Niedziele 13 – 23 A

Rogier van der Weyden Madonna z Jezusem

Rogier van der Weyden Madonna z Jezusem

Róża1

 

 

13 Niedziela Zwykła A
14 Niedziela Zwykła A
15 Niedziela Zwykła A
16 Niedziela Zwykła A
17 Niedziela Zwykła A
18 Niedziela Zwykła A
19 Niedziela Zwykła A
20 Niedziela Zwykła A
21 Niedziela Zwykła A
22 Niedziela Zwykła A
23 Niedziela Zwykła A

 

 

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok A    Powrót do LInki

Do góry

Labarum.jpgTrzynasta Niedziela Zwykła
Rok A
Ewangelia: Mt 10, 37 – 42;

 

Słowo Boże

Za Jezusem lub przeciw Niemu. Wyrzeczenie

37 Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna lub córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien;
38 i kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien.
39 Kto znalazł swoje życie, straci je; a kto stracił swoje życie ze względu na mnie, znajdzie je.

Nagroda za oddanie się Jezusowi

40 Kto was przyjmuje, mnie przyjmuje; a kto mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który mnie posłał.
41 Kto przyjmuje proroka jako proroka, zapłatę proroka otrzyma; a kto przyjmuje sprawiedliwego jako sprawiedliwego, zapłatę sprawiedliwego otrzyma.
42 Kto napoi choćby kubkiem świeżej wody jednego z tych małych jako [mego] ucznia, ten – tak właśnie mówię wam – nie straci swojej zapłaty”.

Refleksja

Jan Twardowski

* * *
Zamyślił się szczygieł w słońcu
wrona na śniegu
Nie pytaj stale jak cierpieć
pytaj – dlaczego

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 425

Beata Obertyńska

* * *
Począć miłość jak dziecko i nosić ją radośnie
i nic jeszcze nie czując, czekać na nią bez lęku,
choćby w takiej ciemności, w jakiej i ono rośnie…
…Miłość musi dojrzewać powoli i po ciemku…

«Grudki kadzidła», Kraków 1987, str. 75

Gabriel Wüger i Lukas Steiner Serce Jezusa

Gabriel Wüger i Lukas Steiner Serce Jezusa

 

 

 

 

Jan Twardowski

* * *
Miłość przychodzi odchodzi
jest z nami nagle jej nie ma
może do lasu pobiegła
całować podlotki drzewa
czemu nie siądzie przy stole
pobędzie dłużej posłucha

– Ach ten lęk że się nie kochamy
skoro miłość miłości szuka

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 434

 

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok A     Powrót do LInki

Do góry

Labarum.jpg

Czternasta Niedziela Zwykła
Rok A
Ewangelia: Mt 11, 25 – 30;

 

 Słowo Boże 

Objawienie Ojca i Syna

25 W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom
26 Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie.
27 Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić.

Wezwanie do utrudzonych

28 Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.
29 Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych.
30 Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie».

Refleksja

Pietro Perugino Trójca Święta i Apostołowie

Pietro Perugino Trójca Święta i Apostołowie

Wacław Oszajca

Ołtarz z Agory

kawałkiem marmuru
Grek mnie przestrzega
wierz wyłącznie
niepoznawalnemu Bogu

«Reszta większa od całości», Warszawa 2003, str. 13

Jan Twardowski

Uczy

Wiary uczy milczenie
nieświęta choinka
umarły we śnie żywy
w starych wierzbach szpaki
kwiat olchy co się jeszcze przed liściem rozwija
radość przecięta wpół
kłos cięższy od słomy co go z ziarnem dźwiga
Jagiełłą wystraszona królowa Jadwiga
modlitwa jak pogoda
bo jeśli ktoś się modli Pan Bóg w nim oddycha

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 278

Maria Imelda Kosmala

Meta

Dawniej
jak kroki
spiesznego przechodnia
mijały mnie

Nie mogłam dobiec własnych dni

Dziś pędzą zziajane
a ja leżę
pod ciężkim niebem
o wykruszonych gwiazdach

W szalonej perspektywie
M e t a idzie ku mnie

Otwartam

choć przetnę taśmę
ze stopami na mecie

«Ku twarzy wędruję», Warszawa 1997, str. 31

Wacław Oszajca

wyznanie

tak
tak jestem wierzący
gdyż wierzę
że nigdy nie zdmuchniesz
żadnego
najbardziej głupkowatego uśmiechu
i że diabła
za taki grymas na twarzy
gotów jesteś zbawić

«…Ty za blisko, my za daleko…», Lublin 1985, str. 90

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok A     Powrót do LInki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Piętnasta Niedziela Zwykła
Rok A
Ewangelia: Mt 13, 1 – 23;

 

Słowo Boże

Przypowieść o siewcy

1 Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem.
2 Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu.
3 I mówił im wiele w przypowieściach* tymi słowami:«Oto siewca wyszedł siać.
4 A gdy siał, niektóre [ziarna] padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je.
5 Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka.
6 Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia.
7 Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je.
8 Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny.
9 Kto ma uszy, niechaj słucha!».

Cel przypowieści

10 Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: «Dlaczego w przypowieściach mówisz do nich?»
11 On im odpowiedział: «Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano*.
12 Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma.
13 Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją.
14 Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza*:
Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie,
patrzeć będziecie, a nie zobaczycie.
15 Bo stwardniało serce tego ludu,
ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli,
żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli,
ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił.
16 Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą.
17 Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli.

Wyjaśnienie przypowieści o siewcy

18 Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy!
19 Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze.
20 Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje;
21 ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje.
22 Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne.
23 Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny».

Refleksja

Pieter Bruegel Starszy Siewca

Pieter Bruegel Starszy Siewca

Wojciech Bąk

*  *  *
Korzenie moje w Tobie. Tyś jest moją glebą.
W Tobie czuwa me męstwo, w Tobie spokój drzemie.
Tyś mi dał dom wieczności, w którą wstąpię: w niebo,
Tyś mi dał schron i drogę, na której trwam: ziemię.

Wyrosłem słowem Twoim z nicości zbudzony —
Poznałem dnie zachwytu i rozpaczy noce.
Kwitnąłem, kiedyś kazał — opadnę skruszony,
Twoje są moje kwiaty, Twoje me owoce.

Twoim siew mój. Ty uchroń, by nie zmarniał podle —
Tyś był stróżem, bądź siewcą. Tobie moje żniwo.
Niczego już nie pragnę i tylko się modlę,
By wola Twa się stała w niej jest sprawiedliwość.

Ciężkie życie, lecz z Tobą jest łatwe i lekkie,
Ciężka śmierć, ale z Tobą czuła jest jak zorze —
Dobrze było, żeś życiem otwarł me powieki,
Dobrze będzie, gdy zamknę je. Stróżu mój — Boże.

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T. 2, Warszawa 1974, str. 227

Lusia Ogińska

Siewca i ziarna

(Ewangelia według św. Mateusza: 13, 1—9) 

I oto siewca wyszedł siać.
Ziarna na drogę upadał
srebrne łupiny zrywał wiatr,
a resztki ptaki wyzbierały.

A mądry siewca dalej siał,
tam, gdzie niewiele było Ziemi,
ziarna ginęły pośród skał
nim pęd się zdążył zazielenić.

A siewca siał pomimo to,
ziarno padało pośród ciernie,
chwasty oplotły słaby kłos,
wino dusiło go śmiertelnie …

Tym Siewcą jest cierpliwy Bóg.
on sieje ziarno każdą porą,
a ono leży pośród dróg,
aż diably-ptaki go wybiorą.

Gdy pada na wyschniętą skałę,
korzenie ziarna tkwią w płyciźnie,
nie wzrasta w wiarę — lecz w niewiarę,
gdy człowiek duszy nie użyźnił.

Tak sieje ziarno Sprawiedliwy,
plączą się kłosy w ciemnym winie,
kłopoty palą jak pokrzywy,
a w troskach-cierniach owoc zginie.

Siewca wciąż ziarno rzuca w świat,
gdy w końcu trafi w żyzną glebę,
to strzela urodzajny kwiat,
kłos się kołysze tuż pod niebem.
………………………….
………………………….
Kłos taki wyda szczodre plony,
które umacniać będą wiarę…
Siewca nad kłosem pochylony
— pobłogosławi każde z ziaren.

«Śladami Ewangelii», Radom 2008, str. 18

Maria Imelda Kosmala

Pytania

Ile mi jeszcze pozostało kroków
do granic głosu który mię przyzywa
ile mi jeszcze trzeba wychylenia
bym zajrzeć mogła w cudowną dalekość
ile tęsknoty żeby pierwszym żarem
dopaść ostatniego
ile nadziei że się dopełni
miara i pora najodpowiedniejsza
ile ciemności zgęszczonego mroku
poprzedzi rzeczywistość brzasku
ile prostoty żeby bez paniki
uściskać śmierć jak siostrę mleczną
ilu braciom zdążę podać w biegu iskrę świętą
aż się w pożar zmieni
ile upartej zuchwałości dziecka
by wciąż się wspinać na zbyt wysoki próg domu
ile białych plam na mapie swego serca
trzeba mi jeszcze zaludnić i ochrzcić
ile nieskończoności —
zmieścić w ziarnku czasu

«Ku twarzy wędruję», Warszawa 1997, str. 169

Maria Imelda Kosmala

Ulica

Twarde krawędzie ulic
spiętrzone kamienie domów
W śliski asfalt drogi
wiewa się fala taksówek

Przypływ i odpływ

Ludzie jak owady
gnają niepokojem
farbowanych włosów
krzyczą czerwonym sztandarem ust
depczą przerwę ruchu
pospiesznymi krokami
ku zielonym światłom

Myślące marionetki

Tramwaje jak rój pszczeli
lecą przed siebie
brzęczą
w elektryczną schwytane sieć
pękate od ludzkich ciał

Kamienne twarze domów
patrzą bielmem martwych szyb
Czarne nietoperze bram
krzyczą noc w dzień

D o k ą d ?

Tylko ciemna twarz Nieba
pochylona milionem stroskanych gwiazd
wie dokąd toczy się
zgubiona drachma —
człowiek
co wypadł z Ewangelii

«Ku twarzy wędruję», Warszawa 1997, str. 19

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok A     Powrót do LInki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Szesnasta Niedziela Zwykła
Rok A
Ewangelia: Mt 13, 24 – 43;

 

Słowo Boże

Przypowieść o chwaście

24 Inną przypowieść im przedłożył: «Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli.
25 Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł.
26 A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast.
27 Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?”
28 Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?”
29 A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy.
30 Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”».

Przypowieść o ziarnku gorczycy i o zaczynie

31 Inną przypowieść im przedłożył: «Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli.
32 Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn* i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach».
33 Powiedział im inną przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło».
34 To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił.
35 Tak miało się spełnić słowo Proroka:
Otworzę usta w przypowieściach,
wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata*.

Wyjaśnienie przypowieści o chwaście

36 Wtedy odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie i prosili Go: «Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście!»
37 On odpowiedział: «Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy.
38 Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego.
39 Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie.
40 Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata.
41 Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości,
42 i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
43 Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego*. Kto ma uszy, niechaj słucha!

Refleksja

Hans Memling Sąd Ostateczny (detal)

Hans Memling Sąd Ostateczny (detal)

Janusz Pasierb 

Wszystko

Bóg jest nie tylko w liliach
poszukaj w Biblii
jest i w kąkolu tak jak jest w pszenicy
dopóki rosną aż do czasu żniwa
w studni Jakubowem którą czerpak mąci
Samarytanki w wodzie którą Jan chrzci
w krzewie płonącym oraz w zwykłych cierniach
z których można upleść cierniową koronę
w dłoniach Mojżesza niosących zwycięstwo
w dłoniach Dawida kiedy gra natchniony
i gdy wyciąga je do Betsabei
jest i w Saulu gdy rzuca oszczepem
i w Absalomie gdy kona na drzewie
nie tylko w wielkich uniesieniach duszy
bo w zbrodniach także i wojnach i gniewie
jak wszystko w Biblii człowiek wszystek w Bogu

«Wiersze religijne», Poznań – Warszawa 1983, str. 36

Beata Obertyńska

* * *
…A ziele wciąż wyższe i wyższe…
Dziś znowu brodziłeś w mych chwastach!
Dziękuję Ci za to, żeś przyszedł!
Przepraszam Cię za to, coś zastał!

«Grudki kadzidła», Kraków 1987, str. 80

Mikołaj Sęp-Szarzyński

Sonet IV.

O wojnie naszej, którą wiedziemy z szatanem, światem i ciałem 

Pokój — szczęśliwość, ale bojowanie
Byt nasz podniebny. On srogi ciemności
Hetman i świata łakome marności
O nasze pilno czynią zepsowanie.

Nie dosyć na tym, o nasz możny Panie!
Ten nasz dom — ciało, dla zbiegłych lubości
Niebacznie zajżrząc duchowi zwierzchności,
Upaść na wieki żądać nie przestanie.

Cóż będę czynił w tak straszliwym boju,
Wątły, niebaczny, rozdwojony w sobie?
Królu powszechny, prawdziwy pokoju,
Zbawienia mego jest nadzieja w Tobie!

Ty mnie przy sobie postaw, a przezpiecznie
Będę wojował i wygram statecznie!

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T . I, Warszawa 1974, str. 82

Lusia Ogińska

Chwasty wśród zboża
        (Ewangelia według św. Mateusza: 13, 24 30)

Łany się srebrem rozciągały
od ziemi krańców do mórz brzegów,
wichry się w kłosy wczesywały,
jak w grzywy końskie w pełnym biegu.

Nocami łany księżycowe
spijały srebro z gwiazdek jasnych,
na pole wyszedł wrogi człowiek
i. . . między zboże posiał chwasty!

Rankiem zalękli się rolnicy,
gdy zobaczyli, co się stało,
że kąkol rośnie wśród pszenicy
wyjaławiając glebę całą.

Słudzy pytali gospodarza:
— Chcesz, byśmy poszli i zebrali
pszenicę? Ona teraz słaba…
Chcesz, byśmy z pola chwast wyrwali?

A Pan im odrzekł: — Nie czas jeszcze!
Niech rośnie wszystko aż do żniwa,
niech wichry wyją, płaczą deszcze,
niech kąkol w zbożu się ukrywa.

Dziś jeszcze chwastu żąć nie mogę,
aby nie zniszczyć dobrych zbiorów…
Lecz kiedyś kąkol wrzucę w ogień,
już nie podniesie się z popiołu!

Nasz świat jest właśnie taką rolą,
wróg-diabeł chwastem ją kaleczy,
ludzie to kłosy z wolną wolą,
które zasiewał Syn Człowieczy.

Nadejdą ostateczne lata,
przylecą żeńcy-aniołowie
powiążą w snopki chwasty świata
i grzeszny kąkol strawi ogień.
………………………….
………………………….
Kłosem jest każdy żywy człowiek!
Anioły już godziny liczą…
Musisz swym życiem dać odpowiedź:
kąkolem byłeś… czy pszenicą?

«Śladami Ewangelii», Radom 2008, str. 20

Wacław Oszajca

przyzwoitość nakazuje

jeśli nie jesteś tym
który potrafi złożyć
roztrzaskaną czaszkę kaina
uriasza hetytę przywrócić batszebie
jeśli nie potrafisz ustalić
daty śmierci umiłowanego zdrajcy
judy iskarioty
i udowodnić
że bez cudzołóstwa zdrady i morderstwa
dawid i tak wyśpiewałby psalmy
jeśli tego
i wielu innych rzeczy
nie potrafisz
nigdy nie mów nigdy
ani też zawsze

«odwrócona perspektywa», Warszawa 2009, str. 52

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok A     Powrót do LInki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Siedemnasta Niedziela Zwykła
Rok A
Ewangelia: Mt 13, 44 – 52;

 

Słowo Boże

Przypowieść o skarbie i perle

44 Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę.
45 Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł.
46 Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją.

Przypowieść o sieci

47 Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju.
48 Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili.
49 Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych
50 i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
51 Zrozumieliście to wszystko?» Odpowiedzieli Mu: «Tak jest».
52 A On rzekł do nich: «Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare».

Duccio di Buoninsegna Jezus objawia się nad Jeziorem Tyberiadzkim

Duccio di Buoninsegna Jezus objawia się nad Jeziorem Tyberiadzkim

Refleksja

Lusia Ogińska

Skarb i perła
        (Ewangelia według św. Mateusza: 13, 44 — 46)

Pośród przekupniów, wśród towarów
i szeleszczących barwnych sukien,
uliczek, krzyku i straganów,
szedł pewien zamyślony kupiec.
Nagle przystanął przed stolikiem,
pochylił się i zbladł śmiertelnie,
oczy miał nieprzytomne, dzikie,
gdyż ujrzał jaśniejącą perłę.

Kupiec wyprzedał swój dobytek,
majątek, złoto, dobra cenne,
i cieszył się, i śpiewał przy tern,
gdyż kupił jaśniejącą perłę.
Tulił ją w dłoniach, był szczęśliwy,
śmiejąc się, płacząc, ruszył w drogę:
– Boże jedyny, Boże żywy,
Z tym moim skarbem umrzeć mogę..,

A gdy ty znajdziesz perłę czystą,
to padnij przed nią na kolana,
i oddaj za nią — oddaj wszystko
za perłę, skarb — Królestwo Pana…

Gdzie szukać, jak odnaleźć perłę?
Na każdym miejscu leżeć może,
jak Oko Boga Nieśmiertelne,
a w środku, w nim — Królestwo Boże!

«Śladami Ewangelii», Radom 2008, str. 22

Jan Twardowski

Czemu

Czemu się urwałem czemu mnie nie było
czemu jak strażak biegłem nieprzytomnie
stale w drodze jak Kolumb który szukał pieprzu

nim wróciłem był Jezus
i pytał się o mnie

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 373

Maria Imelda Kosmala

Śladami Matki Angeli
Zamiast wstępu

Oglądaj siebie w pierwszych źródłach
Odczytuj drogę pierwszych blasków
aż krew się ozwie tamtym tętnem
aż dźwigniesz brzemię nowej łaski
w dziedzictwie stary— nową świętość

Choć głębie źródeł obrastają
srebrem patyny mchem legendy
w nich bije siła życiodajna
w nich płynie mocny nurt tajemnic
wczorajszy ogień — znak dzisiejszy

«Ku twarzy wędruję», Warszawa 1997, str. 97

Jan Twardowski

Płacz

Znajdzie Ciebie ten kto nie szuka
nie prosi nie kołacze
byle powiedział ale ze mnie…lufa
i ryknął płaczem

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 403

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok A     Powrót do LInki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Osiemnasta Niedziela Zwykła
Rok A
Ewangelia: Mt 14, 13 – 21;

 

Słowo Boże

Pierwsze rozmnożenie chleba

13 Gdy Jezus to usłyszał, oddalił się stamtąd w łodzi na miejsce pustynne, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo.
14 Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych.
15 A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Miejsce to jest puste i pora już spóźniona. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności!»
16 Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!»
17 Odpowiedzieli Mu: «Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb».
18 On rzekł: «Przynieście Mi je tutaj!»
19 Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom.
20 Jedli wszyscy do sytości, i zebrano z tego, co pozostało, dwanaście pełnych koszy ułomków.
21 Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.

Refleksja

Gustave Doré Jezus naucza nad Jeziorem Galilejskim

Gustave Doré Jezus naucza nad Jeziorem Galilejskim

Jan Twardowski

Do spowiednika

Nie spowiadaj tylko w kościele
ale także pod miejskim zegarem co chrząka jak prosię
zatłoczonym pociągu w którym podróżują grzechy cienkie i grube
na cmentarzu gdzie zasłaniają prymulami w doniczkach śmierci
gdzie przez fotografie umarłych — podglądają życie pozagrobowe
na plaży
wszędzie
nie płacz że nie będą się do niczego przyznawać
to tylko pierwsze milczenie takie długie

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 132

Beata Obertyńska

* * *
Jakże mnie to zawstydza i gniewa, w gruncie rzeczy.
Tym bardziej, że z niczyjej, bo najwłaśniejszej winy.
Zamiast złotego bochna zasług i wyrzeczeń,
Tylko te – dobrej woli jałowe okruszyny…

«Grudki kadzidła», Kraków 1987, str. 87

Beata Obertyńska

* * *
Nie ma we mnie miłości… I nie znam struktury
mów anielskich… I proroctw nie zagarniam w sieć.
Nie rozdałam się głodnym – nie przeniosłam góry,
a umiem – cymbał brzmiący – jedno tylko: brzmieć.

«Grudki kadzidła», Kraków 1987, str. 100

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok A     Powrót do LInki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Dziewiętnasta Niedziela Zwykła
Rok A
Ewangelia: : Mt 14, 22 – 33;

 

Słowo Boże

Jezus chodzi po jeziorze

22 Zaraz też przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy.
23 Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał.
24 Łódź zaś była już sporo stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny.
25 Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze.
26 Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli.
27 Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!»
28 Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!»
29 A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi, i krocząc po wodzie, przyszedł do Jezusa.
30 Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!»
31 Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, małej wiary?»
32 Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył.
33 Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym».

Refleksja

Lluis Borrassà Św. Piotr chodzi po morzu

Lluis Borrassà Św. Piotr chodzi po morzu

Jan Twardowski

Wiersz z banałem w środku

Nie bój się chodzenia po morzu
nieudanego życia
wszystkiego najlepszego
dokładnej sumy niedokładnych danych
miłości nie dla ciebie
czekania na nikogo

przytul w ten czas nieludzki
swe ucho do poduszki

bo to co nas spotyka
przychodzi spoza nas

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 410

Roman Brandstaetter

Z Pieśni o moim Chrystusie

Chrystus przechadza się po jeziorze

Jest noc.

Modlę się do Ciebie.

Lecz Ty nie przychodzisz.

Cóż mi z tego,
Że wiara
Jest przedłużeniem
Ludzkiego życia
W wieczność,
Skoro jestem człowiekiem
Małej wiary?

Boję się głębi,
Po której nie umiem stąpać.

Modlę się do Ciebie.

Lecz Ty wciąż nie przychodzisz.

Moją modlitwą szarpie
Gwałtowny wiatr.
Moja modlitwa poczyna
Burzyć się i pienić.

Przyjdź do mnie, Boże,
Galilejski Przechodniu,
W porę wschodzącej trwogi,
W porę głębokości,
W porę szalejącego jeziora.

Nie omijaj mnie.
Stąpaj po mojej

Spienionej modlitwie,
I nie pozwól,
By mnie wyrzuciła
Jak topielca
Na swój zamulony
Brzeg.

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T. 2, Warszawa 1974, str. 193

Jan Zieliński

Wszystkie rzeki płyną do morza…
(Koh 1,7)

Rzeką rozlaną
głównym nurtem
płynę powoli

u ujścia rzeki
zatrzymuję się w życiu
jak w zamkniętym porcie

niedługo
wpłynę do morza
gdzie po wodzie chodzi Jezus

stopy ma bose
przebite
krwawiące

«Wiersze podarowane», Warszawa 1994, str. 7

Jan Twardowski

Ku pamięci

Modlę się o to co wciąż niemożliwe
Jakbym szukał jednej śliwki w zbożu
Nawymyślał mi proboszcz
— kto dziś wiersze pisze
Lecz pocieszył sam Jezus chodzący po morzu

«Posłaniec nadziei», Warszawa – Rzeszów 2005, str.147

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok A     Powrót do LInki

Do góry

Labarum.jpg

Dwudziesta Niedziela Zwykła
Rok A
Ewangelia: Mt 15, 21 – 28;

Słowo Boże

Wiara kobiety kananejskiej

21 Potem Jezus odszedł stamtąd i podążył w stronę Tyru i Sydonu.
22 A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: «Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha».
23 Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: «Odpraw ją, bo krzyczy za nami!»
24 Lecz On odpowiedział: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela».
25 A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: «Panie, dopomóż mi!»
26 On jednak odparł: «Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom».
27 A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów».
28 Wtedy Jezus jej odpowiedział: «O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz!» Od tej chwili jej córka była zdrowa.

Refleksja

Juan de Flandes Jezus i kobieta kananejska

Juan de Flandes Jezus i kobieta kananejska

Jan Twardowski

Mój Boże

Sikorka co podrosła biskup co zmizerniał
pani co włosy suszyła ręcznikiem
a teraz mężowi w domu suszy głowę
wołała „mój ty piesku”
a teraz nie woła

bo miłość nieszczęśliwa ucieka od szczęścia
wytresowana oswojonych gryzie
oślica która bardziej dziwi
nie wtedy gdy mówi ale kiedy milczy
stryj co po śmierci wpadł nagle do domu
przy partyjnym zięciu usiadł niewidzialny

przyszedłem ukląkłem pytałem mój Boże
dlaczego jest niewiara gdy wszystko być może

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 390

Jan Twardowski

Nie wiadomo komu

daj się modlić nie wiedząc za kogo i o co
bo Ty wiesz najlepiej czego nam potrzeba
kto ma dzisiaj wyzdrowieć
a kogo ma stuknąć śmierć
lub inaczej piorun sympatyczny
komu zabrać masz urząd by przywrócić rozum
droga nie zna swej drogi
kwiat o sobie nie wie
słowik nie narzeka że nie sypia nocą
gęś się nawet nie dziwi że ma oczy z boku
stara małpa nie zgadnie czemu nie siwieje
święty śnieg bo spada nie wiadomo komu
święte to co przychodzi wciąż wbrew naszej woli

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 279

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok A     Powrót do LInki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Dwudziesta pierwsza Niedziela Zwykła
Rok A
Ewangelia: Mt 16, 13 – 20;

 

Słowo Boże

Wyznanie Piotra

13 Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?»
14 A oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków»
15 Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?»
16 Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego».
17 Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie.
18 Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą.
19 I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie».
20 Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.

Refleksja

Pietro Perugino Chrystus przekazuje klucze Piotrowi

Pietro Perugino Chrystus przekazuje klucze Piotrowi

Wacław Oszajca

zwornik

tak
to ja jestem granicą światła
we mnie zbiega się wschód z zachodem
północ z południem
wystarczy mój jeden krok
i już przesunąłem
przeniosłem w sobie ten zwornik
magnetyzmu i światła
to ja jestem
praziemią i praoceanem
chrzczę ciebie Boga imieniem
które nieustannie zgaduję
to ja człowiek który tobie i samemu sobie
staje się obrazem i podobieństwem
to czynię
cierpiąc w radości że wiem nie wiedząc

«Reszta większa od całości», Warszawa 2003, str. 39

Wacław Oszajca

w Tatrach

stojąc w wodzie po kostki nieruchomiejąc
wabiłem rybę
wyszedłeś powoti zza grani
białym obłokiem stanąłeś na Kazalnicy
mówiłeś do mnie cichutko bezszelestnie
naraz wzdłuż ściany pionowy ludzki skowyt
i czerwone kola na ciemnej wodzie Czarnego Stawu
obłok znikł ryba nagle odpłynęła
krzyk powtórzył echo
pozostało pytanie gdzie byłeś prawdziwiej Panie
w obłoku w rybie czy może w krzyku

«…Ty za blisko, my za daleko…», Lublin 1985, str. 116

Jan Twardowski

Jest

Bogu nie potrzeba
dowodów doktoratów tez
Bogu tak jak miłości wystarczy że jest

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 470

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok A     Powrót do LInki

Do góry

Labarum Krzyż KonstantynaDwudziesta druga Niedziela Zwykła
Rok A
Ewangelia: Mt 16, 21 – 27;

 

Słowo Boże

Pierwsza zapowiedź męki i zmartwychwstania

21 Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie.
22 A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie»
23 Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki»

Warunki naśladowania Jezusa

24 Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje.
25 Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.
26 Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?
27 Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania.

Fra Angelico Ukrzyżowanie

Fra Angelico Ukrzyżowanie

Refleksja

Jan Twardowski

Gdybyśmy sami wymyślili

Gdybyśmy sami sobie Ciebie wymyślili
byłbyś bardziej zrozumiały i elastyczny
albo tak doskonały że obojętny
albo tak kochający że niedoskonały
jak wytworni geniusze bądź źli bądź za dobrzy
wolnomyślny i liberalny
mielibyśmy etykę z winą ale bez grzechu
życie bez śmierci
miłość bez rozpaczy
nie byłoby
kołatania z lękiem do bramy
samotnego sumienia
dyżurnego anioła stróża czasem jak niewiernego kota
dzikich pretensji: mam za dobrą opinię
o Bogu żeby w Niego uwierzyć
albo – nic nie wiem ale jestem tak smutny
jakbym wszystko już wiedział
musiałbyś się liczyć z nami i uważać na siebie
nie straszyć kiedy radość zaczyna być grzechem
spełniałbyś po kolei nasze życzenia

urodziłbyś się nie w Betlejem ale w Mądralinie
i dopiero byłbyś naprawdę niemożliwy

 „nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 27

Jan Zieliński

Podszepty

Czy to prawda
czy to nieprawda
zatrzyj różnice
rozmaż granice
zobaczysz inny świat

upadłeś
nie szkodzi nie twoja wina
grzech da się wybielić
i nazwać inaczej

decyduj sam
wszystko ci wolno
czemu masz cierpieć
odejdź z tego miejsca
ocal swe ciało
zabłyśnij

czy jeszcze ktoś cię kocha
zostań w ciemności bezpiecznej
masz przecież dużo czasu
by stąd wyjść

jeszcze nie dzisiaj
zaczekaj

podpowiada wąż starodawny
który nie jest bajką

„Wiersze podarowane”, Warszawa 1994, str. 91

Jerzy Szymik

***
Szukamy wyjścia.
Po pewnym czasie
zawsze robi się zbyt duszno.
Jakiś rodzaj permanentnej klaustrofobii

Po pewnym czasie
zaczynamy rozumieć, że
jedyne wyjście
to zaczepić się o krzyż.

Po pewnym czasie
już wiemy, że
najskuteczniejsze jest
przybicie.

http://www.jerszym.katowice.opoka.org.pl/index.php?view=poezja

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok A     Powrót do LInki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Dwudziesta trzecia Niedziela Zwykła
Rok A
Ewangelia: Mt 18, 15 – 20;

 

Słowo Boże

Upomnienie braterskie

15 Gdy brat twój zgrzeszy, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata.
16 Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa.
17 Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik!
18 Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie
19 Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie.
20 Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich»

Refleksja

Rogier van der Weyden Siedem Sakramentów (strona lewa)

Rogier van der Weyden Siedem Sakramentów (strona lewa)

Wacław Oszajca

Kocham za miłość 

nie miażdż mnie strachem wiecznej męki
po żebraninie do ciebie nie przypełznę
umiem żyć w zgodzie z czasem
i ustępować z przestrzeni
więc mnie nie przymuszaj
nie rzucaj na kolana
oprawcy nie pokocham
nawet nie wiem czy umiałbym przebaczyć

„…Ty za blisko, my za daleko…”, Lublin 1985, str.82

Jan Twardowski

Wszystko inaczej   

Bo Pan Bóg jest tak jasny, że nic nie tłumaczy
bo wiedzieć wszystko to nic nie wyjaśniać
stąd cierpienie po prostu nie wiadomo po co
tak od razu bez sensu że całkiem prawdziwe
wszystkie łzy jak prosiaki chodzące po twarzy

bo miłości tak piękne że wciąż niemożliwe
choć listy po staremu i szept w białej kartce
spotkania po kolei wiodące w nieznane
szczęście co się nagle obliże jak cielę
i śmierć tak punktualna że zawsze nie w porę
choć wiadomo śmierć miłość od śmierci ocala

I jeszcze stare furtki donikąd i wszędzie
w których kiedyś czekałeś na to co nie przyszło
wyżeł co chciał ci łapę podawać na zawsze
biedronka co wróżyła że wojny nie będzie
Lecz Pan Bóg wie najlepiej – więc wszystko inaczej
czasem prośby nam spełnia żeby nas zawstydzić

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 205

Powrót do Linki   Powrót do Niedziele Zwykłe A

Do góry