Niedziele 24 – 34 B

Witraż z Katedry św. Wita w Pradze. Święci: Franciszek, Piotr, Elżbieta

Witraż z Katedry św. Wita w Pradze. Święci: Franciszek, Piotr, Elżbieta

Róża1

 

 

24 Niedziela Zwykła B
25 Niedziela Zwykła B
26 Niedziela Zwykła B
27 Niedziela Zwykła B
28 Niedziela Zwykła B
29 Niedziela Zwykła B
30 Niedziela Zwykła B
31 Niedziela Zwykła B
32 Niedziela Zwykła B
33 Niedziela Zwykła B
34 Niedziela Zwykła B

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B    Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Dwudziesta czwarta Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: Mk 8, 27 – 35;

 

Słowo Boże 

Wyznanie Piotra

27 Potem Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: «Za kogo uważają Mnie ludzie?»
28 Oni Mu odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków».
29 On ich zapytał: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Odpowiedział Mu Piotr: «Ty jesteś Mesjasz».
30 Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili. Pierwsza zapowiedź męki i zmartwychwstania
31 I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie.
32 A mówił zupełnie otwarcie te słowa. Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać.
33 Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: «Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie».

Warunki naśladowania Jezusa

34 Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: «Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje!
35 Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je.

Refleksja

Salvador Dali – Chrystus św. Jana od Krzyża

Salvador Dali – Chrystus św. Jana od Krzyża

Roman Indrzejczyk

Modlitwa człowieka dorosłego

Boże mój i Panie… tak wiele zadań stoi przede mną,
tak wiele mam obowiązków
i często nie mam już sił ani ochoty do pracy,
czuję się zmęczony i przygnębiony…
Pomóż mi rozróżniać rzeczy ważne i wielkie
od zwykłych, drobnych, często banalnych czynności,
żebym potrafił skoncentrować się na tym, co istotne,
ale nie lekceważył małych spraw…
bo, być może, te drobne, małe, ludzkie problemy
są dla kogoś bardzo ważne.

Niech zachowam wrażliwość serca,
niech zawsze próbuję zrozumieć innego człowieka,
niech dostrzegam również to, co niewidoczne dla oczu…
Niech nie pogardzam nieśmiałymi oczekiwaniami życzliwości i dobroci
U ludzi, którzy tego nawet nie powiedzą.

Nie pozwól mi zasmucać innych,
niech będzie mnie stać na zwykły gest dobroci, na dobre słowo
i uśmiech – również wtedy, gdy czuję się zmęczony
i kiedy mi się po prostu już nic nie chce.
O Boże, który znasz najlepiej moje serce,
nie daj, abym uciekał od ludzi, którzy mnie potrzebują,
nie pozwól też, abym zamęczał sobą tych, których ja potrzebuję.
Zwyciężaj we mnie egoizm, zarozumiałość, samowolę i próżność,
niech szanuję także tych, których nie lubię.
Nie daj mi unikać zadań trudnych i niewdzięcznych,
ale umacniaj mnie wiarą w sens i konieczność dobrego działania.

Niech ,,nie zgubię po drodze:’ nadziei i optymizmu,
niech nie wpadam w smutek, depresję i przygnębienie,
a nade wszystko niech nie zwątpię w Twoją miłość, Boże.

Nie daj mi tracić czasu i sił
na to, co nie byłoby Twoją wolą, nasz Ojcze,
na to, co byłoby niemądre i szkodliwe

Ustrzeż mnie przed nieodpowiedzialnością i zwykłą głupotą.
Myśli moje chcę jednoczyć z Tobą…

Niech moja wizja świata i ,,filozofia” mojego człowieczeństwa
będzie zawsze zgodna z planami Twojej Mądrości.

«I niech tak zostanie», Warszawa 2005, str. 20

Jan Twardowski

Nie płacz

Nie płacz. To tylko krzyż
przecież tak trzeba

Nie drżyj. To tylko miłość
jak rana w przylepce chleba

i ty jak zabawny kos
co się kosowej spodziewa

łatwiej kiedy się nie wie

zamyślił się anioł
chciał zabrać głos

lecz poszedł do nieba

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 182

Jan Twardowski

Nie zląkł się

Tylko Św. Jan umarł w domu na posłaniu
z poduszką pod głową owinięty w śpiwór
jeden nie zląkł się Krzyża jeden stał pod Krzyżem
pozostali ze strachu w Wielki Piątek zbiegli

kto ucieka od Krzyża – krzyż cięższy dostanie

https://poema.pl/publikacja/98007-nie-zlakl-sie

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Dwudziesta piąta Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: Mk 9, 30 – 37;

 

Słowo Boże

Druga zapowiedź męki i zmartwychwstania.

30 Po wyjściu stamtąd podróżowali przez Galileę, On jednak nie chciał, żeby kto wiedział o tym
31 Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: «Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie».
32 Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać.

Spór o pierwszeństwo

33 Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu, zapytał ich: «O czym to rozprawialiście w drodze?»
34 Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy.
35 On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: «Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich!».
36 Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich:
37 «Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał».
Refleksja

Rembrandt van Rijn Dzieci przychodzą do Jezusa

Rembrandt van Rijn Dzieci przychodzą do Jezusa

Lusia Ogińska

Spór o pierwszeństwo
        (Ewangelia według św. Mateusza: 18, 1 —5)

Chrystusa Pana zapytano:
— Kto najważniejszym jest w Królestwie?
Czy ten, co niósł szlachectwa wiano?
Czy ten, co rósł w wojennym męstwie?
Czy ten, co bogactw miał bez liku?
Czy ten, co ksiąg napisał wiele?
Czy ten, co co dzień na klęczniku
W modłach zatapiał się w kościele?

Kto jest w Królestwie Twym największy!
Kto jest Królestwa najgodniejszy?

Pan rzekł: Tytuły i honory
W moim Królestwie nic nie znaczą!
Ludzie ich z sobą nie zabiorą,
bo nagich w niebie ich zobaczą!
Potem do tłumu się uśmiechnął:
— Tu co ostatnie… tam jest pierwsze!
I wskazał na maleńkie dziecko:
Ono W Królestwie najważniejsze!
…………………………
…………………………
Jeśli chcesz blisko być Królestwa
…to wiarę czytaj z oczu dziecka!

«Śladami Ewangelii», Radom 2008, str. 29

Jan Twardowski

O maluchach 

Tylko maluchom nie nudziło się w czasie kazania
stale mieli coś do roboty
oswajali sterczące z ławek zdechłe parasole z zawistnymi łapkami
klękali nad upuszczonym przez babcię futerałem jak szczypawką
pokazywali różowy język
grzeszników drapali po wąsach sznurowadeł
dziwili się że ksiądz nosi spodnie
że ktoś zdjął koronkową rękawiczkę i ubrał tłustą rękę w wodę święconą
liczyli pobożne nogi pań
urządzili konkurs kto podniesie szpilkę za łepek
niuchali co w mszale piszczy
pieniądze na tacę odkładali na lody
tupali na zegar z którego rozchodzą się osy minut
wspinali się jak czyżyki na sosnach aby zobaczyć
co dzieje się w górze pomiędzy rękawem a kołnierzykiem
wymawiali jak fonetyk otwarte zdziwione „O”
kiedy ksiądz zacinał się na ambonie

 – ale Jezus brał je z powagą na kolana

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 92

Jan Kasprowicz

Modlitwa wędrownego grajka

Przy malej wiejskiej kapliczce,
Stojącej wedle drogi,
Ukląkł, rzępoląc na skrzypkach,
Wędrowny grajek ubogi.

Od czasu do czasu, grajęcy,
Bezzębne otwierał wargi,
To przekomarzał się z Bogiem,
To znowu się korzył bez skargi:

«Hej, Panie Boże, coś wielkim
Gazdą jest nad gazdami,
Po coś mi dał taką skrzypkę,
Co jeno tumani i mami?

Nie umiem ci grywać na niej,
A jednak wciąż grywać mi chce się,
Że jestem jak liść ten, szumiący
Gdzieś w niedostępnym lesie.

Któż go tam widzi, któż słyszy
W tych mnogich drzew rozhoworze?
Liche mi dałeś skrzypeczki,
Niemiłosierny Boże!

A jednak, o Wielki Panie,
Zlituj się, zlituj nade mną,
Chroń mnie, bym się nie grążył
W jakowąś rozpacz ciemną.

A jeszcze bardziej chroń mnie
I od najmniejszej zawiści,
Ze są na świecie grajkowie
Pełni szumniejszych liści…

Spraw to, ażebym na zawsze
Umiał dziękować Ci, Panie,
Że „sobie rzępolę, jak mogę,
Że daję li, na co mnie stanie.

I niech się zawsze przyznaję
Choć do najskrytszej przewiny,
I wielką niech czynię spowiedź
W obliczu ludzkiej rodziny.

I niechaj zapomnę w mym życiu,
Czy w bliskiem, czy też dalekiem,
Żem człekiem jest przede wszystkim,
I niczym więcej jak człekiem.

Spraw w końcu, „bym przy tej kapliczce,
Obok tej wiejskiej drogi
Klękał i grywał na skrzypcach,
Wędrowny grajek ubogi»

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T. 1, Warszawa 1974, str. 489.

Nicolaes Maes Jezus błogosławi dzieci

Nicolaes Maes Jezus błogosławi dzieci

Jan Twardowski – Wyjaśnienie

Nie przyszedłem pana nawracać
zresztą wyleciały mi z głowy wszystkie mądre kazania
jestem od dawna obdarty z błyszczenia
jak bohater w zwolnionym tempie
nie będę panu wiercić dziury w brzuchu
pytając co pan sądzi o Mertonie
nie będę podskakiwał w dyskusji jak indor
z czerwoną kapką na nosie
nie wypięknieję jak kaczor w październiku
nie podyktuję łez, które się do wszystkiego przyznają
nie zacznę panu wlewać do ucha świętej teologii łyżeczką

po prostu usiądę przy panu
i zwierzę swój sekret
że ja ksiądz
wierzę Panu Bogu jak dziecko

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 88

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Dwudziesta szósta Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: Mk 9, 38 – 43. 45. 47 – 48;

 

Słowo Boże

W imię Jezusa

38 Wtedy Jan rzekł do Niego: «Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami».
39 Lecz Jezus odrzekł: «Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie.
40 Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami.
41 Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody.

Zgorszenie

42 Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze.
43 Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony.
45 I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie, chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła
47 Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła,
48 gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie

Rogier van der Weyden - Sąd Ostateczny

Rogier van der Weyden – Sąd Ostateczny

Refleksja

Jan Twardowski

*  *  *
Święty Franciszku z Asyżu
nie umiem Cię naśladować
nie mam za grosik świętości
nad Biblią boli mnie głowa

Ryby nie wyszły mnie słuchać –
nie umiem rozmawiać z ptakiem –
pokąsał mnie pies proboszcza
i serce mam byle jakie

Piękne są góry i lasy
i róże zawsze ciekawe
lecz z wszystkich cudów natury
jedynie poważam trawę
Bo ona deptana niziutko
bez żadnych owoców, bez kłosa
trawo – siostrzyczko moja
karmelitanko bosa

Nikołaj Nikolajewitsch Ge - Judasz

Nikołaj Nikolajewitsch Ge – Judasz

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 76

Wacław Oszajca

pamięci…  

niecierpliwy Judaszu
nie umiałeś czekać jak inni
aż obcy zawiąże ci pętlę na szyi i poprowadzi
sam sobie zawięźliłeś sznur i powiodłeś się
dokąd iść nigdy nie zamierzałeś
tamci
przez innych uśmierceni
śpiewają alleluja
a ty
co ty śpiewasz

„…Ty za blisko, my za daleko…”, Lublin 1985, str. 70

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Dwudziesta siódma Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: Mk 10, 2 – 16;

 

Słowo Boże

Nierozerwalność małżeństwa

2 Przystąpili do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę.
3 Odpowiadając zapytał ich: «Co wam nakazał Mojżesz?»
4 Oni rzekli: «Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić».
5 Wówczas Jezus rzekł do nich: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie.
6 Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę:
7 dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę
8 i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało.
9 Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela!»
10 W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to.
11 Powiedział im: «Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej.
12 I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo

Jezus błogosławi dzieci

13 Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego.
14 A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże.
15 Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego».
16 I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.

Refleksja

Poussin Nicolas Siedem Sakramentów Małżeństwo

Poussin Nicolas Siedem Sakramentów Małżeństwo

Jan Twardowski  

lipiec sierpień  

Przyszedł do miłości objął ją za szyję i mówił moja ty czarownico
ile razy musisz ze szczęścia płakać
nawet na starość podskakiwać
ile fiołków zrywać
ile razy całować najgłośniej bo w milczeniu
niewiele wiedzieć jak owad co żyje tylko przez lipiec
po siódmym niebie fruwać z biletem powrotnym do piekła
ile razy nie być hipopotamem który kocha tylko w sierpniu
przebijać się na drugą stronę
żeby się na tej ziemi nie udusić
nieść jedną chudą świecę na końcu rozpaczy
ile razy dojść do samej granicy
jak do gorączki w niewłaściwym miejscu
zatrzymać się i urosnąć
żeby się nie stać nienawiścią

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 288

Grzegorz Łomzik

Modlitwa o człowieka

Stworzył Pan Bóg
co jest parami
by jeden drugiemu
szczęście mógł przynosić
Jakże smutno i pusto
gdy zupełnie sami
kiedy nawet o myśli
trzeba żebrać prosić
Daj nam Panie człowieka
który zawsze obok
gotów będzie podzielić
nawet serce na dwoje
Daj nam Panie człowieka
który dla miłości
gotów będzie bez słowa
dać nam życie swoje…

http://www.gorecko.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=312&Itemid=200

Jan Twardowski

Wygnani

Biblia milczy czy się Adam z Ewą całowali
bardzo wielu współczesnych nic to nie obchodzi
chociaż najpierw się żyje a potem pomyśli

a jednak jak to było w sam raz poza bramą
może mówili patrząc w czarne gwiazdy złote
chyba tutaj także będziemy się kochać
miłość za nami biegnie choć nie ma doświadczeń
trudniej po raju niż po ziemi chodzić

nie wiedzieli nawet jak w oczy popatrzeć
czy od razu całować czy ukryć wzruszenie

a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama

«Posłaniec nadziei», Warszawa – Rzeszów 2005, str. 106

Jan Twardowski

o miłości bez serca

Modlę się jeszcze do miłości bez serca
niezapominajki niby niebieskiej ale szorstkiej
jak często tylko do płaczu potrzebne jest serce
do pisania listów na miękko
okolicznościowych wzruszeń
malowania świętych
szukania drugiego chociaż nie do pary
po to żeby wybierać środki łatwe i nie złote
żeby zazdrościć przez telefon
wynajdywać słabe strony kamienia

Serce to jeszcze za mało żeby kochać

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 289

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Dwudziesta ósma Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: Mk 10, 17 – 31;

 

Słowo Boże

Bogaty młodzieniec

17 Gdy wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?»
18 Jezus mu rzekł: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg.
19 Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę».
20 On Mu rzekł: «Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości».
21 Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: «Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!»
22 Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.

Niebezpieczeństwo bogactw

23 Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: «Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego».
24 Uczniowie zdumieli się na Jego słowa, lecz Jezus powtórnie rzekł im: «Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego.
25 Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego».
26 A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: «Któż więc może się zbawić?
27 Jezus spojrzał na nich i rzekł: «U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe».

Nagroda za dobrowolne ubóstwo

28 Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą».
29 Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól
30 z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym.
31 Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi»

Refleksja

Anonim Święty Antoni rozdaje swoje bogactwo ubogim

Anonim Święty Antoni rozdaje swoje bogactwo ubogim

Jan Zieliński

* * *
Przebite serce
najbardziej
pragnie pocieszenia
miłość powrotu syna
znalezienia owcy
cierpliwie czeka na odpowiedź
gdy co dnia posyła pytanie
czy kochasz Mnie
czy miłujesz Mnie
czy kochasz Mnie
* * *
a ja
dlaczego milczę

„Wiersze podarowane”, Warszawa 1994, str.15.

Beata Obertyńska

* * *
Dźwigam wszędzie ze sobą, choć mi ciężar grzbiet łamie –
Skarb mój – pamięć – wciąż bacząc, by nic z niej nie ubyło.
Aż mnie olśni, gdy kiedyś przyjdzie wór ten zdać na bramie:
„A po Cóż to taszczyć było?!”

«Grudki kadzidła», Kraków 1987, str. 96\

Grzegorz Łomzik

Być dobrym

Być dobrym to nie tylko
rozczulić się na widok trzęsienia ziemi
nakleić dziesięć serduszek wielkiej orkiestry
czy łaskawie wrzucić to co już zbywa żebrakowi
Być dobrym to nie znaczy
siedzieć w pierwszej ławce
wpisywać się do złotej księgi
czy uśmiechać do zdjęcia
Bo dobry to ten
kto umie zapominać
nie płacze gdy nie dostanie życzeń
i nawet wtedy gdy jest skulony
myśli jak zrobić miejsce innym
Dobry to ten
kto często mówi proszę
i nawet gdy coś boli
rozgląda się za bardziej cierpiącym
Bo dobroć to maleńka cząstka
Nieogarnionego Boga
w słabym człowieku

http://www.gorecko.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=312&Itemid=200

Jan Twardowski

* * *
Żeby móc tak nareszcie uprościć,
jedną miłość wybrać z wielu miłości,
jedną przyjaźń najbardziej prawdziwą,
z zim na łyżwach – tę jedną szczęśliwą,
z psów kudłatych – najwierniejsze psisko,
z prac doktorskich – jasną nade wszystko.

To bliziutko już od tej prostoty
do jedynej za Bogiem tęsknoty.

«Nie przyszedłem pana nawracać», Poznań 2009, str. 52

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Dwudziesta dziewiąta Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: Mk 10, 35 – 45;

 

Słowo Boże

Giotto di Bondone Umycie nóg

Giotto di Bondone Umycie nóg

Synowie Zebedeusza

35 Wtedy zbliżyli się do Niego synowie Zebedeusza, Jakub i Jan, i rzekli: «Nauczycielu, chcemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy».
36 On ich zapytał: «Co chcecie, żebym wam uczynił?»
37 Rzekli Mu: «Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twojej stronie».
38 Jezus im odparł: «Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony?»
39 Odpowiedzieli Mu: «Możemy». Lecz Jezus rzekł do nich: «Kielich, który Ja mam pić, pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie.
40 Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których zostało przygotowane».

Przełożeństwo służbą

41 Gdy dziesięciu [pozostałych] to usłyszało, poczęli oburzać się na Jakuba i Jana.
42 A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: «Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę.
43 Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym.
44 A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich.
45 Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu»

Refleksja

Jan Zieliński

Kto o nich pamięta

Kto pamięta o wiejskim proboszczu
który umarł z przemęczenia
bo spowiadał za długo
jego grób zarósł trawą
nie zbudował żadnego kościoła
nie zrobił doktoratu
nie wymurowano mu tablicy
nie zapisano w kronice
historia będzie o nim milczeć
nie pamiętają o nim ludzie
patrzą w jedną stronę na to co błyszczy
zapomniała o nim staruszka kuria

kto pamięta o kanoniku
który codziennie opasywał parafię różańcem
pod koniec wędrowania otrzymał w darze
cudowną sklerozę
wszystko mu się niezwykle pomieszało
codziennie rano oczekiwał na rezurekcję
z uśmiechem wielkanocnym na ustach

kto pamięta o tylu nieznanych
niezapisanych
męczennikach codzienności
niewolnikach konfesjonału i kancelarii
idących do Boga na oślep za głosem w sercu
bez pytań szczegółowych nieistotnych
siedzących nad niedzielnym kazaniem
po spożyciu zimnego obiadu
kto o nich pamięta

na pewno Bóg ukryty w chlebie
Maryja cicha w Ewangelii
Jan Paweł II w swoim sercu
a także stuła zmęczona w konfesjonale
alba przetarta i komża w szafie

„Wiersze podarowane”, Warszawa 1994, str. 46

Relikwiarz św. Jana Marii Vianney

Relikwiarz św. Jana Marii Vianney

„Nasz Pan jest na ziemi jak matka, która swoje dziecko nosi na rękach. Dziecko to jest niegrzeczne, kopie ją, gryzie, drapie, lecz matka nie daje ku temu żadnego powodu.
Wie jednak, że gdy je uwolni, dziecko upadnie, ponieważ samo chodzić nie może.”
„Mój Boże, udziel łaski nawrócenia mojej parafii. Jestem gotów cierpieć wszystko, co tylko zechcesz, przez całe moje życie, byleby się nawrócili.”

Św. Jan Maria Vianney

Jan Twardowski

Pokorny

Bóg wszechmogący a taki pokorny
wszędzie jest a nigdzie nie widać
trzyma się krzyża rękami obiema
czysty bo wszystko mając nic dla siebie nie ma
słucha cierpliwie że już się nie przyda

tylko Wszechmogący może być tak mały
jeszcze mówią Mu na złość
że ma syna Żyda

„Posłaniec nadziei”, Warszawa – Rzeszów 2005, str. 119

Jan Twardowski

Napisałaś

Napisałaś do mnie list serdeczny
przyniosłaś trzy jabłka z ogrodu
ciszę ukrytą w chlebie
zdziwiony myślę nieśmiało
że Bóg mnie kocha przez ciebie

„Posłaniec nadziei”, Warszawa – Rzeszów 2005, str. 172

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Trzydziesta Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: Mk 10, 46 – 52;

 

Słowo Boże

Niewidomy pod Jerychem

Eustache Le Sueur Chrystus uzdrawia ślepego

Eustache Le Sueur Chrystus uzdrawia ślepego

46 Tak przyszli do Jerycha. Gdy wraz z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze.
47 Ten słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!»
48 Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: «Synu Dawida, ulituj się nade mną!»
49 Jezus przystanął i rzekł: «Zawołajcie go!» I przywołali niewidomego, mówiąc mu: «Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię».
50 On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa.
51 A Jezus przemówił do niego: «Co chcesz, abym ci uczynił?» Powiedział Mu niewidomy: «Rabbuni, żebym przejrzał».
52 Jezus mu rzekł: «Idź, twoja wiara cię uzdrowiła». Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą.

Refleksja

Jan Twardowski

Proszę o wiarę

Stukam do nieba
proszę o wiarę
ale nie o taką z płaczem na ramieniu
taką co liczy gwiazdy a nie widzi kury
taką jak motyl na jeden dzień
ale
zawsze świeżą bo nieskończoną
taką co biegnie jak owca za matką
nie pojmuje ale rozumie
ze słów wybiera najmniejsze
nie na wszystko ma odpowiedź
i nie przewraca się do góry nogami
jeżeli kogoś szlag trafi

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 378.

Beata Obertyńska

* * *
Skrucha oliwi blizny Twe i rany,
gdy, ślepa ufność Cię wzrusza…
Ach! Ten z radości w rowie poniechany
płaszcz ślepca Bartymeusza!

«Grudki kadzidła», Kraków 1987, str. 106

Tadeusz Łopalewski

Panie, któryś jest…

Panie, któryś jest w niebie i któryś jest na ziemi,
Swą ręką miłosierną bielmo mi z oczu zdejmij —
Niech serce truchlejące Twą łaską uspokoję,
Niech ujrzę — ślepiec marny — jasne Królestwo Twoje…

Niech mi swe dno ukaże i zła, i dobra dola,
Bym wiedział nieomylnie, gdzie jest Twa święta wola,
Bym czul, bach, czuł najmocniej w ostatnią swą godzinę,
Że Ty mnie,,Panie, wzywasz na wieczny odpoczynek…

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T. 2, Warszawa 1974, str. 138

Stanisław Wyspiański

(Oczyść mą duszę, święty Boże)

Oczyść mą duszę, Święty Boże,
ku Tobie serce wznoszę;
prawie Twa Siła Zło przemoże,
ulitowania proszę.
Wszedłem w człowieczych błędów kolo,
we zmazach żyłem długo,
w skrusze ku Tobie wznoszę czoło,
wyznaj mię swoim sługą.
Krew mnie poniosła w sprośnej chuci
ku związkom, co mię więżą,
żem jest jak owi więźnie skuci,
którym miał Tobie być pawężą.
Wejrzyj, „O Panie! w serca skrytość;
wypleni z serca gady.
O litość w skrusze łkam, o litość…
Coś Piotrowego zabył zaprzania
a Judaszowej zdrady,
schyl pobłażania, zwól zlitowania!

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T. 1, Warszawa 1974, str. 510

Joos de Momper Chrystus uzdrawia ślepego

Joos de Momper Chrystus uzdrawia ślepego

Jan Twardowski 

Litość 

Wysławiają miłość
lekceważą litość
a ja mówię zlituj się nade mną
odpychana przez ludzi
przez mocnych wydrwiona
właśnie zbawić mnie może
tylko litość Twoja

„ABC księdza Twardowskiego. Rok B”, Warszawa 2002, str. 133

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Trzydziesta pierwsza Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: Mk 12, 28b – 34;

 

Słowo Boże

Największe przykazanie

28 Zbliżył się także jeden z uczonych w Piśmie, który im się przysłuchiwał, gdy rozprawiali ze sobą. Widząc, że Jezus dobrze im odpowiedział, zapytał Go: «Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?»
29 Jezus odpowiedział: «Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden.
30 Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą.
31 Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych».
32 Rzekł Mu uczony w Piśmie: «Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznieś powiedział, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego.
33 Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary».
34 Jezus widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: «Niedaleko jesteś od królestwa Bożego». I nikt już nie odważył się więcej Go pytać.

Refleksja

Hainrich Hofmann Chrystus i bogaty młodzieniec

Hainrich Hofmann Chrystus i bogaty młodzieniec

Jan Twardowski

„Pokochać”

Pokochać człowieka by stać się samotnym
być przy najbliższym by znaleźć się dalej
to nic
tak trzeba
bo taka jest droga
właśnie to szczęście
otworzą się oczy
miłości ludzkiej stacyjka uboga
kochać człowieka by zdążyć do Boga

„ABC księdza Twardowskiego. Rok B”, Warszawa 2002, str.139

Jan Twardowski

Czekanie

kiedy na miłość niecierpliwie czekasz
pomiędzy dzwonkiem a otwarciem drzwi
czasem wepchnie się kurczak za chudy na rosół
opluje deszcz
nie kracz jeszcze podziękujesz Bogu
gdy przyjdzie tylko pies

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 388

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Trzydziesta druga Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: Mk 12, 38 – 44;

 

Słowo Boże

Ostrzeżenie przed uczonymi w Piśmie

38 I nauczając dalej mówił: «Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku,
39 pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach.
40 Objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Ci tym surowszy dostaną wyrok».

Grosz wdowi

41 Potem usiadł naprzeciw skarbony i przypatrywał się, jak tłum wrzucał drobne pieniądze do skarbony. Wielu bogatych wrzucało wiele.
42 Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz.
43 Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony.
44 Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała, całe swe utrzymanie»

Refleksja

Gustave Doré Wdowi grosz

Gustave Doré Wdowi grosz

Jan Twardowski

Daj nam ubóstwo

Daj nam ubóstwo lecz nie wyrzeczenie
radość że można mieć niewiele rzeczy
i że pieniądze mogą być jak świnie

i daj nam czystość co nie jest ascezą
tylko miłością – tak jak życie całe

i posłuszeństwo co nie jest przymusem
ale spokojem gwiazd co też nie wiedzą
czemu nad nami chodzą wciąż po ciemku

i daj nam sen zdrowy świąteczny apetyt
wiarę bez nerwów to jest bez pośpiechu
a zimą jeszcze matkę mi przypomnij
w ubogim czystym i posłusznym śniegu

„ABC księdza Twardowskiego. Rok A”, Warszawa 2002, str. 86

Beata Obertyńska

* * *
Nie „grosz wdowi” uczynków – lecz ich wolę – nieśmiało
w świątynną Ci szkatułę od lat całych wciskam…
Taki fałszywy szeląg – wiem, Panie! – to mało,
lecz od kogoś, kto nie ma innego – to wszystko!

«Grudki kadzidła», Kraków 1987, str.69

Maria Imelda Kosmala

Czas darowany

Czas darowany wyśpiewam pieśnią prostą
wierną i do końca własną

czas darowany wykocham po ostatnie amen
czas darowany oddam jak mnie został dany
niech mi rozkwitnie jak złoty słonecznik
obrotami za słońcem
kierunkiem na wieczność

a może go sprzedam
ptakom trawie polnej liliom

a w zamian od nich kupię
rozrzutną wspaniałomyślność

a może go wrzucić pokryjomu
jak grosz ubogi do skarbony nieba
aby obfitował potrzebującym łaską i chlebem
niech go Bóg podzieli między wielkich i małych
między mądrych i głupich
przyjaciół i nieznanych
między tych wszystkich
co mi go wyżebrali na upartych kolanach

kiedy stanę przed Ojcem
bez jednej chwili przy duszy
powiem do Niego
Ojcze nie mam za co kupić Twej wieczności
zechciej mnie uszczęśliwić
jak zawsze dotąd za darmo

1974

«Ku twarzy wędruję», Warszawa 1997, str. 163

Lusia Ogińska

Wdowi grosz
(Ewangelia według św. Marka: 12, 41— 44)

Tłum się zgromadził przed świątynią,
także bogaci możnowładcy.
Patrzyli na biedaków z drwiną
złoto rzucając na dno tacy.

Lud się przepychał, dusił, ciskał,
straże krzyczały: — Precz, hołoto! …
Na tacach, jakby słońce błysło,
liczne daniny, srebro, złoto…

Bogacze głośno rozprawiali,
kładli ofiary, z tłumu szydząc:
— Niech patrzą ciemni, biedni, mali
i wielką naszą szczodrość widzą!

Wreszcie rozeszli się pielgrzymi,
wieczór ostatnie blaski chował…
Nagie stanęła przy świątyni
zgarbiona staruszeńka — wdowa…

Płócienna, licha na niej chusta,
tłumoczek, płaszcz pocerowany,
węgielki oczu, blade usta,
staruszki dłonie spracowane.

Szeptem, bezgłośnie się modliła
wdowa, podobna do widziadła,
na tacę jeden grosz wrzuciła,
a. za tym groszem łza upadła.

Błysnął jak diament ten grosz wdowi
pośród denarów i sestersów,
pod stopy upadł Chrystusowi,
a. On powiesił go na sercu.
……………………..
……………………..
Sekret zaklęty w zwykłej miedzi,
sekret ofiary i skromności…
Bez braw, okrzyków i gawiedzi,
…na sercu Boga grosz miłości.

«Śladami Ewangelii», Radom 2008, str. 38

Jan Twardowski

Jeszcze nie umiesz

Ręce na krzyżu za słabe
nogi dawno omdlałe
serce zwyczajne jak serce

chodzę dokoła nie wiem
śpiewu dotykam w śpiewie
uczy mnie niska stokrotka:
jeszcze nie umiesz tak kochać
by się bez siebie spotkać

uklęknę w krzyż Twój zastukam
otworzysz oczy by słuchać
przynoszę Ci moją ranę
jakże mieć miłość całą
jeśli tu życie nie całe

„ABC księdza Twardowskiego. Rok B”, Warszawa 2002, str. 45

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Labarum Krzyż Konstantyna

Trzydziesta trzecia Niedziela Zwykła
Rok B
Ewangelia: Mk 13, 14 – 32;

 

Słowo Boże

Znaki zapowiadające zburzenie Jerozolimy

14 A gdy ujrzycie ohydę spustoszenia, zalegającą tam, gdzie być nie powinna – kto czyta, niech rozumie – wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry.
15 Kto będzie na dachu, niech nie schodzi i nie wchodzi do domu, żeby coś zabrać.
16 A kto będzie na polu, niech nie wraca, żeby wziąć swój płaszcz.
17 Biada zaś brzemiennym i karmiącym w owe dni.
18 A módlcie się, żeby to nie przypadło w zimie.
19 Albowiem dni owe będą czasem ucisku, jakiego nie było od początku stworzenia Bożego aż dotąd i nigdy nie będzie.

Luca Signorelli Kazanie i uczynki Antychrysta

Luca Signorelli Kazanie i uczynki Antychrysta

20 I gdyby Pan nie skrócił owych dni, nikt by nie ocalał. Ale skróci te dni z powodu wybranych, których sobie obrał.
21 I wtedy jeśliby wam kto powiedział: Oto tu jest Mesjasz, oto tam: nie wierzcie.
22 Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą znaki i cuda, żeby wprowadzić w błąd, jeśli to możliwe wybranych.
23 Wy przeto uważajcie! Wszystko wam przepowiedziałem.

Przyjście Chrystusa

24 W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku.
25 Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte.
26 Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą.
27 Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba.

Przykład z drzewa figowego

28 A od drzewa figowego uczcie się przez podobieństwo! Kiedy już jego gałąź nabiera soków i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato.
29 Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach.
30 Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie.
31 Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą.
32 Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec.

Refleksja

Konstanty Ildefons Gałczyński

Notatki z nieudanych rekolekcji paryskich

VI (fragment)

„Ziemia i niebo przemijają,
lecz słowo Moje nie przeminie”;
kto to powiedział? kto powiedział?
Zapomniałem.

Zapomnieć snadniej. Przebacz, Panie:
za duży wiatr na moją wełnę;
ach, odsuń swoją straszną pełnię,
powstrzymaj flukty w oceanie;
toć widzisz: jestem slaby, chory,
jeden z Sodomy i Gomory;

toć widzisz: trędowaty, chromy,
jeden z Gomory i Sodomy,
pełna „problemów”, niepokoju,
z zegarkiem wielka kupa gnoju.

Nie mogę. Zrozum. Jestem mały
urzędnik w wielkim biurze świata,
a Ty byś chciał, żebym ja latał
i wiarą mą przenosił skały.

Nie mogę. Popatrz: to me dzieci,
śliczna kanapa i dywanik,
I lampa z abażurem świeci,
i gwiazdka malowana na nim,
gwiazdka normalna, świeci ziemsko —
a Ty byś zaraz — betlejemską!

Posadę przecież mam w tej firmie
kłamstwa, żelaza i papieru.
Kiedy ją stracę, kto mnie przyjmie?
Kto mi da jeść? Serafin? Cherub?
A tu do wyższych pnę się grządek
w mej firmie „Trwoga & Żołądek”.

Lecz wiem, że jednak on się stanie,
ten wielki wichr: na noc szatańską
odpowie nocą mediolańską
święty Augustyn w Mediolanie!

A kiedy minie Twoja burza,
czy przyjmiesz do Twych rajów tchórza?

o nocy słodka, nocy letnia…
Za oknem galilejska fletnia.

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T. 2, Warszawa 1974, str. 179

Jan Twardowski

Dlaczego

Nie wierzysz w siebie większego od siebie
w śmierć mniejszą od śmierci
w to że można zachorować na grzech
w to że samotność jest zła jeżeli się przed nią ucieka
w to że czas krzyczy na całe gardło ale go nie słyszysz albo udajesz Greka
siedzisz smutny jak Stańczyk w Hołdzie Pruskim oparty na flecie

nie wierzysz w nic
ale dlaczego się boisz

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986″, str. 229.

Maria Imelda Kosmala

W godzinę spustoszenia  

W godzinę mego spustoszenia
w czas druzgocącej klęski
wszedł mój Pan

stanął długim ciemnym znakiem zapytania
niczego nie rozwidnił
niczego nie rozwiązał
po prostu uparcie był obecny

potem zamknął rany moich pytań
milczącym supłem swego serca
i kazał je rozczytać

„Ku twarzy wędruję”, Warszawa 1997, str.157.

Jerzy Hulewicz Krzyż

Jerzy Hulewicz Krzyż

Janusz Pasierb

W ten dzień

w on dzień zostaną zgładzeni fałszywi prorocy
lecz i prawdziwi poczną wypierać się prawdy
— jesteśmy rolnikami nikt nie był prorokiem —
będą powtarzać pokazując dłonie
jak jednak można wytłumaczyć rany
— cóż to za rany masz na swoim ciele — jak wytłumaczyć rany
jak wyjaśnić piętna

a miecz tymczasem uderza
i rozpraszają się owce

«Wiersze religijne», Poznań – Warszawa 1983, str. 69

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B     Powrót do Linki

Do góry

Chrystus Król

34 Niedziela Zwykła – Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata
Rok B
Ewangelia: J 18, 33 b – 37;

 

Słowo Boże

Przesłuchanie

33 Wtedy powtórnie wszedł Piłat do pretorium, a przywoławszy Jezusa rzekł do Niego: «Czy Ty jesteś Królem Żydowskim?»
34 Jezus odpowiedział: «Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?»
35 Piłat odparł: «Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił?»
36 Odpowiedział Jezus: «Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd».
37 Piłat, zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?» Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu».

Refleksja

Jan Twardowski

Z Tobą 

Nie cierpienie dla cierpienia
nie krzyż dla krzyża
nie piątek dla piątku
nie po to aby pytać
skąd i co dalej

Wszystko to bez sensu. Za mało
lecz po to by być z Tobą
Pobiec. Bać się i zostać
skoro Ciebie bolało

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 321 

Masaccio Ukrzyżowanie

Masaccio Ukrzyżowanie

 

Jan Twardowski

Wiem

Teraz wiem
że musisz być
przeraźliwie doskonały
wieczny i nieśmiertelny
nierozpoczęty i nieskończony
zbawiający i umiejący słuchać
skoro nie lękałeś się umierać z miłości
skoro nie bałeś się być słabym
oddychać często po każdym złudzeniu
być zbitym na kwaśne jabłko

„nie przyszedłem pana nawracać”, Warszawa 1986, str. 152

Klemens Janicki

Na wizerunek Chrystusa siedzącego na kamieniu

        Quid versas animo, saxo male fultus acuto

O czym rozmyślasz, siedząc na szorstkiej skale, samotny,
Z brodą wspartą na ręku, Chryste, głowo znużona?
Pewnie o dziele zbawienia, o śmierci, która Cię spęta,
O roztrzaskaniu wrót piekła, o twardym królestwie Bożym.
O tym samym chcę myśleć, dopóki żyję — spraw, Panie!
Niech Twoja dobra ręka mą biedną głowę przygarnie.

przełożył: Zygmunt Kubak

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T. 1, Warszawa 1974, str. 29

Jan Kasprowicz

Moja pieśń wieczorna
z Hymnów

(Bo gdzież jest większy Pan i król, i władca?)

Bo gdzież jest większy Pan i król, i władca?
Gdzież moc Ci równa i równa potęga?
Sam z siebieś powstał, majestat Twój plonie
na tym z wieczności zbudowanym tronie.
Z siebie stworzyłeś ten przestwór bez końca
I z siebieś w niego rzucił żar na słońca.
Istnienieś swoje zamknął w prochu ziemi
i wichr piersiami oddycha Twojemi.
Duszę człowieka wywiodłeś ze siebie
wraz z duszą globów, świecących na niebie.
Tyś, Boże, ziarnem i kłosem, i listkiem,
Wszystko jest z Ciebie i Ty jesteś Wszystkiem,
i przez Cię Wszystko, nieśmiertelny Panie,
ma nieśmiertelne w Tobie królowanie.
Gdzież moc Ci równa? gdzież równa potęga?
Gdzież jest ten płomień, co skry Twej dosięga?
Gromem przemawiasz w łyskającej tuczy,
głos Twój morzami i wulkanem huczy,
trzęsieniem ziemi ogłasza Twe wieści
lub słodko szumi, szemrze i szeleści.
Straszliwy bywasz w swym monarszym gniewie:

rozkwitłe pola zatapiasz w ulewie,
żagwią pożarów godzisz nam w zagrody,
bijesz dobytek i zatruwasz wody.
Lecz kto •opiece Twej odda się szczerze,
tego Twa łaska od złego ustrzeże.
Bo czyjaż dobroć Twych bezmiarów sięga?
Gdzież moc Ci równa i równa potęga?…

«Z głębokości…Antologia polskiej modlitwy poetyckiej», T. 1, Warszawa 1974, str. 483

Powrót do Niedziele Zwykłe Rok B  Powrót do Linki

Do góry