą klepką
czy nie kradłem Twojego czasu
czy nie lizałem zbyt czule łapy swego sumienia
czy rozróżniałem uczucia
czy gwiazd nie podnosiłem których dawno nie ma
czy nie prowadziłem eleganckiego dziennika swoich żalów
czy nie właziłem do ciepłego kąta broniąc swej wrażliwości jak gęsiej skórki
czy nie fałszowałem pięknym głosem
czy nie byłem miękkim despotą
czy nie przekształcałem ewangelii w łagodną opowieść
czy organy nie głuszyły mi zwykłego skowytu psiaka
czy nie udowadniałem słonia
czy modląc się do Anioła Stróża – nie chciałem być przypadkiem aniołem
a nie stróżem
czy klękałem kiedy malałeś do szeptu

«nie przyszedłem pana nawracać», Warszawa 1986, str. 89

Janusz Pasierb

Skąd

skąd we mnie ten drugi
bardziej niezwykły niż jego młodszy brat
który tak bardzo chciał być jedynakiem
lepiej że jest ich dwóch
ma kto powiedzieć daj mi twoją część
gdyby był jeden z kim by wyszedł w pola
kto by niósł snopek a kto białe jagnię
nie dziwię się ciemnemu jest koloru ziemi
ale skąd się wziął jasny
skąd ten Abel we mnie

«Wiersze religijne», Poznań – Warszawa 1983, str.112

Powrót do Niedziele zwykłe    Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

 

Rok C: Ewangelia: Łk 6, 39 – 45;

 

Słowo Boże

Dwóch niewidomych

39 Opowiedział im też przypowieść «Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj?
40 Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel.

Obłuda

41 Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?
42 Jak możesz mówić swemu bratu: “Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka swego brata.

Drzewo i owoce

43 Nie jest dobrym drzewem to, które wydaje zły owoc, ani złym drzewem to, które wydaje dobry owoc.
44 Po owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron.
45 Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta.

Refleksja

Gustave Doré Jezus naucza tłumy

Gustave Doré Jezus naucza tłumy

Wacław Oszajca

nie chcę

nie chcę
bez bólu skreślać słów
choćby były najniepotrzebniejsze
z nabożnym rozrzewnieniem wbijać gwoździe
w skrzyżowane dwie belki
bez drżenia rąk drzeć fotografie wrogów
bez skrępowania mówić i milczeć
zaciemniać okna w dzień
i palić światła nocą
a tym bardziej rozmawiać
z alkoholikiem o grzechu pijaństwa
z ascetą o mięsie i winie
z żyjącym o marności życia
z umierającym o ohydzie śmierci

«…Ty za blisko, my za daleko…», Lublin 1985, str. 36

Jan Zieliński

* * *
Dlaczego
tyle spotkań
odwiedzin
rozmów
spraw ważnych do załatwienia

jest milczeniem o Tobie

«wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 10

Lusia Ogińska

Drzewo i owoce
(Ewangelia według św. Łukasza: 6, 43 — 45)

Drzewo, co wyda złe owoce,
to drzewo złe jest i niegodne,
choć świat okrzyknie, że jest mocne!
Pan powie: — drzewo nie jest dobre!

A inne, choćby słabe było,
na skrawku życia, tuż pod niebem,
to jeśli wyda owoc-miłość,
Pan powie, że jest dobrym drzewem!

Sam drzewo poznaj i je oceń!
Owoc jest prawdą i dowodem;
złe drzewo wyda złe owoce,
a dobre drzewo wyda dobre!

Choćby człowieka lżono, bito
i go stawiano pod pręgierzem…
Ty o owoce życia pytaj,
świata wyrokom — nie dowierzaj!

Czy to jest mocarz, czy kaleka,
to po owocach zobaczycie!
Dlatego patrząc na człowieka
patrzcie na czyny i na życie!

Choćby świat krzyczał, wołał, chwalił,
że ten jest godny, wielki, mocen,
choćby w mosiądzu hymn wypalił!
Patrz na owoce, na owoce!
………………………….
………………………….
Nie ten, co blaski wokół prószy,
o którym pieśni ludzkość śpiewa…
Lecz ten z miłością cichą duszy
podobny do dobrego drzewa!

«Śladami Ewangelii», Radom 2008, str. 43

Powrót do Niedziele zwykłe    Powrót do Linki

Do góry